106 lat temu polscy ułani zatrzymali bolszewicką jazdę pod Janowem.

sokolka.tv 12 godzin temu

25 lipca 1920 roku okolice Janowa stały się areną jednego z najbardziej widowiskowych starć kawaleryjskich wojny polsko-bolszewickiej. To właśnie tutaj 13. Pułk Ułanów Wileńskich pod dowództwem ppłk. Mścisława Butkiewicza nie tylko powstrzymał sowiecką kawalerię, ale również odzyskał wiarę we własne możliwości po tygodniach ciężkiego odwrotu. Dla samych ułanów zwycięstwo miało tak wielkie znaczenie, iż rocznicę boju pod Janowem obchodzili później jako święto pułkowe.

Sukces nie był dziełem przypadku. Kilka dni wcześniej dowodzenie pułkiem faktycznie przejął ppłk Mścisław Butkiewicz – oficer z ogromnym doświadczeniem bojowym, uczestnik wojny rosyjsko-japońskiej, I wojny światowej oraz walk I Korpusu Polskiego gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego. W pułku cieszył się ogromnym autorytetem. Po serii niepowodzeń poprzedniego dowódcy to właśnie z nim ułani wiązali nadzieję na odwrócenie losów kampanii. Już pod Janowem pokazał, iż nie zamierza dowodzić z tyłu – walczył na czele swoich żołnierzy.

Po dotarciu do Janowa ułani zajęli pozycje wokół miejscowości – w Kupliskach, Trofimówce, Jasionowej Dolinie i Wyłudkach. niedługo zwiadowcy dostrzegli nadciągające oddziały 2. Brygady 15. Dywizji Kawalerii Armii Czerwonej.

Podchorąży Stanisław Aleksandrowicz, który brał udział w wydarzeniach, pozostawił niezwykle plastyczny opis terenu:

„Teren w rejonie Janowa pagórkowaty, był pocięty torfowiskami dolin rzeczek Kamionka i Kumiałka . Liczne wzgórza i pagórki tego pofałdowanego terenu dawały wgląd w doliny. W ten sposób na otwarciu starcia strona polska posiadała atuty terenu po swojej stronie.”

To właśnie umiejętne wykorzystanie ukształtowania terenu stało się jednym z kluczy do późniejszego zwycięstwa.

Najbardziej dramatyczny moment nadszedł na północ od Wyłudek. Dwa polskie szwadrony stanęły naprzeciw kozackiej ławy przygotowującej się do szarży.

Aleksandrowicz wspominał:

„Ława zobaczywszy szwadrony, ruszyła do szarży. Ruszyły też cwałem nasze szwadrony. Kto nie widział i nie słyszał atakującej dziczy kozackiej z ich wyciem, gwizdem, poświstywaniem, wymachiwaniem szablami, nie zrozumie napięcia nerwów. Kto to przeżył – zapamięta na całe życie.”

W lipcowym upale około 200 polskich ułanów ruszyło do frontalnej szarży. Na ich czele jechał ppłk. Butkiewicz.

Nie był to dowódca, który wydawał rozkazy z bezpiecznej odległości. Jechał w pierwszym szeregu, doskonale wiedząc, iż od jego postawy zależy morale całego pułku. W kawalerii przykład dowódcy miał często większe znaczenie niż same rozkazy.

Bitwa pod Janowem była pierwszym prawdziwym sprawdzianem nowego dowódcy. Butkiewicz od początku wykorzystywał teren, sprawnie manewrował szwadronami i nie pozwolił się wciągnąć w walkę na warunkach narzuconych przez przeciwnika. Gdy dostrzegł próbę obejścia skrzydła, natychmiast przegrupował swoje siły, wykorzystując dolinę Kumiałki i okoliczne wzgórza jako naturalną linię obrony. Dopiero gdy uznał, iż nadszedł odpowiedni moment, wydał rozkaz do szarży.

Według relacji uczestników Butkiewicz jako pierwszy dopadł dowódcy bolszewickiej brygady.

Aleksandrowicz zapisał:

„Podpułkownik Butkiewicz, dosiadając wybitnie dobrego anglo-araba „Emira”, pierwszy dopadł ich dowódcy i zwalił go z konia. Dwa błyski szabel i koń bez jeźdźca dołączył do naszych cwałujących koni.”

Widok dowódcy prowadzącego szarżę dodał Polakom odwagi. Kozacy zaczęli się cofać, a po chwili rzucili do ucieczki.

Porucznik Józef Fiedorowicz opisywał jednak, iż choćby w tym dramatycznym starciu nie zabrakło chwil niemal filmowych. Gdy Butkiewicz dopadł jednego z kozaków, jego stara karabela wygięła się, a rewolwer odmówił posłuszeństwa.

„Podpułkownik w złości rzucił rewolwerem w plecy kozaka. Napięcie pierwszej chwili przerodziło się w wybuch śmiechu.”

Ta niemal filmowa scena pokazuje również ludzką stronę dowódcy. W samym środku szarży zawiodła broń, ale nie zawiodła odwaga. Chwilę później ułani wspominali już całe zdarzenie z uśmiechem, choć jeszcze przed momentem ważyły się losy bitwy.

Relacja ta doskonale oddaje charakter Butkiewicza. Potrafił pociągnąć ludzi własnym przykładem. Nic dziwnego, iż po zwycięstwie pod Janowem jego nazwisko zaczęto wymieniać obok najlepszych dowódców polskiej kawalerii wojny 1920 roku. Żołnierze podkreślali, iż wraz z jego objęciem dowództwa pułk odzyskał pewność siebie i ducha walki.

Za odwagę podczas bitwy wielu ułanów otrzymało później Order Virtuti Militari.

Kapral Bolesław Obuchowski został odznaczony za to, iż jako pierwszy dopadł przeciwnika i swoim przykładem porwał innych do walki. We wniosku napisano, iż jego osobiste męstwo „znakomicie przyczyniło się do zwycięstwa, jakie odniósł pułk pod Janowem”.

Równie niezwykła była historia ułana Leona Gębusia, o którym krążyła legenda, iż podczas walki zakłuł lancą aż ośmiu kozaków. Oficjalny wniosek odznaczeniowy był skromniejszy i mówił o dwóch przeciwnikach, ale podkreślał, iż to właśnie jego okrzyk „za mną, chłopcy” poderwał cały szwadron do ataku.

Na tym jednak walki się nie zakończyły. O zmroku pod Rykaczewem pojawił się kolejny pułk bolszewickiej kawalerii. Rotmistrz Bolesław Lisowski nie czekał na rozwój wydarzeń – natychmiast poprowadził swój szwadron do szarży.

W ciemnościach doszło do niezwykłej sytuacji. Część kozaków pomyliła polskich ułanów z własnymi oddziałami i wjechała w ich szeregi. Gdy zorientowali się w pomyłce, wybuchła panika, która zakończyła się ucieczką całego pułku. Była to symboliczna rehabilitacja Lisowskiego i jego żołnierzy po wcześniejszym, niefortunnym incydencie pod Ucianami, gdzie omyłkowo zaszarżowali stado wołów.

Po zakończeniu walk Butkiewicz wycofał pułk spod Janowa i zręcznie wymknął się z okrążenia. Dla strony polskiej było to zwycięstwo o znaczeniu znacznie większym niż sama lokalna potyczka.

Jak wspominał plutonowy Szyłkiewicz:

„Był to największy i najwspanialszy bój naszego pułku. Wzięci jeńcy mówili, iż mieli wrażenie, iż ze strony polskiej walczy więcej pułków. Sukces walki był ten, iż kawaleria sowiecka wstrzymała swój marsz na parę dni. Co dało możność zgrupowania naszych wojsk.”

Co ciekawe, w swoich wspomnieniach dowódcy Armii Czerwonej przedstawiali bitwę zupełnie odwrotnie, twierdząc, iż to 13. Pułk Ułanów został rozbity. Tymczasem rzeczywistość była inna – polski pułk nie tylko ocalał, ale skutecznie wykonał swoje zadanie i zadał przeciwnikowi dotkliwy cios.

Bitwa pod Janowem miała znaczenie znacznie większe niż lokalne zwycięstwo taktyczne. Zatrzymała sowiecką kawalerię w kluczowym momencie odwrotu wojsk polskich, ale przede wszystkim przywróciła 13. Pułkowi Ułanów Wileńskich wiarę we własne możliwości. Sami ułani wspominali później, iż właśnie pod Janowem narodził się na nowo duch ich oddziału.

To zwycięstwo było również osobistym triumfem ppłk. Mścisława Butkiewicza. Dzięki spokojowi, umiejętnemu dowodzeniu i gotowości do walki w pierwszym szeregu zyskał bezgraniczne zaufanie swoich żołnierzy. W kolejnych miesiącach poprowadził pułk do następnych sukcesów, a Janów na zawsze pozostał symbolem chwili, w której 13. Pułk Ułanów Wileńskich odzyskał swoją dawną sławę. Jak podsumował autor opracowania, bój pod Janowem stał się kamieniem węgielnym dla odrodzenia pułkowego esprit de corps.

Do dziś nie udało się ustalić miejsca pochówku polskich ułanów, którzy polegli w bitwie pod Janowem. Tajemnica ta pozostaje jedną z nierozwiązanych zagadek związanych z tym starciem.

W setną rocznicę bitwy, 25 lipca 2020 roku, na kolonii Kizielany w gminie Janów odsłonięto pomnik upamiętniający bohaterów tego wydarzenia. Jego pomysłodawcą i autorem był Jan Józef Błaszko.

Krzysztof Promiński

Biografia:

Szyłkiewicz S., Wspomnienia z wojny 1918–1920 ułana 13. Pułku Ułanów Wileńskich Fiedorowicz J., Wspomnienia,

Aleksandrowicz S., Bój 13 Pułku Ułanów pod Janowem 25 VII 1920 r., „Przegląd Kawalerii i Broni Pancernej”,

Aleksandrowicz S., Zarys historii wojennej 13-go Pułku Ułanów Wileńskich,

Koreś D., Bitwy kawalerii Janów 25 lipca 1920 tom 35,

Gajewski M., Bitwa pod Janowem – jako przykład operatywnego działania polskiej jazdy w wojnie 1920 r.

{gallery}zdjecia/2026/Lipiec/19{/gallery}

Zdjęcia:

  1. Szwadron 13 Pułku Ułanów. Lida czerwiec 1919 r. Archiwum rodzinne rtm. Józefa Fiedorowicza
  2. Grupa oficerów i szeregowych 13. Pułku Ułanów podczas walk nad Berezyną. Archiwum rodzinne rtm. Józefa Fiedorowicza
  3. Zwycięski bój dywizjonu 13. Pułku Ułanów z pułkiem kawalerii bolszewickiej 2. Brygady 15. Dywizji Kawalerii w godzinach popołudniowych 25 lipca 1920 r.
  4. Położenie stron wieczorem 25 lipca już po zmroku
  5. Płk Mścisław Butkiewicz. Zbiory Wojskowego Biura Historycznego
  6. Leon Gębuś kawaler orderu Virtuti Militari. Zbiory Wojskowego Biura Historycznego
  7. Bolesław Obuchowski. Zbiory Wojskowego Biura Historycznego
  8. Pomnik upamiętniający bitwę pod Janowem w Kizielanach. Fot. Kacper Butwiłowski
Idź do oryginalnego materiału