Jak informuje Biełsat:
199 dni walk, 199 nocy bez dachu nad głową
Po wybuchu pełnowymiarowej wojny Mychajło wstąpił do Pułku Obrony Powietrznej. Został wysłany do Sił Operacji Specjalnych i brał udział w misjach bojowych na Wyspie Majskiej, gdzie został ranny. Po powrocie do zdrowia przeniósł się do 128. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej “Dzikie Pole” i mimo tego, iż stara rana dawała mu się we znaki, zgłosił się na ochotnika, by zastąpić kolegów na pozycjach.
-Przez 10 dni leżałem ranny i dopiero po tym czasie zostałem ewakuowany. Wiem, co w takich chwilach przeżywa człowiek. Dlatego zgłosiłem się na ochotnika, żeby zastąpić chłopaków, którzy byli na pozycjach od bardzo dawna.
Mychajło i jego kolega zajęli pozycje 5 września 2025 roku. Planowano wówczas, iż zostaną zastąpieni za półtora miesiąca. Trafili jednak do “strefy śmierci”, gdzie drony niszczą wszystko, co wykryją, a półtora miesiąca przeciągnęło się do prawie 200 dni.
Mychajło mówi, iż najbardziej tęsknił wtedy za żoną i wspominał jej kuchnię. Kiedy on i jego kolega zostali pozbawieni kontaktu z rodzinami z powodu ostrzałów wiedział, iż będzie się martwiła. Tak było. Żona Mychajły próbowała dotrzeć do jakiejkolwiek informacji o jego losie, ale w takiej sytuacji jest to niemalże niemożliwe. Pierwszą rzeczą, jaką zrobił po powrocie, był telefon do niej.
– Płakała, gdy usłyszała mój głos. Jesteśmy razem od 30 lat. Ostatni raz widzieliśmy się rok temu – to bardzo trudne.
Żołnierz ma czwórkę dzieci i pięcioro wnuków. W kwietniu rodzina powiększy się o kolejnego wnuka
#dni #walk #nocy #bez #dachu #nad #głowąPo #wybuchu #pełnowymiarowej #wojny #Myc..
Żródło materiału: BIEŁSAT









