W kontekście doświadczeń płynących z ponad 4-letniej już wojny Rosji przeciwko Ukrainie przypominanie o tym, iż głoszone do niedawna tezy o rzekomym „zmierzchu artylerii” jako środka walki, są nie tylko co najmniej mocno przedwczesne, a choćby więcej – dalece nieuprawnione. Choć można pokpiwać ze słów Napoleona, iż „Bóg kocha tych, co mają lepszą artylerię”, to brak argumentów, by odebrać artylerii rolę tego instrumentu walki, który „zdobywa teren, a piechota go zajmuje”.