22. dzień operacji przeciwko Iranowi. Iran wystrzelił pociski balistyczne w kierunku bazy USA na wyspie Diego Garcia. Pokonały dystans blisko 3,8 tys. km [RELACJA]

zachod.pl 2 godzin temu

CBS News: Trump obmyśla sposoby przejęcia nuklearnych zasobów Iranu

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa obmyśla sposoby zabezpieczenia lub przejęcia materiałów nuklearnych Iranu – poinformowała stacja CBS News, powołując się na osoby zorientowane w tych rozmowach.

Moment przeprowadzenia takiej operacji – gdyby Trump o niej zdecydował – był w piątek wieczorem niejasny. Jedno ze źródeł CBS News powiedziało, iż prezydent jeszcze nie podjął decyzji w tej sprawie.

Planowanie takiej operacji koncentruje się na ewentualności wykorzystania sił Połączonego Dowództwa Operacji Specjalnych (JSOC), elitarnej jednostki wojskowej angażowanej do przeprowadzania najbardziej poufnych misji w sferze zapobiegania rozpowszechnianiu broni masowego rażenia

– powiedziały dwa źródła.

Rzeczniczka Białego Domu przekazała CBS News, iż zadaniem Pentagonu jest czynienie przygotowań.

Według danych Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) z lata ubiegłego roku, Iran zgromadził około 440 kg uranu wzbogaconego do 60 proc. W większości jest on ukryty pod obiektami nuklearnymi, które USA atakowały w 2025 r.

Przedstawiciele władz amerykańskich mówili, iż administracja Trumpa nie wyklucza próby wydostania wysoko wzbogaconego uranu w ramach obecnej operacji wojskowej.

Jakakolwiek próba przechwycenia uranu byłaby jednak ryzykownym przedsięwzięciem

– podkreśliła CBS News.

Chodzi o cylindry zawierające heksafluorek uranu wzbogaconego do 60 proc. w postaci gazowej, a więc bardzo trudno nimi manipulować. Nie mówię, ze to niemożliwe. Wiem, iż istnieją niewiarygodne możliwości wojskowe, by to wykonać, ale na pewno byłaby to operacja stanowiąca ogromne wyzwanie

– powiedział CBS News dyrektor generalny MAEA Rafael Grossi.

W piątek stacja CBS News podała, iż Pentagon prowadzi szczegółowe przygotowania do ewentualnej operacji sił lądowych USA w Iranie. Według źródeł Trump rozważa, czy rozmieścić amerykańskie siły lądowe w regionie, a wysokiej rangi dowódcy złożyli konkretne prośby, przygotowując się do takiego wariantu.

Wojsko przeprowadziło też spotkania poświęcone przygotowaniom do tego, jak zorganizować potencjalne zatrzymania irańskich żołnierzy i członków sił paramilitarnych. Rozmawiano o tym, dokąd Irańczycy zostaliby skierowani

– przekazały źródła.

W czwartek Trump powiedział, iż nie wysyła wojsk do Iranu. – Nie, nigdzie nie wysyłam wojsk. Gdybym wysyłał, na pewno bym ci nie powiedział, ale nie wysyłam wojsk – podkreślił.

Iran wystrzelił pociski balistyczne w kierunku bazy USA na wyspie Diego Garcia. Pokonały dystans blisko 3,8 tys. km

Iran wystrzelił dwa pociski balistyczne średniego zasięgu w kierunku bazy wojskowej USA i Wielkiej Brytanii na wyspie Diego Garcia na Oceanie Indyjskim – poinformował w piątek (20 marca) dziennik „Wall Street Journal”. Według źródeł w amerykańskiej administracji, żaden z pocisków nie trafił w cel.

Jak ujawnił dziennik, jedna z rakiet uległa awarii technicznej jeszcze w trakcie lotu. W kierunku drugiego pocisku amerykański okręt wojenny wystrzelił pocisk antybalistyczny SM-3. Nie sprecyzowano, czy doszło do udanego przechwycenia, czy też irański pocisk samoczynnie chybił.

Dalsza część tekstu pod wpisem

THIS IS VERY BIG.

Iran fired 2 intermediate-range ballistic missiles (~4,000 km) at the U.S./U.K. base on Diego Garcia in the Indian Ocean.

Both failed to hit (one malfunctioned, one likely intercepted by a U.S. SM-3 missile).

Why this is a big deal?

Iran publicly claimed… pic.twitter.com/jX1h0Bsywr

— Clash Report (@clashreport) March 21, 2026

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

KRAJ I ŚWIAT

Polscy żołnierze wracają z Iraku, na lotnisku powitał ich szef MON

21 marca 2026

Polscy żołnierze w komplecie zostali ewakuowani z Iraku - poinformował w piątek (20 marca) wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. W piątek wieczorem na krakowskim lotnisku Balice minister przywitał wracających z misji żołnierzy. Dobrze was widzieć w domu...

Czytaj więcejDetails

Stacja CNN, powołując się na amerykańskiego urzędnika, potwierdziła, iż atak miał miejsce w piątek rano czasu lokalnego.

Żaden z nich nie uderzył w bazę

– zapewnił rozmówca stacji, dodając, iż pociski pokonały dystans blisko 3,8 tys. km od irańskiego wybrzeża.

„WSJ”: irańskie pociski mogą mieć choćby dwukrotnie większy zasięg

„WSJ” zwraca uwagę, iż próba Teheranu uderzenia w cele oddalone o ok. 4 tys. km od terytorium kraju wskazuje, iż irańskie pociski mogą mieć choćby dwukrotnie większy zasięg, niż dotychczas przyznawano. W ubiegłym miesiącu szef MSZ Iranu Abbas Aragczi twierdził bowiem, iż ich zasięg ograniczono do 2 tys. km.

Dotychczas Biały Dom oraz Pentagon nie wydały oficjalnego komunikatu w tej sprawie.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

KRAJ I ŚWIAT

Iran grozi eskalacją, Izrael nie wyklucza inwazji lądowej

20 marca 2026

W kolejnym dniu wojny Iran grozi eskalacją, a Izrael nie wyklucza inwazji lądowej. Teheran ostrzega przed wzmożonymi atakami, jeżeli zostaną zaatakowane obiekty energetyczne. Minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi powiedział,...

Czytaj więcejDetails

Atol Diego Garcia na Oceanie Indyjskim pełni funkcję strategicznego zaplecza dla amerykańskiego lotnictwa bombowego. Próba ataku nastąpiła krótko po tym, jak rząd w Londynie ogłosił, iż wyraził zgodę na wykorzystanie przez USA swoich baz wojskowych do przeprowadzenia ataków na irańskie obiekty rakietowe, z których atakowane są statki w cieśninie Ormuz.

28 lutego Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. W odwecie Iran zamknął cieśninę Ormuz – szlak morski, którym – według szacunków – w warunkach pokoju transportowane jest rocznie około 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej.

800 mln dolarów strat z powodu ataków irańskich na bazy wykorzystywane przez USA

Irańskie ataki na bazy wojskowe, wykorzystywane przez USA na Bliskim Wschodzie, spowodowały straty wysokości około 800 mln dolarów w ciągu pierwszych dwóch tygodni wojny – podała w sobotę stacja BBC, powołując się na swoją nową analizę i raport amerykańskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS).

Szkody poniesione przez bazy USA w regionie były niedoszacowane

– powiedział współautor raportu CSIS, Mark Cancian. Jak podkreślił, kwota 800 mln dolarów nie obejmuje wszystkich strat.

Znaczna część szkód jest skutkiem pierwszych ataków odwetowych, do których doszło po zaatakowaniu 28 lutego Iranu przez USA i Izrael.

Celem tych irańskich uderzeń były m.in. amerykańskie systemy obrony powietrznej i łączności satelitarnej w Jordanii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i innych krajach Bliskiego Wschodu. Trafiono m.in. w systemy radarowe w Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej.

Duże szkody spowodował atak na amerykański radar do systemu obrony rakietowej THAAD w bazie lotniczej w Jordanii. Według CSIS system radarowy AN/TPY-2 kosztuje około 485 mln dolarów. Jest wykorzystywany do przechwytywania rakiet balistycznych z dużej odległości.

Kolejne 310 mln dolarów to szacunkowa wartość strat w postaci uszkodzonych budynków, obiektów i infrastruktury w bazach wykorzystywanych przez USA.

Stany Zjednoczone straciły też od początku wojny trzynastu żołnierzy

– podkreśliła BBC.

Według niezależnej od władz w Teheranie emigracyjnej organizacji Agencja Informacyjna Działaczy Praw Człowieka (HRANA) z siedzibą w Waszyngtonie, w wojnie zginęło już blisko 3200 osób, w tym 1400 cywilów.

Szkody spowodowane atakami odwetowymi Iranu to tylko niewielka część kosztów wojny.

Urzędnicy Departamentu Obrony poinformowali podobno członków Kongresu, iż pierwsze sześć dni wojny kosztowało 11,3 mld dolarów

– podała BBC.

Według CSIS pierwsze dwanaście dni kosztowało 16,5 mld dolarów.

Pentagon zabiega o dalsze 200 mld dolarów na sfinansowanie wojny. Minister obrony Pete Hegseth powiedział w czwartek, iż ta liczba „może się zmieniać”.

Zabijanie złych ludzi kosztuje

– oznajmił.

Szef irańskiego MSZ: jesteśmy gotowi przepuścić japońskie statki przez cieśninę Ormuz

Iran jest gotowy zezwolić japońskim jednostkom na żeglugę przez cieśninę Ormuz – podała w sobotę (20 marca) agencja Kyodo, cytując szefa irańskiego MSZ. Abbas Aragczi poinformował, iż realizowane są rozmowy z władzami w Tokio w sprawie otwarcia dla japońskich tankowców tej strategicznej drogi morskiej.

Nie zamknęliśmy cieśniny. Jest otwarta

– powiedział Aragczi w wywiadzie telefonicznym udzielonym japońskiej agencji informacyjnej w piątek.

Zaznaczył jednak, iż Teheran jest przygotowany, by zapewnić bezpieczny tranzyt jednostkom krajów, takich jak Japonia, o ile będą one koordynować swoje działania z władzami irańskimi. Minister podkreślił, iż restrykcje dotyczą głównie państw biorących udział w atakach na Iran.

Jednocześnie przyznał, iż kwestia żeglugi japońskich statków przez cieśninę była omawiana podczas jego ostatnich rozmów z japońskim ministrem spraw zagranicznych Toshimitsu Motegim, zaznaczając, iż rozmowy realizowane są i nie można ujawnić szczegółów.

Japońskie ministerstwa spraw zagranicznych i handlu oraz kancelaria szefowej rządu nie odpowiedziały w sobotę na prośby agencji Reuters o komentarz do tych doniesień.

Aragczi podkreślił, iż Teheran nie szuka jedynie rozejmu, ale „całkowitego i trwałego zakończenia wojny”, którą 28 lutego rozpoczęły USA i Izrael. W sobotę konflikt wchodzi w czwarty tydzień. Aragczi określił atak USA i Izraela jako „nielegalny i niesprowokowany akt agresji”.

Japonia jest silnie uzależniona od dostaw z Bliskiego Wschodu, sprowadzając przez cieśninę Ormuz ok. 90 proc. ropy. W związku z faktyczną blokadą tego szlaku żeglugowego i wynikającego z tego wzrostu światowych cen paliw Japonia zaczęła uwalniać własne rezerwy ropy naftowej.

Kwestia bezpieczeństwa żeglugi była tematem czwartkowego spotkania szefowej japońskiego rządu Sanae Takaichi z prezydentem Donaldem Trumpem w Waszyngtonie. USA naciskają na sojuszników, by wysłali do patrolowania ciesniny Ormuz okręty wojenne, jednak Tokio odmawia, powołując się na ograniczenia prawne wynikające z powojennej, pacyfistycznej konstytucji kraju.

Izrael uderza w cele w Teheranie i Bejrucie; ataki Iranu na kraje Zatoki Perskiej

Armia izraelska potwierdziła uderzenia w „cele reżimu” w Teheranie w nocy z piątku na sobotę (19/20 marca), podczas gdy Arabia Saudyjska, ZEA i Kuwejt odpierają zmasowane ataki dronów i rakiet wystrzelonych z Iranu. W Bejrucie zarządzono natychmiastową ewakuację.

Siły Obronne Izraela (IDF) oświadczyły w krótkim komunikacie, iż ich lotnictwo „uderza w cele irańskiego reżimu terrorystycznego w Teheranie”. Agencje donoszą o eksplozjach słyszanych w zachodnich dzielnicach irańskiej stolicy. Wcześniej izraelska obrona przechwyciła nad Morzem Martwym pociski balistyczne.

Konflikt stale rozlewa się na państwa arabskie Zatoki Perskiej. Ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej poinformowało o zestrzeleniu ponad 20 dronów, głównie na wschodzie kraju. Władze Dubaju przekazały, iż wybuchy w mieście były wynikiem „skutecznych operacji przechwytywania” dronów przez systemy obronne. Resort obrony Kuwejtu również ogłosił, iż odpiera „wrogie ataki rakietowe i dronowe”.

Teheran w komunikacie przekazanym przez państwowego nadawcę zagroził uderzeniem „decydującą siłą” w ZEA w związku ze sporem o wyspy Abu Musa i Większy Tunb w cieśninie Ormuz.

Równolegle IDF wezwały do „natychmiastowej ewakuacji” mieszkańców siedmiu dzielnic na południowych przedmieściach stolicy Libanu, Bejrutu, gdzie atakuje cele finansowanej przez Iran organizacji Hezbollah.

Z kolei proirańska grupa Islamski Ruch Oporu w Iraku przyznała się do przeprowadzenia w ciągu ostatniej doby 27 operacji z użyciem bezzałogowców i pocisków rakietowych wymierzonych „przeciwko bazom wroga w Iraku i w regionie”. Wcześniej media informowały o ataku na obiekt dyplomatyczny i logistyczny przy lotnisku w Bagdadzie, w którym stacjonuje personel wojskowy USA.

Wojna USA i Izraela z Iranem trwa od 28 lutego, co doprowadziło do paraliżu szlaków handlowych w cieśninie Ormuz i destabilizacji rynków ropy naftowej.

Zdjęto sankcje z irańskiej ropy załadowanej na statki

Minister finansów USA Scott Bessent poinformował w piątek (19 marca) o wydaniu miesięcznej zgody na sprzedaż irańskiej ropy, która jest załadowana na statki. Przekazał, iż na tankowcach znajduje się ok. 140 mln baryłek irańskiej ropy.

Obecnie Chiny robią zapasy objętej sankcjami irańskiej ropy, (nabywając ją) po niskich cenach. Poprzez czasowe odblokowanie tych zapasów dla świata USA gwałtownie wprowadzą ok. 140 mln baryłek ropy na światowe rynki, zwiększając ilość surowców energetycznych na całym świecie i pomagając złagodzić tymczasową presję na dostawy wywołaną przez Iran

– napisał Bessent w komunikacie opublikowanym w serwisie X.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Iran is the head of the snake for global terrorism, and through President Trump’s Operation Epic Fury, we are winning this critical fight at an even faster pace than anticipated. In response to Iran’s terrorist attacks against global energy infrastructure, the Trump…

— Treasury Secretary Scott Bessent (@SecScottBessent) March 20, 2026

W istocie będziemy wykorzystywać irańskie baryłki przeciwko Teheranowi, aby utrzymać niską cenę, kontynuując operację Epicka Furia

– oznajmił minister.

Wcześniej Departament Skarbu USA wydał ogólną licencję zezwalającą na sprzedaż do północy 19 kwietnia irańskiej ropy załadowanej na tankowce w okresie do 20 marca.

Scott Bessent zaznaczył, iż krótkoterminowe pozwolenie na sprzedaż ropy dotyczy tylko surowca, który już znajduje się na morzu i nie obejmuje nowych zakupów ani produkcji.

Ponadto Iran będzie miał trudności z dostępem do jakichkolwiek wygenerowanych dochodów, a Stany Zjednoczone będą przez cały czas wywierać maksymalną presję na Iran i ograniczać jego możliwości dostępu do międzynarodowego systemu finansowego

– zapowiedział szef resortu.

Decyzja o zniesieniu sankcji ma złagodzić presję związaną z dostawami na tle wojny USA i Izraela z Iranem. Wcześniej USA zniosły też sankcje na 130 mln baryłek rosyjskiej ropy załadowanej na tankowce.

Bessent przekazał też, iż amerykańska administracja podjęła dotychczas działania mające na celu wprowadzenie na rynek światowy dodatkowych 440 milionów baryłek ropy naftowej. Jak dodał, ma to ograniczyć wykorzystywanie przez Iran do swoich celów tego, iż zakłóca żeglugę przez cieśninę Ormuz.

Iran uzbroił algierskich rebeliantów, którzy są gotowi zablokować Cieśninę Gibraltarską

Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) dostarczył algierskim rebeliantom z Frontu Polisario drony bojowe, moździerze HM-16 i rakiety ziemia-powietrze, które mogą być wykorzystane do zablokowania ruchu w Cieśninie Gibraltarskiej, ostrzegają amerykańskie think tanki.

Świat może niedługo stanąć w obliczu scenariusza, w którym wystrzeliwane z Sahary irańskie pociski zablokują ruch w Cieśninie Gibraltarskiej – przewidują analitycy z Middle East Forum i Foundation for Defense of Democracies.

Podobne obawy ma wielu amerykańskich ustawodawców, którzy domagają się uznania Polisario za organizację terrorystyczną, dowodząc, iż Teheran, uzbrajając i szkoląc ten ruch działający na rzecz oderwania Sahary Zachodniej od Maroka, rozszerza swoją sieć agentów na zachodnią część Afryki Północnej u progu Oceanu Atlantyckiego.

Senator Ted Cruz z Partii Republikańskiej tak uzasadniał 13 marca wniosek w tej sprawie: „Irański reżim próbuje przekształcić Front Polisario w Huti Afryki Zachodniej i wykorzystać go do podważenia bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i naszych sojuszników”.

Po raz pierwszy Iran zagroził, iż może zamknąć zachodnie wejście na Morze Śródziemne w grudniu 2023 r., gdy Izrael rozpoczął wojnę z Hamasem w palestyńskiej Strefie Gazy.

Wkrótce (USA i Izrael-PAP) mogą się spodziewać zamknięcia Morza Śródziemnego, Cieśniny Gibraltarskiej i innych dróg wodnych

– napisała wówczas irańska państwowa agencja Tasnim, przytaczając słowa jednego z najważniejszych irańskich dowódców, generała Mohammada Rezy Nakdiego, który w IRGC wciąż jest odpowiedzialny za szkolenie wojskowe i ideologiczne zagranicznych bojówek.

Wówczas nie było jasne, w jaki sposób Iran, oddalony w linii prostej od zachodniego krańca Morza Śródziemnego o ponad 5 tys. km, mógłby zrealizować swoje groźby.

Ale Teheran już wówczas intensywnie szkolił Polisario, do czego wykorzystywał syryjskie obozy libańskiego Hezbollahu. W kwietniu ubiegłego roku potwierdziły to źródła cytowane przez „Washington Post”, w tym istotny urzędnik Unii Europejskiej.

Również Maroko wielokrotnie ostrzegało przed irańskimi próbami destabilizacji północno-zachodniego rejonu Afryki, dowodząc, iż Teheran dostarcza separatystom broń i drony. Rabat przekonywał, iż Hezbollah szkoli przywódców Polisario w obozach w Algierii.

To irańskie poparcie dla Polisario sprawiło, iż Maroko zerwało stosunki z Teheranem w maju 2018 r. Marokański minister spraw zagranicznych Nasser Burita potwierdził wówczas, iż „Hezbollah, wspierany przez Teheran, zaangażował się w związki wojskowe z Polisario za pośrednictwem ambasady Iranu w Algierii”.

Wspierane przez Algierię Polisario kontroluje pas ziemi na wschodzie i południu Sahary Zachodniej i zawiaduje obozami dla uchodźców saharyjskich w Tindufie w Algierii.

Dla Teheranu ta część Afryki, zwana Maghrebem, jest miękkim podbrzuszem Europy i strategicznym miejscem, z którego może „nękać zachodnie interesy daleko od cieśniny Ormuz”, przestrzegł w mijającym tygodniu były wysłannik Białego Domu na Bliski Wschód Jason D. Greenblatt na łamach amerykańskiego portalu Semafor.

Trump: inne kraje będą musiały strzec cieśniny Ormuz, my możemy pomóc

Prezydent USA Donald Trump w piątek (19 marca) oświadczył, iż inne kraje będą musiały strzec cieśniny Ormuz, zaś Amerykanie mogą pomóc, jeżeli zostaną o to poproszeni. Dodał jednak, iż to nie powinno być konieczne, gdy „zagrożenie ze strony Iranu będzie wykorzenione”.

Trump ocenił w serwisie Truth Social, iż USA są blisko osiągnięcia celów operacji przeciwko Iranowi.

Jesteśmy coraz bliżej osiągnięcia naszych celów i rozważamy zmniejszenie intensywności naszych wspaniałych działań militarnych na Bliskim Wschodzie w odniesieniu do terrorystycznego reżimu Iranu

– oświadczył prezydent.

Odniósł się też do cieśniny Ormuz, którą Irańczycy blokują w związku z trwającym od 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na ten kraj.

Cieśnina Ormuz będzie musiała być strzeżona i kontrolowana, w razie potrzeby, przez inne kraje, które z niej korzystają. USA nie korzystają z niej!

– napisał Trump.

Jeśli nas poproszą, pomożemy tym krajom w ich działaniach w związku z Ormuzem, ale to nie powinno być konieczne, gdy zagrożenie ze strony Iranu będzie wykorzenione

– kontynuował prezydent.

Przekonywał też, iż to będzie „dla nich łatwa operacja”.

Dalsza część tekstu pod wpisem

pic.twitter.com/y6Ykmh1Xph

— Rapid Response 47 (@RapidResponse47) March 20, 2026

Wcześniej w piątek Trump nazwał państwa NATO „tchórzami” za to, iż odmówiły USA pomocy w otwarciu cieśniny Ormuz. W jego ocenie taka operacja wiązałaby się z niskim ryzykiem, a Sojusz Północnoatlantycki bez USA jest „papierowym tygrysem”. Później w rozmowie z dziennikarzami ponownie wezwał sojuszników – a także Chiny – do pomocy w otwarciu cieśniny Ormuz, twierdząc, iż „będą musieli się trochę zaangażować”, bo Ameryka „nie korzysta” z cieśniny, a operacja jej odblokowania byłaby łatwa.

Nie potrzebujemy jej. Europa jej potrzebuje, Korea, Japonia, Chiny, wiele innych krajów. Więc będą musieli się trochę zaangażować

– ocenił amerykański lider.

W czwartek pięć państw Sojuszu – Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia i Włochy – oraz Japonia zadeklarowały gotowość do podjęcia „odpowiednich” działań, by odblokować ruch statków przez cieśninę.

Władze Węgier zaprzeczyły, jakoby planowały wysłanie węgierskich żołnierzy na Bliski Wschód

Premier Węgier Viktor Orban oraz szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto odrzucili w piątek (19 marca) możliwość wysłania węgierskich żołnierzy na amerykańsko-izraelską wojnę z Iranem, czego dzień wcześniej nie wykluczył szef kancelarii premiera Orbana.

Gergely Gulyas, szef kancelarii premiera Orbana, został zapytany w czwartek, czy Węgry udzieliłyby pomocy USA w cieśninie Ormuz, gdyby Donald Trump zwrócił się z taką prośbą.

Gdyby o to poprosił, rozważylibyśmy to

– odpowiedział.

Odnosząc się do tej wypowiedzi, premier Orban określił ją mianem „nonsensu”, dodając sarkastycznie, iż Budapeszt mógłby rozważyć takie zaangażowanie, „gdybyśmy mieli morze i flotę”.

Stany Zjednoczone nie zwróciły się o pomoc do Węgier, a Węgry nie wysyłają żołnierzy na Bliski Wschód

– zapewnił też szef węgierskiej dyplomacji Szijjarto.

Lider opozycji Peter Magyar w komentarzu do wypowiedzi Gulyasa oskarżył rząd o hipokryzję.

Gulyas jednym zdaniem podważył pokojową propagandę rządu. Powiedział, iż jeżeli prezydent USA poprosi, rozważą pomoc Stanom Zjednoczonym w wojnie z Iranem

– powiedział w nagraniu przewodniczący Tiszy.

Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Fidesz premiera Orbana koncentruje swoją kampanię na „propokojowym” stanowisku rządu w Budapeszcie, zarzucając jednocześnie Unii Europejskiej i węgierskiej opozycji chęć przedłużania wojny na Ukrainie.

TISZA prowadzi z Fideszem w większości niezależnych sondaży. W lutowym sondażu firmy Median partia Magyara uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców.

Idź do oryginalnego materiału