Minister Sprawiedliwości Żurek ogłosił w piątek, iż polski zespół śledczy badający sprawę Jeffreya Epsteina będzie musiał wystąpić do Stanów Zjednoczonych o pełną dokumentację. Decyzję o powołaniu zespołu premier Donald Tusk podjął po publikacji pod koniec stycznia około 3 milionów stron amerykańskich dokumentów, które zawierają polskie wątki.
Zespół będzie składał się z prokuratorów, funkcjonariuszy służb i policji. Jego zadaniem będzie analiza dotychczasowych materiałów i śledztwo w sprawie potencjalnej rekrutacji Polek, być może nieletnich, na terenie Polski. Minister Żurek zapowiedział również zbadanie ewentualnego zaangażowania rosyjskich służb - kwestia podniesiona przez ekspertów.
Skład zespołu zostanie ogłoszony w przyszłym tygodniu. Żurek skoordynował już działania z ministrem, koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim.
Polskie tropy w dokumentach
Opublikowane materiały ujawniają wielokrotne wzmianki o polskich kobietach w korespondencji Epsteina. Szczególnie intensywne kontakty dotyczą jednej polskiej modelki - dokumenty wskazują na rozmowy o karierze i polityce. Media zidentyfikowały również dwie osoby polskiego pochodzenia jako osoby numer 2 i 3 w sztabie Epsteina.
W dokumentach pojawia się także wzmianka o spotkaniu z byłym tenisistą Wojciechem Fibakiem. Ślady sugerują, iż rekrutacja kobiet, być może nieletnich, mogła odbywać się w Polsce.
Współpraca międzynarodowa
Żurek przewiduje współpracę z komisjami z innych państw prowadzących śledztwa w sprawie Epsteina. «Na pewno polska komisja będzie taką współpracę podejmować» - powiedział minister na piątkowej konferencji.
Jeffrey Epstein, amerykański finansista, został skazany w 2008 roku przez sąd stanowy na Florydzie za seksualne wykorzystanie nieletnich. W 2019 roku postawiono mu federalne zarzuty handlu nieletnimi w celach seksualnych. Zmarł tego samego roku w areszcie.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).










