35 państw wyśle do 30 000 żołnierzy na Ukrainę – Rosja grozi atakami

upday.com 20 godzin temu
Przywódcy 35 państw "koalicji chętnych" podczas szczytu w Paryżu, gdzie uzgodniono wysłanie sił wielonarodowych do Ukrainy (Zdjęcie symboliczne) (Photo by Ludovic MARIN / POOL / AFP via Getty Images) Getty Images

35 państw "koalicji chętnych" uzgodniło na szczycie w Paryżu wysłanie sił wielonarodowych do Ukrainy po zawieszeniu broni. Decyzje wywołały jednak kontrowersje – z deklaracji usunięto zapisy dotyczące konkretnego wsparcia USA, Węgry odrzuciły udział w misjach, a Rosja ostrzegła, iż zachodnie jednostki wojskowe będą "uzasadnionymi celami".

Szczyt odbył się we wtorek 6 stycznia. Przedstawiciele głównie europejskich krajów, ale też Turcji i Kanady, przyjęli "Deklarację Paryską" określającą gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Dokument przewiduje rozmieszczenie od 15 000 do 30 000 żołnierzy, którzy mają wspierać odbudowę ukraińskiej armii i zapewnić odstraszanie – podało Radio Wolna Europa.

Wielka Brytania i Francja podpisały oddzielną deklarację intencji z Ukrainą. Prezydent Emmanuel Macron podkreślił: «Jesteśmy gotowi wysłać żołnierzy na następny dzień po zawieszeniu broni». Siły będą kierowane przez kraje europejskie przy zaangażowaniu państw spoza Europy i "proponowanym wsparciu USA". Monitorowanie zawieszenia broni poprowadzą Stany Zjednoczone, wspierane przez Niemcy.

Kontrowersje wokół roli USA

Z finalnej wersji deklaracji zniknęły jednak zapisy dotyczące konkretnych zobowiązań Waszyngtonu. Usunięto fragmenty mówiące o wsparciu sił w przypadku ataku oraz dostarczaniu wsparcia wywiadowczego i logistycznego – ujawnił Politico. USA nie jest członkiem "koalicji chętnych", choć wysłannicy prezydenta Donalda Trumpa – Steve Witkoff i Jared Kushner – uczestniczyli w szczycie.

Witkoff powiedział Politico: «W dużej mierze zakończyliśmy realizację protokołów bezpieczeństwa». Dodał: «To ważne, aby ta wojna, kiedy się skończy, zakończyła się na zawsze».

Politico wskazuje, iż optymistyczne deklaracje z Paryża nie zasłaniają pytań o faktyczne zaangażowanie Waszyngtonu w pomoc dla Ukrainy i Europy. Portal sugeruje, iż liderzy koalicji nie chcieli podważać wiarygodności amerykańskich zobowiązań, przywołując kontrowersje wokół wcześniejszych działań USA.

Groźby z Moskwy

W czwartek 8 stycznia Rosja odpowiedziała na decyzje szczytu. Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ostrzegła: «Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega, iż rozmieszczenie jednostek wojskowych, obiektów wojskowych, magazynów i innej infrastruktury państw zachodnich na terytorium Ukrainy będzie kwalifikowane jako interwencja zagraniczna, stanowiąca bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa nie tylko Rosji, ale także innych państw europejskich».

Zacharowa dodała: «Będą traktowane jako uzasadnione cele armii Rosji». Nazwała nowe deklaracje "koalicji chętnych" i "reżimu" w Kijowie «prawdziwą "osią wojny"». Podkreśliła: «Wszystkie te jednostki i obiekty będą traktowane jako uzasadnione cele bojowe dla sił zbrojnych Rosji. Ostrzeżenia te były wielokrotnie powtarzane na najwyższym szczeblu i pozostają aktualne».

Węgry odrzucają udział

Budapeszt stanowczo odciął się od planów wysłania wojsk. Szef węgierskiej dyplomacji oświadczył: «Starając się o ustanowienie obecności wojskowej na Ukrainie, kraje Europy Zachodniej stwarzają ryzyko bezpośredniej wojny z Rosją. Węgry nie będą się w to angażować. Popieramy rozmowy pokojowe, w tym negocjacje na najwyższym szczeblu między USA a Rosją, i stanowczo odrzucamy ten kolejny krok w kierunku wojny».

W Paryżu uzgodniono również utworzenie komórki koordynacyjnej. Jej siedziba będzie w stolicy Francji. Wszystkie ustalone działania mają być wdrożone na prośbę Ukrainy, po "wiarygodnym przerwaniu działań zbrojnych".

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału