Setki osób wzięły udział w procesji upamiętniającej 40 ofiar tragicznego pożaru w barze Le Constellation w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana. Marsz odbył się po mszy pogrzebowej, podczas gdy władze kontynuują trudny proces identyfikacji zmarłych, a prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko francuskim właścicielom lokalu.
Do niedzielnego poranka zidentyfikowano 24 ofiary: 18 Szwajcarów w wieku od 14 do 31 lat, dwoje 16-letnich Włochów, jedną osobę z podwójnym obywatelstwem włoskim i Zjednoczonych Emiratów Arabskich (16 lat), 18-letniego Rumuna, 39-letniego Francuza oraz 18-letniego Turka. Identyfikacja pozostałych 16 osób jest niezwykle trudna ze względu na zaawansowany stopień oparzeń – władze szwajcarskie muszą polegać na próbkach DNA.
Cisza i hołd dla ofiar
Uczestnicy procesji przeszli do baru Le Constellation, gdzie w niemal całkowitej ciszy stanęli przed improwizowanym miejscem pamięci. Na miejscu tragedii złożono kwiaty i pluszowe zabawki. Po złożeniu bukietów rozległy się oklaski.
Ksiądz podczas mszy wspomniał o «straszliwej niepewności», jakiej doświadczają rodziny ofiar oczekujące na identyfikację swoich bliskich.
Śledztwo przeciwko właścicielom
Prokuratura kantonu wszczęła w sobotę śledztwo przeciwko francuskiej parze właścicieli baru. Według portalu "Blick" para rzekomo zniknęła, a wcześniej usunęła ze strony internetowej zdjęcia baru po remoncie. Fotografie te miały pokazywać zwężone schody i inne modyfikacje, które mogły zagrozić bezpieczeństwu uczestników sylwestrowej imprezy.
Bezpośrednią przyczyną pożaru w dwupoziomowym lokalu były prawdopodobnie iskry z zimnych ogni przyczepione do butelek szampana, które bawiący się goście trzymali zbyt blisko sufitu.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).



