W 2027 roku Litwa, Łotwa i Estonia prześcigną Polskę, przeznaczając na zbrojenia rekordowe 5 proc. PKB. Taki spadek w procentowym rankingu z pewnością nie spodobałby się Donaldowi Trumpowi, który od lat rozlicza sojuszników z wskaźników PKB. W rzeczywistości kalkulacja pokazuje zupełnie jednak inny obraz siły polskiej armii.