Prezydent USA Donald Trump wywołał burzę w polskiej polityce, twierdząc, iż sojusznicy NATO unikali walki w Afganistanie i "pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu". Premier Donald Tusk i szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski ostro zareagowali, przypominając ofiary polskich żołnierzy.
Trump wypowiedział się podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w środę, a dzień później rozwinął swoje stanowisko w wywiadzie dla FOX News. Stwierdził wówczas: "Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, iż wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu. Ale byliśmy bardzo dobrzy dla Europy i wielu innych krajów".
W Afganistanie i Iraku zginęło 65 polskich żołnierzy.
Reakcje polskich polityków
Tusk odniósł się do słów amerykańskiego prezydenta wpisem w mediach społecznościowych. Przypomniał wydarzenie z 2011 roku, gdy jako premier uczestniczył w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy w Ghazni. "W 2011 roku w Ghazni uczestniczyłem jako premier Polski w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy. Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, iż Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi" – napisał Tusk.
Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski również zareagował w mediach społecznościowych. "Znam Afganistan z młodości. Byłem tam także jako szef MON i MSZ. Prowincja Gazni, gdzie służył nasz kontyngent, na pusztuńskim południu, była frontowa, 7/10 na afgańskiej skali trudności i niebezpieczeństw. Nikt nie ma prawa drwić ze służby naszych żołnierzy" – podkreślił szef polskiej dyplomacji.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wraz z Sikorskim wyrazili "zdecydowany sprzeciw" wobec narracji Trumpa.
Tragedia z grudnia 2011 roku
Wypowiedzi Tuska i Sikorskiego nawiązują do konkretnego incydentu z 11 grudnia 2011 roku. Pięciu polskich żołnierzy z 20. Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej zginęło w ataku Talibów w mieście Razaak. Żołnierze zabezpieczali konwój zespołu odbudowy regionalnej.
Talibowie ukryli pod drogą ponad 100 kilogramów materiałów wybuchowych. Pancerz polskiego pojazdu nie uchronił żołnierzy przed eksplozją takiej siły. Zginęli: kapral Piotr Ciesielski, starszy szeregowy Łukasz Krawiec, starszy szeregowy Marcin Szczurowski, starszy szeregowy Marek Tomala oraz szeregowy Krystian Banach. Ich ciała wróciły do Polski dzień przed Bożym Narodzeniem 2011 roku.
Podzielone reakcje polityków
Premier Tusk opublikował także komentarz w mediach społecznościowych dotyczący przywództwa amerykańskiego. "Amerykańskie przywództwo we wspólnocie transatlantyckiej opierało się na wzajemnym zaufaniu, wspólnych wartościach i interesach, a nie na dominacji i przymusie. Dlatego zostało zaakceptowane przez nas wszystkich. Nie zmarnujmy tego, drodzy przyjaciele. Dla mnie to jest główne przesłanie z wczorajszego spotkania UE" – napisał Tusk.
Poseł PiS Ryszard Terlecki, były wicemarszałek Sejmu, zaskakująco obronił stanowisko Trumpa. Zapytany przez dziennikarzy w Sejmie, stwierdził: "Prezydent Trump z tego, co rozumiem i słyszałem, ocenia pozytywnie nasz udział". Dodał: "Ginęli za Zachód, za pewne wartości, które wyznaje Zachód. Niekoniecznie Ameryka. Ja myślę, iż Trump docenia (nasz udział — red.)". Dziennikarze zauważyli, iż ta interpretacja nie do końca pokrywa się z faktami.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).
