
Polska największym beneficjentem
Program SAFE to instrument o wartości 150 mld euro w skali całej Unii Europejskiej. To wsparcie pożyczkowe dla państw członkowskich inwestujących w obronność.
– Program SAFE to propozycja Komisji Europejskiej, wynegocjowana podczas polskiej prezydencji, która weszła w życie. Oznacza 150 mld euro wsparcia pożyczkowego dla państw członkowskich, które chcą inwestować w swoją obronę. Dziewiętnaście państw złożyło wniosek w tej sprawie, w tym Polska, która może być największym beneficjentem, ponieważ zaaplikowała o 43,7 mld euro z tego programu – wyjaśnia dr Katarzyna Smyk, dyrektorka Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.
Komisja Europejska zatwierdziła pod koniec stycznia 2026 roku drugą falę wniosków, w tym wniosek Polski. Aby umowa pożyczkowa mogła zostać podpisana, potrzebne są jednak przepisy regulujące zarządzanie środkami. Dlatego Sejm przyjął ustawę powołującą Finansowy Instrument Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE (FIZB). Ostateczny krok zależy od decyzji prezydenta.
Na co pójdą pieniądze?
Finansowane z SAFE produkty obronne podzielono na dwie kategorie. W pierwszej znalazły się m.in. amunicja, systemy artyleryjskie, wyposażenie żołnierzy, małe drony, rozwiązania cyber oraz mobilność wojskowa. Druga kategoria obejmuje m.in. systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej, zdolności morskie, większe systemy bezzałogowe oraz strategiczny transport lotniczy.
– Zasady dostępu i cele określa rozporządzenie, które wynegocjowały państwa członkowskie. Zdecydowały one, na co chcą wydawać środki – tłumaczy dr Katarzyna Smyk.
Program zakłada współpracę z Ukrainą oraz państwami Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) i Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). Wprowadzono też wymóg, by co najmniej 65 proc. wartości zamówień było produkowane w Europie. Nie więcej niż 35 proc. komponentów może pochodzić spoza UE, EOG, EFTA lub Ukrainy.
– Bardzo ważnym priorytetem było uwzględnienie Ukrainy, żebyśmy skorzystali z doświadczenia i możliwości, jakie Ukraina wypracowała w czasie wojny, i w ten sposób wzmacniali unijny system obronny. Było dla nas również ważne, aby znaczna część tych środków została w Europie, bo musimy wzmacniać i budować swój przemysł obronny. To są też miejsca pracy, dlatego w jednym z kryteriów było ustalenie, iż 65 proc. kupowanego uzbrojenia czy wyposażenia powinno być wyprodukowane w Europie – wyjaśnia dyrektorka Przedstawicielstwa KE w Polsce.
Wspólne zakupy nowym standardem
SAFE promuje wspólne zamówienia publiczne. To istotna zmiana w podejściu do zakupów zbrojeniowych w UE. We wspólnych zamówieniach publicznych mogą uczestniczyć też kraje, które złożyły podpisy pod Partnerstwem w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony z Unią Europejską. Chodzi m.in. o Kanadę, Japonię, Wielką Brytanię, Albanię, Norwegię czy też Koreę Południową.
– Ważne było dla nas również to, by zachęcić państwa członkowskie do wspólnych zakupów. Musimy dbać o to, aby systemy wojskowe ze sobą współpracowały. I to się udało, bo większość tych wniosków, które złożyły państwa członkowskie, a jest ich ponad 700, dotyczy wspólnych zakupów – dodaje dr Katarzyna Smyk.
Jak zaznaczył wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas lutowej konferencji Portalu Obronnego, mechanizm ten otwiera także rynki dla polskich producentów.
– Pieniądze SAFE to także środki dla innych państw europejskich, które również będą kupować w Europie, w tym w Polsce przykładowo sprzęt taki jak Pioruny, Wizjery, Borsuki, Baobaby, czyli pojazdy minowania narzutowego. SAFE ma więc dwa znaczenia: zwiększenie potencjału obronnego oraz potencjału polskiego przemysłu obronnego. Oba są Polsce potrzebne, bo w jednym i drugim potrzebujemy inwestycji i sprzętu kompatybilnego z europejskim i amerykańskim – mówił szef MON.
Zastrzyk dla przemysłu i łańcucha dostaw
– Co znaczy SAFE dla polskiego przemysłu zbrojeniowego? To prawie 200 mld zł, które w większości zostaną wydane w polskim przemyśle obronnym. Mają stymulować poprzez zamówienia produkcję i zwiększenie naszych zdolności produkcyjnych. Do Polski trafi jedna trzecia środków całego programu, dodatkowo większość lokowana w naszym przemyśle obronnym. To bezpośredni zastrzyk możliwości stabilnych zamówień i gotówki, która ma rozwinąć nasz przemysł obronny – mówi Konrad Gołota, wiceminister aktywów państwowych.
Swoją gotowość do udziału w programie deklaruje m.in. Grupa WB, jeden z największych polskich koncernów zaawansowanych technologii. Udział w finansowaniu z systemu SAFE ma wzmocnić pozycję w Europie i potwierdzić dominującą pozycję Grupy w segmencie systemów bezzałogowych.
Firma wskazuje, iż wspólne zakupy to zupełnie nowe podejście w UE. Może przełożyć się na wzrost zamówień i rozwój współpracy z partnerami europejskimi. Już dziś dostawcy komponentów dla Grupy WB to ponad 50 tys. podmiotów.
– Uważam, iż dzięki programowi SAFE jest szansa na refleksję w zakresie stworzenia pewnych rozwiązań systemowych, które pomogłyby przemysłowi zapewnić stabilność dostaw zgodnych z kryterium kwalifikowalności. Horyzont 2030 roku wskazuje na zasadne rozważenie chociażby opcji budowania zapasów krytycznych komponentów pochodzenia europejskiego dla produkcji, zapasów, z których zarówno my, jak i nasi partnerzy europejscy korzystamy. Są do tego narzędzia ustawowe. W Polsce wprowadza je ustawa o obronie ojczyzny – uważa Marcin Kubica, dyrektor zarządzający Grupy WB.
– W ramach UE warto również rozważyć ten element, a przemysł na pewno pozytywnie odpowie na takie inicjatywy, wskazując, które komponenty są najbardziej krytyczne i które należy w ten sposób zabezpieczyć w ramach istniejących magazynów rezerw strategicznych czy magazynów przemysłu – dodaje Kubica.
Z perspektywy polskiego przemysłu obronnego SAFE to nie tylko dodatkowe finansowanie. To także impuls do konsolidacji, zwiększenia mocy produkcyjnych i umocnienia pozycji eksportowej. W warunkach rosnących napięć geopolitycznych taki zastrzyk środków może okazać się jednym z kluczowych czynników rozwoju sektora w najbliższych latach.
Przeczytaj także:
- Jedyny w Polsce akcelerator innowacji obronnych NATO ruszył w Krakowie
- Najem budzi się po grudniu, ale to kredyt coraz częściej wygrywa
- Rosja wpada w stagnację, ale przez cały czas chce kontynuować wojnę z Ukrainą








