Zadłużenie Krakowa ma pod koniec 2026 roku sięgnąć niemal 9 mld zł, a jeszcze w 2023 roku miastu zabrakło 740 mln zł do zbilansowania bieżących wydatków. Jednocześnie Kraków osiąga relatywnie niskie wpływy z CIT na tle innych dużych miast. Tym bardziej zasadne staje się pytanie, czy miasto stać na osłabianie istniejących stref przemysłowo-usługowych kosztem nowej zabudowy mieszkaniowej. Przed II turą wyborów prezydenta Krakowa, w której 11 października zmierzą się Łukasz Gibała i Monika Piątkowska, wraca pytanie o gospodarcze fundamenty miasta.
Sytuacja finansowa miasta poprawia się – deficyt operacyjny spadł z 740 mln zł w 2023 r. do 261 mln zł w 2024 r. i 119 mln zł w 2025 r., a na 2026 r. miasto prognozowało nadwyżkę operacyjną. Jednocześnie sam Kraków wskazuje, iż zwiększanie bazy podatkowej oraz rozwój przedsiębiorczości są jednym ze sposobów poprawy dochodów miasta. Kraków jest jednym z najważniejszych w Europie ośrodków nowoczesnych usług dla biznesu, zatrudniających około 110 tys. osób. Skala zatrudnienia nie przekłada się jednak wprost na równie wysokie dochody miasta. Jak wskazuje dr Michał Możdżeń w raporcie dla Centrum Polityk Publicznych UEK, wynika to m.in. ze struktury sektora – dużą jego część stanowią centra usług wspólnych obsługujące dla międzynarodowych korporacji takie procesy jak księgowość, IT czy obsługa klienta.
Na strukturalny problem Krakowa zwraca uwagę dr Karol Wałachowski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. W analizie finansów największych polskich miast wskazuje, iż Kraków osiąga relatywnie niskie dochody z CIT – są one wyraźnie niższe niż m.in. w Gdańsku i Poznaniu. Autor zwraca uwagę na specyfikę krakowskiej gospodarki. Miasto jest silnym ośrodkiem centrów usług wspólnych, jednak lokalnie wykazywane zyski takich podmiotów mogą być relatywnie niewielkie. W centrach usług wspólnych znaczna część zysków pozostaje poza Krakowem, a lokalne spółki często działają na niskiej marży. W efekcie ich obecność nie przekłada się proporcjonalnie na wpływy z CIT ani na lokalny obieg gospodarczy. Inaczej działa przemysł: przedsiębiorstwa produkcyjne współpracują z lokalnymi dostawcami, kupują podzespoły i usługi na miejscu oraz tworzą lokalne łańcuchy gospodarcze. To, według analizy Wałachowskiego, jeden z powodów, dla których struktura gospodarki ma znaczenie dla dochodów miasta.
Dodatkowo niepokojące sygnały płyną z rynku pracy. W 2026 roku krakowskie firmy z sektora usług wspólnych zapowiedziały zwolnienia grupowe obejmujące około 4 tys. osób, związane m.in. z przenoszeniem części działalności poza Polskę. Redukcje dotyczą przede wszystkim usług biznesowych, IT, finansów i księgowości. Tym bardziej zasadne staje się pytanie: czy miasto stać na osłabianie istniejących stref przemysłowo-usługowych kosztem nowej zabudowy mieszkaniowej? Zanim miasto zdecyduje o dalszej zmianie jego funkcji, warto poznać rachunek: ile miejsc pracy, podatków i lokalnego potencjału gospodarczego może być zagrożonych. Jeżeli Kraków ma problem z dochodami i jednocześnie chce zwiększać wpływy z PIT i CIT, powinien szczególnie uważnie chronić firmy, które już tutaj działają. Nie chodzi o zatrzymywanie rozwoju miasta, ale o gospodarski rachunek: zanim zmienimy funkcję istniejących stref gospodarczych, policzmy miejsca pracy, podatki, inwestycje i koszt ewentualnego wypychania przedsiębiorstw z Krakowa – mówi Remigiusz Tytuła, prezes Fundacji Klaster Rybitwy.
W kontekście II tury wyborów naturalnie wraca więc również temat przyszłości istniejących stref gospodarczych takich jak Rybitwy i Płaszów oraz tego, jakie miejsce w gospodarce Krakowa widzą dla nich Łukasz Gibała i Monika Piątkowska.
To właśnie na poziomie decyzji planistycznych, ochrony miejsc pracy i stabilności dla działających firm rozstrzygnie się, czy miasto będzie wzmacniać istniejący potencjał gospodarczy, czy stopniowo zmieniać funkcję tych terenów. Teoretycznie kandydaci na najwyższy urząd w Krakowie stawiają na rozwój gospodarki i ochronę miejsc pracy. Łukasz Gibała wraz z Janem Hoffmanem podpisał przed I turą „Pakt współpracy dla Krakowa”, w którym znalazło się zobowiązanie do zachowania przemysłowo-usługowej funkcji Rybitw i Płaszowa oraz niewypierania działających zgodnie z normami firm przez zabudowę mieszkaniową. W przypadku Moniki Piątkowskiej jej program mocno akcentuje finanse miasta, rozwój gospodarczy i potrzebę uporządkowania planowania, jednak jej stanowisko dotyczące konkretnych gwarancji dla gospodarczej funkcji Rybitw i Płaszowa wymaga dalszego doprecyzowania.
Z danych przedstawianych przez Fundację Klaster Rybitwy wynika, iż tylko 112 przeanalizowanych firm działających na tym terenie zatrudniało prawie 20 tysięcy osób i osiągnęło w 2024 r. ponad 9,18 mld zł przychodów. Według Klastra jest to zaledwie około 50–60 proc. potencjału całej strefy. Działają tu m.in. polskie przedsiębiorstwa produkcyjne, logistyczne, handlowe i usługowe. Firmy zatrudniają mieszkańców, inwestują, współpracują z innymi przedsiębiorstwami i uczestniczą w tworzeniu bazy podatkowej miasta. Jeżeli Kraków chce skutecznie przyciągać nowych inwestorów, powinien równie mocno dbać o tych, którzy już zainwestowali tu kapitał, czas i kompetencje. To kwestia odpowiedzialności i wiarygodności miasta – szczególnie wobec lokalnych przedsiębiorców, od lat związanych z Krakowem. jeżeli mówimy o patriotyzmie gospodarczym i znaczeniu local content, warto przekładać te hasła na realne wsparcie firm zakorzenionych lokalnie, a nie koncentrować uwagę głównie na zagranicznych koncernach, które mogą relatywnie łatwo przenieść część działalności do innych państw – tłumaczy Remigiusz Tytuła.
Na koniec warto spojrzeć na Rybitwy i Płaszów także przez pryzmat zatrudnienia i planów rozwojowych firm. Z badania Fundacji Klaster Rybitwy wynika, iż 60% przedsiębiorstw zwiększyło zatrudnienie w ciągu ostatnich pięciu lat, 64% planuje kolejne inwestycje w obecnej lokalizacji w perspektywie 3–5 lat, a w 70% badanych firm ponad połowę załogi stanowią mieszkańcy Krakowa. To pokazuje, iż decyzje dotyczące przyszłości tego obszaru będą miały znaczenie nie tylko dla samych przedsiębiorców, ale także dla lokalnego rynku pracy, skali dalszych inwestycji i stabilności gospodarczej miasta.
Te artykuły mogą Cię zainteresować:
Kraków rozpoczyna sezon grzewczy. MPEC podał termin
Ukrainiec groził pracownikom lotniska, iż zleci ich zabójstwo
Nowa świąteczna iluminacja w Krakowie. Tak będą wyglądać dekoracje [WIZUALIZACJE]













