Żołnierze 16 Dywizji Zmechanizowanej, wspólnie z komponentami sił powietrznych, saperami, 25 Brygadą Kawalerii Powietrznej, 6 Brygadą Powietrznodesantową i żołnierzami litewskimi, zrealizowali jeden z kluczowych epizodów ćwiczeń „Dzielny Dzik ‘26”. Ich zadaniem było pokonanie przeszkody wodnej połączone z działaniem ofensywnym i desantem powietrznym.
Dzisiejsze ćwiczenia przeprowadzone na poligonie w Orzyszu, obserwowane m.in. przez gen. broni Marka Sokołowskiego, dowódcę generalnego rodzajów sił zbrojnych, były szczególnie wymagającym elementem szkolenia ze względu na skalę zaangażowanych sił i konieczność zsynchronizowania wielu rodzajów wojsk. – To nie tylko pokonanie przeszkody wodnej, ale także natarcie połączone z desantem powietrznym. Jest to działanie wymagające zaangażowania szeregu sił i środków spoza brygady – mówi gen. bryg. Roman Brudło, dowódca 9 Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej, która była jednym z głównych ćwiczących.
Scenariusz zakładał przeprowadzenie złożonej operacji wymagającej współpracy wojsk pancernych, zmechanizowanych, inżynieryjnych oraz komponentu powietrznego. Kluczowym zadaniem żołnierzy było szybkie pokonanie przeszkody wodnej i utrzymanie tempa działania, tak aby pododdziały mogły osiągnąć wyznaczony rejon i połączyć się z siłami desantu.
REKLAMA
Na poligonie pojawiło się wiele rodzajów sprzętu. Bojowe wozy piechoty Borsuk oraz BWP-1 pokonywały przeszkodę wodną bezpośrednio, natomiast czołgi K2, pojazdy Homar-K i JLTV zostały przeprawione z wykorzystaniem środków inżynieryjnych – m.in. nowego mostu PFM oraz zestawów pontonowych. W praktyce sprawdzono, jak gwałtownie żołnierze i sprzęt mogą pokonywać przeszkody terenowe i kontynuować działania bez wsparcia stałej infrastruktury.
Nad polem ćwiczeń działał również komponent powietrzny. Przygotowanie natarcia wspierały samoloty F-16, śmigłowce bojowe i wielozadaniowe – w tym AH-64 Apache oraz AW149. Współdziałanie z lotnictwem miało stworzyć warunki do bezpiecznego wykonania przeprawy oraz działania sił prowadzących natarcie. Elementem operacji było także wykorzystanie bezzałogowych systemów powietrznych. Nie tylko pojedynczych statków rozpoznawczych, ale całego roju mikrodronów uderzeniowych, które stanowią nieodzowny element współczesnego pola walki.
Praca zespołowa
Jak podkreślił gen. bryg. Roman Brudło, był to epizod wymagający precyzyjnego współdziałania wielu elementów. – Ćwiczyliśmy nie tylko pokonanie przeszkody wodnej, ale także natarcie z wykorzystaniem desantu powietrznego. Jest to działanie ustopniowane, wymagające zaangażowania szeregu sił i środków spoza brygady – zaznaczył generał i zwrócił uwagę, iż pokonywanie przeszkody wodnej jest bardzo skomplikowanym i złożonym zagadnieniem. – Nie pokonuje się jej wtedy, kiedy nie ma się pewności, iż można to skutecznie wykonać. Dlatego tak ważne jest zapewnienie wsparcia sił powietrznych, artylerii i innych elementów – podkreślił dowódca 9 Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej.
Ten epizod „Dzielnego Dzika ‘26” pokazał zdolność wojsk do prowadzenia skoordynowanych działań połączonych – od przeprawy i zabezpieczenia inżynieryjnego, przez wsparcie lotnicze i rozpoznanie dronowe, aż po wykonanie natarcia i połączenie z desantem powietrznym. Ćwiczenia były również okazją do prezentacji nowoczesnego sprzętu wykorzystywanego przez Wojsko Polskie, w tym mostów, bezzałogowych systemów rozpoznawczych, bojowych wozów piechoty, czołgów oraz śmigłowców uderzeniowych Apache i AW149.
„Dzielny Dzik ‘26” to największe tegoroczne przedsięwzięcie 16 Dywizji Zmechanizowanej, prowadzone w ramach federacji ćwiczeń „Bursztynowy Obrońca ‘26”. Manewry w północno-wschodniej Polsce, w które zaangażowanych jest ponad 6500 żołnierzy, potrwają do końca tygodnia.