- Musimy chronić nasz kraj. I żeby zapobiec odpaleniu rakiety Oriesznik nie zawracajcie nam głowy. Ani z Ukrainy, ani z Polski , ani z Litwy , ani z Łotwy. Rozwiążmy te problemy w sposób humanitarny - powiedział prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka. Nawiązał w swojej wypowiedzi do broni, którą jego kraj otrzymał od Rosjan.
Alaksandr Łukaszenka otrzymał broń od Rosjan. Zagroził Polsce

Wypowiedź Alaksandra Lukaszenki jest reakcją na słowa prezydenta Ukrainy Wołodomyra Zełenskiego, który stwierdził pod koniec lutego, iż rosyjskiesystem Oriesznik powinien stanowić uzasadniony cel dla NATO.
Białoruski przywódca zasugerował, żeby Ukraina i państwa NATO, wśród których wymienił Polskę, "trzymały się z daleka", aby nie stały się celem ataku rakietowego.
- To choćby nie jest warte uwagi. To kompletna głupota i tylko głupcy o tym mówią. Nie mówię, iż jutro wystrzelimy rakietę Oriesznik w kierunku Wilna , Warszawy czy Kijowa . Nie daj Boże. To nie nasze zadanie. Musimy chronić nasz kraj - powiedział Łukaszenka. Zaznaczył jednak, iż - chociaż nie odczuwa zagrożenia ze strony NATO i Ukrainy - to Mińsk zareaguje, jeżeli obiekty na terytorium Białorusi zostaną uznane za cele do zwalczenia.
ZOBACZ: USA odrobiły na lekcje z Ukrainy. Planują multispektralne płaszcze maskujące
- Zawsze znajdzie się antidotum na każdą truciznę - stwierdził Łukaszenka.
Oriesznik na Białorusi. Broń, którą trudno zwalczyć
W grudniu 2025 roku, na wniosek prezydenta Białorusi system rakietowy Oriesznik został rozmieszczony w kraju i skierowany do służby bojowej. Rosyjskie media zaznaczają, iż Łukaszenka podejmie decyzję o ewentualnym użyciu tej broni wspólnie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem .
Oriesznik to nazwa rosyjskiego pocisku hipersonicznego (poruszającego się z prędkością przekraczającą pięciokrotnie prędkość dźwięku). Przypuszcza się, iż bazuje on na konstrukcji rakiety RS-26 Rubież lub RS-24 Jars. Rosja po raz pierwszy użyła go pod koniec listopada 2024 roku podczas ataku na miasto Dniepr.
ZOBACZ: Rozbił się powietrzny tankowiec armii USA. Co najmniej cztery osoby nie żyją
Kolejne wystrzelenie pocisku, prawdopodobnie w kierunku Kijowa, odbyło się 6 lutego 2025 roku, ale zakończyło się niepowodzeniem – pocisk nie opuścił terytorium Rosji, eksplodując tuż po starcie. Drugi przypadek bojowego użycia Oriesznika nastąpił 8 stycznia 2026 roku - agresor zaatakował nim wówczas obwód lwowski.
Eksperci uważają, iż Oriesznik ma jednak znacznie mniejsze możliwości niż deklarowane przez Moskwę. Nie oznacza to, iż nie jest groźny, gdyż w tej chwili niewiele systemów na świecie jest w stanie przechwycić rakiety tego rodzaju.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni










