Oferta Specjalna: już od 4.99$! Poproś o 50% ZNIŻKI na pełny dostęp do mapy + ekskluzywne aktualizacje strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing
Finlandia jest zagrożona, ponieważ Rosja odbudowuje stare garnizony i rozbudowuje 19 obiektów wojskowych w swoim północno-zachodnim regionie, tworząc infrastrukturę zdolną przyjąć dziesiątki tysięcy żołnierzy po zakończeniu wojny na Ukrainie. Najważniejsze inwestycje w pobliżu Finlandii obejmują Pieczengę na Półwyspie Kolskim, Kandałakszę w obwodzie murmańskim oraz Pietrozawodsk w Karelii, co daje Rosji więcej przestrzeni do zakwaterowania i wsparcia sił blisko granicy z Finlandią. Dowódca fińskiej armii, Pasi Valimäki, szacuje, iż obiekty w bezpośrednim sąsiedztwie Finlandii mogą docelowo pomieścić około 80 000 żołnierzy, w porównaniu do wcześniejszych około 20 000. W całym północno-zachodnim regionie wojskowym Rosji, skierowanym przeciwko nordyckiej i bałtyckiej granicy NATO, potencjalna liczba żołnierzy może wzrosnąć choćby do 115 000. W Pieczendze przewiduje się zwiększenie umiejętności przyjęcia choćby 17 000 żołnierzy, natomiast reaktywowany garnizon w Pietrozawodsku jest rozwijany, by wspierać jednostki 44 Korpusu Armijnego operujące w pobliżu Finlandii. W związku z tym kraj ten stoi w obliczu pojawienia się dużych i stałych rosyjskich sił wojskowych wzdłuż swojej wschodniej granicy.
Równolegle z rozbudową tego pasa wojskowego Moskwa coraz częściej przedstawia Finlandię jako aktywnego uczestnika ukraińskich ataków na terytorium Rosji. W kwietniu sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji, Siergiej Szojgu, twierdził, iż ukraińskie drony zbliżają się do Rosji przez Finlandię i państwa bałtyckie, ostrzegając, iż Moskwa może powołać się na samoobronę, jeżeli te kraje celowo pozwolą na wykorzystanie swojej przestrzeni powietrznej. Rosyjscy komentatorzy wojskowi również sugerowali, iż drony atakujące obwód leningradzki korzystały z mniej chronionych tras przybrzeżnych przez region bałtycki, choć te trasy lotu nie zostały niezależnie potwierdzone, a władze regionalne odrzucają zarzuty o celową pomoc. Oskarżenia te nasiliły się po tym, jak Finlandia tymczasowo ograniczyła ruch lotniczy i morski nad wschodnią Zatoką Fińską, by chronić swoje terytorium przed zbłąkanymi dronami, choć fińskie władze poinformowały, iż żadne drony nie naruszyły jej przestrzeni powietrznej. Mimo to Moskwa przedstawia te środki ostrożności jako dowód istnienia ukraińskiego korytarza powietrznego, przedstawiając swoją rozbudowę militarną jako odpowiedź na rzekomą fińską agresję. Takie oskarżenia mogą dać Moskwie pretekst do przekierowania swoich sił z Ukrainy w stronę Finlandii po zakończeniu obecnej wojny.
Rosyjskie jednostki powracające z Ukrainy będą już miały za sobą lata świeżego doświadczenia bojowego, co pozwoli Moskwie przesunąć sprawdzoną w walce siłę w stronę Finlandii bez konieczności budowania i szkolenia nowej armii od podstaw. Przenosząc te formacje na północny zachód, Kreml mógłby zachować ich gotowość bojową i zgromadzone doświadczenie na polu walki na potrzeby kolejnej konfrontacji. Zagrożenie rośnie, jeżeli Moskwa uzna, iż ta doświadczona siła mogłaby wykorzystać słabość ujawnioną podczas wojny z Iranem, gdzie długotrwałe ataki dronów i rakiet wywierały ogromną presję na zachodnie systemy obrony powietrznej. Tanie drony zmuszały obrońców do używania rzadkich i kosztownych pocisków przechwytujących, co pokazało, jak gwałtownie Europa mogłaby mieć trudności z uzupełnieniem zapasów rakiet podczas przedłużającego się konfliktu. Ocena Baltic Defense Initiative analizuje hipotetyczny konflikt NATO, w którym rosyjska saturacja dronami i uderzenia dalekiego zasięgu gwałtownie osłabiają regionalną obronę powietrzną, zanim przybędą większe siły sojusznicze. To raczej test wytrzymałości niż dowód na zatwierdzony rosyjski plan inwazji, ale pokazuje, dlaczego Moskwa może postrzegać północne granice NATO jako podatne na intensywny atak na początku konfliktu.
Moskwa może również uważać, iż siły lądowe NATO mogłyby zostać wykorzystane w tym samym okresie, ponieważ sojusz wciąż kompletuje część stałych sił przeznaczonych do obrony swoich wschodnich członków. Jednym z przykładów jest niemiecka stała 45. Brygada Pancerna na Litwie, która ma wzmocnić obronę kraju przed potencjalnym rosyjskim atakiem, ale osiągnie pełną gotowość operacyjną dopiero pod koniec 2027 roku. W połączeniu z ograniczonymi zapasami pocisków przechwytujących, to opóźnienie mogłoby zachęcić rosyjskich dowódców do zaryzykowania i przytłoczenia lokalnej obrony, zanim NATO będzie w stanie wzmocnić region i skutecznie zareagować. Ogólnie rzecz biorąc, przygotowania Rosji mogą zamienić fińską granicę w trwale zmilitaryzowaną linię frontu, choćby bez natychmiastowej inwazji.
Źródło: Raporty z Ukrainy











