Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przeprowadziła na początku lipca dwa skuteczne ataki na rosyjskie lotnisko wojskowe Saki na okupowanym Krymie. Według ukraińskich komunikatów oraz analiz wojskowych celem uderzeń były samoloty bojowe, które Rosjanie próbowali chronić w hangarach i betonowych schronach, pisze geopolityka.org, powołując się na wp.pl.
Do pierwszego ataku doszło nocą 1 lipca. Wówczas trafiony miał zostać rosyjski myśliwiec Su-30SM. Kolejne uderzenie przeprowadzono 3 lipca. Tego dnia SBU poinformowała, iż w wyniku operacji zniszczono lub uszkodzono co najmniej siedem maszyn, w tym samoloty Su-30SM, Su-30 oraz bombowce frontowe Su-24.
Ukraińska służba specjalna podała, iż działania na Krymie są częścią szerszej, 40-dniowej operacji wpływu. Jej celem, według władz w Kijowie, ma być zwiększenie presji na Rosję i skłonienie jej do zakończenia wojny.
Lotnisko Saki ponownie celem ukraińskich uderzeń
Baza Saki należy do najważniejszych rosyjskich obiektów wojskowych na okupowanym Krymie. Jej znaczenie wynika przede wszystkim z położenia — lotnisko znajduje się stosunkowo blisko terenów kontrolowanych przez Ukrainę, dlatego od dłuższego czasu jest jednym z priorytetowych miejsc zabezpieczanych przez rosyjskie wojsko.
Analitycy Defense Express zwracają uwagę, iż był to już drugi w ciągu tygodnia atak SBU na schrony lotnicze w tej bazie. Poprzednie uderzenie, przeprowadzone nocą 1 lipca, również miało pokazać, iż ukraińskie środki rażenia są w stanie dosięgnąć maszyn ukrytych w osłoniętych obiektach.
Rosjanie zaczęli intensywniej budować schrony dla samolotów jesienią 2024 roku. Takie konstrukcje pojawiały się przede wszystkim w bazach położonych blisko frontu lub w zasięgu ukraińskich dronów i rakiet. Ich zadaniem miało być ograniczenie strat po wcześniejszych atakach na rosyjskie lotniska.
Rosyjskie schrony nie zatrzymały ataku
Zdjęcia satelitarne analizowane w ostatnich miesiącach pokazywały, iż na rosyjskich lotniskach powstaje coraz więcej hangarów, osłon i betonowych schronów. O podobnych działaniach informował także brytyjski wywiad wojskowy. Lotnisko Saki było jednym z pierwszych obiektów, gdzie Rosja rozpoczęła budowę tego typu zabezpieczeń.
Mimo tych działań ukraińskie ataki z początku lipca miały przynieść wymierne skutki. Według analityków istnieją dwa najbardziej prawdopodobne wyjaśnienia. Pierwsze zakłada, iż ukraińskie drony zdołały przedostać się przez metalowe bramy schronów. Na części zdjęć wykonanych po ataku widać bowiem elementy bram leżące na ziemi.
Druga wersja dotyczy zwiększenia siły rażenia ukraińskich bezzałogowców. Eksperci wskazują, iż drony mogły zostać wyposażone w cięższe głowice bojowe, zdolne do uszkodzenia nie tylko lekkich osłon, ale także elementów betonowej infrastruktury.
Większe głowice mogły przesądzić o skuteczności uderzenia
Według ukraińskich analityków przełomem mogło być zastosowanie głowic o masie około 200 kilogramów. Taki ładunek odłamkowy może doprowadzić do powstania betonowych odłamków, które rażą sprzęt znajdujący się wewnątrz schronu.
W praktyce oznacza to, iż sama obecność betonowej osłony nie gwarantuje już bezpieczeństwa rosyjskich samolotów. o ile eksplozja nastąpi w pobliżu wejścia do schronu lub bezpośrednio w jego wnętrzu, fala uderzeniowa i odłamki mogą uszkodzić maszyny, instalacje techniczne oraz wyposażenie naziemne.
Ataki na bazę Saki pokazują, iż Rosja musi mierzyć się z rosnącym zagrożeniem dla lotnictwa choćby wtedy, gdy samoloty nie stoją na otwartej płycie lotniska. Ukraińskie uderzenia wymierzone w schrony wskazują na zmianę taktyki i próbę neutralizowania rosyjskich maszyn mimo coraz bardziej rozbudowanej ochrony infrastruktury wojskowej na Krymie.
Przeczytaj także: Erupcja Etny sparaliżowała lotnisko w Katanii. Loty z Polski przekierowane.








![To nagranie z os. Podwawelskiego przesądziło? Teraz staje się ostrzeżeniem ws. muzułmanów [WIDEO]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/07/meczet-protest-4.jpg)




