Zdobycie Konstantynówki - jednego ze strategicznych miast w tzw. pasie twierdz - stało się dla Kremla kluczowym celem. Osiągnięcie go stanowiłoby pierwszy od miesięcy sukces rosyjskiej armii. Moskwa zyskałaby dzięki temu przyczółek do dalszej ofensywy, jednak, jak czytamy w "Financial Times", za tą strategią kryje się również inny motyw.
Atak z trzech kierunków, priorytetowy cel Kremla. "Ukryty motyw Putina"

3 lipca Rosja ogłosiła zdobycie Konstantynówki, jednak z informacji przekazanych przez Instytut Studiów nad Wojną wynika, iż ruch ten stanowi wyłącznie element kampanii dezinformacyjnej prowadzonej przez Kreml. Miasto, jak donoszą eksperci z ISW, zostało zinfiltrowane, ale nie zajęte.
Działania na rzecz osiągnięcia tego celu są stale kontynuowane. Obecnie, jak wynika z mapy Deep State, wojska rosyjskie nacierają na zlokalizowaną w obwodzie donieckim Konstantynówkę z trzech stron - od wschodu, z południa i zachodu.
Wojna w Ukrainie. Rosja walczy o Konstantynówkę
Strategię Rosji na tym polu tłumaczył w rozmowie z "Financial Times" analityk wojenny Emil Kastehelmi. - Na początku do miasta przedostają się tylko mniejsze grupy Rosjan, ale z miesiąca na miesiąc stopniowo zwiększają swoją obecność - wyjaśnił, dodając, iż mimo wysiłków ukraińskich wojsk "stała presja ze strony Rosji zaczyna stopniowo przynosić efekty".
ZOBACZ: Rosja ogłasza zdobycie strategicznej Konstantynówki. Ukraina nie komentuje
Postępy Kremla są jednak skutecznie spowalniane przez równoległe działania sił ukraińskich, które regularnie atakują infrastrukturę energetyczną agresora, a dym nad rafineriami staje się stałym elementem doniesień o sukcesach Kijowa. Ze względu na to Rosja walczy w tej chwili z poważnym kryzysem paliwowym.
"Financial Times": Ukryty cel Rosji, Konstantynówka podstawą rozmów z USA
Zdobycie Konstantynówki stanowiłoby dla Rosjan istotny krok w kierunku przejęcia całego Donbasu, czego Władimir Putin domagał się do Kijowa, czyniąc z tego warunek rozpoczęcia rozmów pokojowych. Mimo licznych strat ponoszonych przez Moskwę, rosyjskie wojska nie ustaną w próbach zrealizowania tego celu. Jak mówi Kastehelmi, "życie pojedynczego rosyjskiego żołnierza nie jest uważane za cenne".
ZOBACZ: Putinowi kończy się czas. W wojennym potrzasku stawia na blef
Obok samego faktu strategicznego sukcesu i ułatwienia dalszej ofensywy zdobycie Konstantynówki ma dla Rosji również inny wymiar. jeżeli armii Putina uda się to osiągnąć, będzie mógł użyć tego sukcesu w rozmowach z Donaldem Trumpem. Na tym oparłby argument o daremności ukraińskich działań obronnych. W oczach dyktatora dla Stanów Zjednoczonych stanowiłoby to podstawę próby przekonania Wołodymyra Zełenskiego, iż dalsza walka nie ma sensu, a region należy oddać, tym samym kończąc wojnę.











