Awantura o Banderę w Rzeszowie: Narodowcy żądają zerwania umów i odebrania darmowych biletów Ukraińcom

halorzeszow.pl 5 godzin temu

Próba zbicia kapitału politycznego na nastrojach antyukraińskich?

Nie da się ukryć, iż inicjatywa Narodowców wpisuje się w szerszy kontekst rosnących napięć i walki o prawicowy elektorat na Podkarpaciu. Komentarze lokalnych obserwatorów sceny politycznej wskazują wprost: środowiska narodowe i prawicowe wyraźnie próbują zbić kapitał polityczny na rosnących nastrojach antyukraińskich oraz trudnych kwestiach historycznych.

Na prawej stronie lokalnej sceny trwa ostry wyścig o to, kto przyjmie bardziej bezkompromisowe stanowisko:

  • Grzegorz Braun i Konfederacja: Od dawna budują swój przekaz na bardzo twardej, krytycznej retoryce wobec Ukrainy, pomocy wojskowej i kwestii historycznych.
  • Przemysław Czarnek i środowiska PiS: Z drugiej strony politycy Prawa i Sprawiedliwości coraz mocniej akcentują tematykę ekshumacji na Wołyniu i rozliczania polityki Kijowa, nie chcąc oddać pola bardziej radykalnej Konfederacji.

Rzeszowska inicjatywa uchwałodawcza jest więc idealnym paliwem politycznym w tym prężnie rozwijającym się sporze po prawej stronie.

Dwa projekty uchwał: Historia i wsparcie dla polskiego wojska

Inicjatywa Ruchu Narodowego opiera się na dwóch głównych filarach, które – zdaniem wnioskodawców – mają przywrócić symetrię w relacjach zagranicznych Rzeszowa.

1. Zerwanie współpracy z partnerami z Ukrainy

Pierwszy projekt zakłada całkowite zakończenie lub zawieszenie stosunków partnerskich z siedmioma ukraińskimi miastami: Lwowem, Iwano-Frankiwskiem, Łuckiem, Chersoniem, Konotopem, Czernihowem oraz Truskawcem.

Warunkiem powrotu do rozmów ma być całkowite zaprzestanie gloryfikacji Stepana Bandery, Romana Szuchewycza oraz organizacji OUN i UPA w przestrzeni publicznej tych miejscowości.

W tych miastach cały czas szerzony jest kult Bandery, gloryfikowany jest Stepan Bandera. Mamy tam do czynienia z kultem UPA. Uważamy, iż niegodne jest partnerstwo nieoparte na prawdzie historycznej – argumentował Tomasz Lęcznar, przedstawiając założenia projektu n konferencji prasowej 6 lipca.

2. Darmowa komunikacja dla żołnierzy zamiast przywilejów dla partnerów

Drugi projekt uderza w dotychczasowe przepisy taryfowe. Działacze domagają się wykreślenia z listy osób uprawnionych do bezpłatnych przejazdów transportem miejskim mieszkańców ukraińskich miast partnerskich (co dotychczas obejmowało populację ponad 1,5 mln osób).

W to miejsce projekt wprowadza całkowicie darmowe przejazdy dla żołnierzy Wojska Polskiego w służbie czynnej (zawodowych i niezawodowych), weteranów misji zagranicznych oraz weteranów poszkodowanych.

To na barkach polskich żołnierzy spoczywa obrona naszych granic. Niezrozumiałe jest, iż miasto finansuje ulgi dla obcokrajowców, zapominając o tych, którzy narażają życie dla Rzeczypospolitej – wskazują wnioskodawcy.

Jak wygląda procedura inicjatywy uchwałodawczej w Rzeszowie? Ile podpisów potrzeba?

Aby pomysł mieszkańców lub grup społecznych trafił na sesję i został oficjalnie poddany pod głosowanie przez radnych, konieczne jest spełnienie wymagań formalnych określonych w przepisach o samorządzie gminnym oraz w Statucie Miasta Rzeszowa.

  • Liczba wymaganych podpisów: Pod każdym z projektów uchwał musi podpisać się co najmniej 300 mieszkańców Rzeszowa, którzy posiadają czynne prawo wyborcze do Rady Miasta (są wpisani do rejestru wyborców).
  • Weryfikacja formalna: Po zebraniu i złożeniu kompletnych list wraz z treścią projektu uchwały, Przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa przekazuje dokumentację do weryfikacji formalno-prawnej oraz sprawdzenia poprawności numerów PESEL i adresów zamieszkania.
  • Obowiązkowe głosowanie: o ile projekt spełni wszystkie wymogi formalne, Rada Miasta Rzeszowa ma ustawowy obowiązek zająć się nim i poddać go pod głosowanie na najbliższej sesji (nie później niż w ciągu 3 miesięcy od dnia złożenia projektu).

Obecnie w Rzeszowie trwa aktywny etap zbierania podpisów przez członków i wolontariuszy obu komitetów.

Kult Bandery w miastach partnerskich Rzeszowa, jak wygląda rzeczywistość?

Argumentując konieczność zerwania umów, Waldemar Lewko zwrócił uwagę, iż w miastach, z którymi Rzeszów utrzymuje lub w ostatnich latach podpisywał umowy partnerskie (jak np. Chersoń, Konotop czy Czernihów), pamięć o formacjach odpowiedzialnych za ludobójstwo na Wołyniu i Galicji Wschodniej jest oficjalnie pielęgnowana przez tamtejsze władze.

Jak w praktyce wygląda kwestia upamiętnień w wybranych ośrodkach z listy?

  • Lwów: Główny ośrodek kultu OUN-UPA. W centrum miasta stoi kilkumetrowy pomnik Stepana Bandery na tle architektonicznej Steli Niepodległości. Istnieją tu ulice Bandery i Szuchewycza oraz kwatery na Cmentarzu Łyczakowskim.
  • Tarnopol i Iwano-Frankiwsk: W obu miastach centralne punkty zdobią monumenty i popiersia Bandery, a miejskie ulice i skwery noszą imiona dowódców UPA.
  • Łuck: W stolicy Wołynia stoi pomnik-popiersie Bandery oraz liczny szereg tablic pamiątkowych dedykowanych działaczom OUN.
  • Chersoń, Czernihów, Truskawiec i Konotop: Choć we wschodnich i północnych rejonach (jak Konotop czy Chersoń) nie ma wielkich monumentów Bandery z racji odmiennych uwarunkowań historycznych, to – zdaniem wnioskodawców – oficjalny państwowy przekaz oraz lokalne nazewnictwo wpisują się w tę samą politykę historyczną.

Emocjonalne apele: "Odesłać odznaczenia", "Bucza a Wołyń"

Podczas wystąpień działaczy padły również mocne słowa dotyczące ogólnego kształtu relacji polsko-ukraińskich oraz wciąż nierozliczonej zbrodni wołyńskiej.

Michał Kołodziej zaapelował do prezydentów Rzeszowa, Przemyśla, Chełma i Lublina o stanowczy, symboliczny gest:

Żądamy odesłania odznaczeń otrzymanych od strony ukraińskiej jako dowodu potępienia prowadzonej przez Kijów polityki historycznej. Trzeba zacząć nazywać rzeczy po imieniu. Za zbrodnię wołyńską odpowiadają Ukraińcy, tak jak za Holokaust odpowiedzialni są Niemcy – mówił Kołodziej, domagając się bezwzględnego i całkowitego odblokowania prac ekshumacyjnych na Ukrainie.

Głos zabrał także Rafał Kozicki, zestawiając współczesne tragedie z historią swoich przodków: – Kiedy świat zobaczył obrazki z Buczy, nastąpiło totalne oburzenie. Tych standardów przez dziesięciolecia nie doczekali mieszkańcy Wołynia. W Buczy zginęło 57 osób. W wiosce mojej babci – Rudce, która już nie istnieje – zginęły 62 osoby – przypomniał.

Z kolei Oskar Wanat pytał retorycznie, czy partnerstwo między narodami może opierać się na relacji, w której jedna strona niesie bezinteresowną pomoc, a druga gloryfikuje postaci odpowiedzialne za śmierć ponad 100 tysięcy Polaków.

Idź do oryginalnego materiału