Czy prezydent Donald Trump chce, aby USA miały więcej bombowców B-2, choć realizowane są testy ich następcy – B-21? Wykonane w technologii stealth, utrudniającej wykrywanie przez radary, bombowce B-2 Spirit uchodzą za najdroższe na świecie wojskowe samoloty. Flota operacyjna amerykańskich Duchów liczy 19 maszyn, ale być może w przyszłości zwiększy się do niemal 50, ponieważ prezydent Donald Trump poinformował o nowym zamówieniu na te bombowce. Wpływ na taką decyzję miała przeprowadzona z sukcesem misja wsparcia Izraela podczas ubiegłorocznej wojny z Iranem, gdy B-2 zaatakowały irańskie obiekty nuklearne. Sprawa wznowienia produkcji Duchów wzbudza jednak wiele pytań.
W ubiegłym roku w kalifornijskim centrum serwisowym koncernu Northrop Grumman zakończył się remont B-2 Spirit of Georgia. Bombowiec był naprawiany po tym, jak podczas lądowania we wrześniu 2021 roku zostało uszkodzone lewe główne podwozie. Wstępnie koszty trwającego cztery lata remontu oszacowano na ponad 10 mln dolarów, ale ostatecznie wyniosły one prawie 24 mln dolarów. Spirit of Georgia jest drugim z Duchów, który udało się przywrócić do użytkowania po poważnym wypadku. Pierwszym był Spirit of Washington, który naprawiono po pożarze w 2010 roku.
Jednak amerykańskie siły powietrzne utraciły bezpowrotnie dwa samoloty B-2. W 2008 roku w katastrofie na wyspie Guam został zniszczony Spirit of Kansas, a po awaryjnym lądowaniu w bazie Whiteman w stanie Missouri w 2022 roku trzeba było wycofać ze służby Spirit of Hawaii. To były niezwykle bolesne straty dla amerykańskiego lotnictwa strategicznego, bo w latach 1988–2000 powstało zaledwie 21 ze 132 zaplanowanych do produkcji bombowców B-2. Dziś flota operacyjna amerykańskich Duchów liczy 19 maszyn.
Możliwe jednak, iż zostanie powiększona. 27 listopada prezydent Donald Trump podczas przemówienia do personelu wojskowego z okazji Święta Dziękczynienia poinformował, iż jego administracja zatwierdziła zamówienie na dostawy nowych bombowców B-2. Wpływ na tę decyzję miał udział tych maszyn w atakach na irańskie obiekty nuklearne w Fordo i Natanz 21 czerwca 2025 roku. Wówczas siedem Duchów zrzuciło na podziemne instalacje 14 bomb GBU-57 MOP (Massive Ordnance Penetrator), każda o masie około 13,6 t. „Dzięki tym pięknym bombowcom B-2, całkowicie zniszczony został potencjał nuklearny, zasoby nuklearne Iranu. Właśnie zamówiliśmy ich o wiele więcej” – stwierdził prezydent podczas rozmowy z wojskowymi. Podobne deklaracje padły kilka tygodni wcześniej. Występując 13 października w izraelskim parlamencie, Donald Trump podał, iż chodzi o zamówienie 28 nowych zmodernizowanych bombowców B-2 Spirit. A trzy dni później podczas rozmowy z dziennikarzami stwierdził: „Właśnie zamówiliśmy około 20 nowych bombowców B-2”.
Warto jednak przypomnieć, iż od lat koncern lotniczy Northrop Grumman pracuje nad nowej generacji trudno wykrywalnym bombowcem B-21 Raider. Testy w powietrzu nowej maszyny rozpoczęły się w listopadzie 2023 roku. Lotnictwo amerykańskie ma otrzymać co najmniej sto B-21, które mają wejść do służby, jeżeli pojawi się pilna potrzeba, choćby w tym roku.
REKLAMA
Deklaracje Trumpa dotyczące bombowców B-2 wzbudziły więc spore zaskoczenie. Amerykańscy eksperci lotnictwa sygnalizują, iż produkcja tych bombowców zakończyła się 25 lat temu, co sprawia, iż budowa nowych egzemplarzy jest adekwatnie niemożliwa. Zniknęła bowiem sieć kooperantów, a wiele komponentów i podzespołów stworzonych dla tego typu samolotu nie jest już produkowanych. Modernizacja zakładów Northrop Grumman, by odtworzyć linię produkcyjną B-2 po ponad ćwierćwieczu, prawdopodobnie byłaby niezwykle kosztowna, szczególnie w przypadku krótkiej serii zaledwie 28 samolotów. Zwłaszcza, iż budżet Pentagonu jest już obciążony wieloma pilnymi programami lotniczymi, dotyczącymi m.in. myśliwców F-15EX, F-35 i F-47, latających tankowców KC-46 czy samolotów wczesnego ostrzegania.
Eksperci mają więc poważne wątpliwości, czy znajdą się dodatkowe miliardy dolarów na B-2, uchodzący dotychczas za najdroższy samolot wojskowy na świecie. Także eksploatacja Duchów w porównaniu z innymi bombowcami jest skomplikowana i droga. Muszą być one przechowywane w specjalnie klimatyzowanych hangarach, bo powłoka zapewniająca im niską wykrywalność jest czuła na warunki atmosferyczne. To oznacza konieczność budowy i utrzymywania takich instalacji nie tylko w ich macierzystej bazie Whiteman, ale także w wysuniętych bazach operacyjnych. Oprócz kosztów wątpliwości dotyczą też ich przydatności militarnej w przyszłości, gdyż konstrukcja B-2 jest uważana za coraz bardziej przestarzałą. Samolot opracowano w latach osiemdziesiątych, a od tego czasu zarówno technologie radarowe, jak i stealth zostały znacznie rozwinięte.
Z uwagi na te wszystkie trudności oraz przytrafiającą się Donaldowi Trumpowi „nieprecyzyjność” w wypowiedziach, pojawiły się pytania, czy faktycznie prezydent USA miał na myśli wznowienie produkcji Ducha. Niektóre media sugerują, iż jego wypowiedź o ulepszonym B-2 mogła dotyczyć w rzeczywistości B-21. Ten bombowiec pod wieloma względami stanowi udoskonalenie konstrukcji B-2. Jednak w celu obniżenia kosztów zaprojektowano go nieco mniejszym. Część komentatorów uważa więc, iż bardziej realna niż wznowienie produkcji wydaje się kolejna modernizacja tych B-2, które Amerykanie już mają. w tej chwili trwa już unowocześnianie ich awioniki, radaru i powłok. Modernizacje pozwolą wydłużyć czas służby B-2 poza planowany rok 2032.
Czy zatem prezydent USA przejęzyczył się, mówiąc o przywróceniu produkcji B-2? Trudno jednoznacznie przesądzić. Trzeba pamiętać, iż Donald Trump już wielokrotnie dał wyraz temu, iż woli starsze, prostsze, sprawdzone systemy uzbrojenia i nie ma zaufania do nowoczesnych, skomplikowanych i coraz droższych broni. Choć B-21 został wyposażony w awionikę i technologię stealth, które są bardziej zaawansowane niż w B-2, to ma słabsze od niego parametry dotyczące udźwigu i zasięgu. Trump może obawiać się też, iż w przypadku B-21 pojawią się tzw. problemy wieku dziecięcego, a USA potrzebują silnego lotnictwa strategicznego w obliczu możliwej konfrontacji z Chinami. Jednak na rozwianie tych wątpliwości trzeba chwilę poczekać.