Bałtycka tarcza na horyzoncie

polska-zbrojna.pl 1 godzina temu

Strzelanie z artylerii rakietowej, operacje abordażowe na Bałtyku, ochrona lotnisk i monitorowanie podwodnej infrastruktury krytycznej – to zaledwie część działań przewidzianych w scenariuszu manewrów „Baltic Shield 2026”. W dwustronnych ćwiczeniach armii Polski i Danii wezmą udział przedstawiciele wszystkich rodzajów sił zbrojnych, w tym wojska specjalne.

Ćwiczenia norweskich jednostek Frømandkorpset i Karup.

– Ćwiczenia zostaną przeprowadzone na terytorium Polski i duńskiej wyspy Bornholm – zapowiada ppłk Mariusz Łapeta, rzecznik Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych, odpowiedzialny za obsługę medialną przedsięwzięcia. Region, który obejmą, ma najważniejsze znaczenie dla bezpieczeństwa obydwu państw. Kto nad nim panuje, może kontrolować szlaki żeglugowe łączące Cieśniny Duńskie i otwarte wody Bałtyku. Tamtędy przebiega też Baltic Pipe – rurociąg, którym Polska sprowadza z norweskiego szelfu blisko połowę potrzebnego jej gazu.

W „Baltic Shield” wezmą udział przedstawiciele wszystkich rodzajów sił zbrojnych – od marynarki wojennej przez wojska lądowe i siły powietrzne aż po wspomniane wojska specjalne. W scenariuszu znalazły się m.in. strzelania rakietowe. – Rozlokowany na poligonie w Ustce system HIMARS z 1 Mazurskiej Brygady Artylerii otworzy ogień w kierunku Bornholmu. Żołnierze będą razić cele na dystansie przekraczającym 70 km. Takiego zadania nie realizowali nigdy wcześniej – zaznacza ppłk Łapeta.

REKLAMA

Jednocześnie ostrzał mają prowadzić także załogi świeżo zakupionych przez duńską armię wyrzutni Puls-1. Na tym rzecz jasna nie koniec. W planach ćwiczeń znalazło się również lądowanie spadochroniarzy 6 Brygady Powietrznodesantowej na Bornholmie, połączone ze zrzutem sprzętu. Jednocześnie uczestnicy ćwiczeń poprowadzą patrole na wodach terytorialnych i w wyłącznych strefach ekonomicznych obydwu państw. Skupią się przy tym na monitorowaniu podwodnej infrastruktury krytycznej i eskortowaniu statków.

Kluczowa rola przypadnie wojskom specjalnym obydwu państw. Zrealizują one wspólną operację VBSS (z ang. Visit, Board, Search and Seizure). Specjalsi zajmą i skontrolują jednostkę podejrzewaną o przynależność do floty cieni. Pod tą nazwą kryje się armada powiązanych z Rosją tankowców, które przewożą ropę naftową obłożoną zachodnimi sankcjami.

„Baltic Shield” rozpoczną się w najbliższych dniach i będą pierwszymi w historii bilateralnymi ćwiczeniami armii Polski i Danii. W ostatnich latach obydwa państwa konsekwentnie zacieśniają relacje na poziomie politycznym i wojskowym. W lutym 2024 roku ministrowie obrony Władysław Kosiniak-Kamysz i Troels Lund Poulsen podpisali w Warszawie porozumienie o dwustronnej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony.

Ćwiczenia Standing NATO Mine Countermeasures Group 1 dowodzonej przez polską marynarkę wojenną.

– Nasz sojusz z Danią nigdy nie był tak silny jak dzisiaj – mówił wówczas szef polskiego MON-u. – Będziemy zbliżać swoje działania we wszystkich obszarach, które gwarantują bezpieczeństwo naszym krajom, ale też gwarantują bezpieczeństwo państwom wolnego świata, państwom Unii Europejskiej, państwom NATO – zapowiadał. Sekundował mu Poulsen. – Obecnie, w chwili krytycznej dla Europy, musimy trzymać się razem i pozostać zjednoczeni. Porozumienie o współpracy tworzy możliwość takiego działania – podkreślał.

Zbliżenie Polski i Danii to element większej układanki. Po rosyjskiej napaści na Ukrainę i przyjęciu do NATO Szwecji i Finlandii władze w Warszawie coraz silniejszy nacisk kładą na wzmacnianie relacji z państwami północnej Europy. Obszarem wspólnego zainteresowania jest przede wszystkim Bałtyk, który ma najważniejsze znaczenie dla stabilności regionu.

Łukasz Zalesiński
Idź do oryginalnego materiału