
Rosyjska flaga na dachu ambasady Rosji w Berlinie
Ponad 150 rosyjskich dyplomatów i członków ich rodzin ma opuścić Niemcy. To kolejny etap gwałtownego pogorszenia stosunków Berlina z Moskwą po incydencie z dronami wyposażonymi w materiały wybuchowe na lotnisku w Lipsku. Niemieckie władze twierdzą, iż za operacją stały rosyjskie struktury państwowe.
O konieczności wyjazdu ponad 150 osób poinformowała ambasada Rosji w Berlinie. Rosyjska placówka określiła działania niemieckich władz jako „bezprecedensowe” i nieuzasadnione. Nie podano jednak, ilu spośród wyjeżdżających to dyplomaci, a ilu członkowie ich rodzin, ani kiedy dokładnie mają opuścić kraj.
Decyzja jest następstwem zamknięcia rosyjskiego konsulatu generalnego w Bonn oraz Rosyjskiego Domu w Berlinie.
Kryzys rozpoczął się na początku sierpnia, kiedy na lotnisku w Lipsku znaleziono kilka dronów wyposażonych w materiały wybuchowe. Jeden z nich znajdował się w pobliżu ukraińskiego wojskowego samolotu transportowego Antonow.
Niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt oświadczył później, iż sprawcy tej „hybrydowej operacji” działali na zlecenie rosyjskich struktur państwowych.
Moskwa zdecydowanie odrzuca oskarżenia i twierdzi, iż Berlin nie przedstawił dowodów potwierdzających udział Rosji.
Po incydencie w Lipsku niemieckie władze zdecydowały o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w Bonn i Rosyjskiego Domu w Berlinie. Zapowiedziały również zaostrzenie kontroli wobec obywateli Rosji przybywających do Niemiec.
Moskwa odpowiedziała podobnymi działaniami. Rosyjskie władze nakazały zamknięcie konsulatu generalnego Niemiec w Petersburgu. Jego pracownicy mają opuścić Rosję najpóźniej do 18 września.
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zapowiedział ponadto zakończenie działalności filii Instytutu Goethego, jednej z najważniejszych niemieckich instytucji promujących język i kulturę za granicą.
Obecny kryzys jest kolejnym etapem trwającego od kilku lat ograniczania wzajemnej obecności dyplomatycznej obu państw.
Pod koniec 2023 roku Niemcy zamknęły swoje konsulaty w Kaliningradzie, Jekaterynburgu i Nowosybirsku. w tej chwili jedyną działającą niemiecką placówką dyplomatyczną w Rosji pozostaje ambasada w Moskwie.
Stosunki Berlina i Moskwy gwałtownie pogorszyły się po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Niemcy należą do państw udzielających Ukrainie największej pomocy wojskowej i finansowej, a niemieckie służby od dawna ostrzegają przed rosyjskimi działaniami hybrydowymi, obejmującymi m.in. sabotaż, cyberataki i operacje dezinformacyjne.
Incydent w Lipsku dodatkowo zwiększył napięcie, ponieważ znalezione drony miały być wyposażone w materiały wybuchowe, a jeden z nich pojawił się w pobliżu ukraińskiego samolotu wojskowego.
Berlin uznał wydarzenie za na tyle poważne, iż zdecydował się na kolejne ograniczenie rosyjskiej obecności w Niemczech. Rosja odpowiedziała zasadą wzajemności.
W efekcie sieć placówek dyplomatycznych obu państw jest coraz mniejsza, a obecny konflikt należy do najpoważniejszych kryzysów w stosunkach niemiecko-rosyjskich od czasu rozpoczęcia wojny w Ukrainie.














