Bezzałogowiec eksplodował w wodzie! Kolejna eksplozja drona w kraju NATO. W tle potężna rosyjska broń z obwodu królewieckiego

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu
Sytuacja we wschodniej przestrzeni powietrznej NATO staje się coraz bardziej napięta. Na południowym wschodzie Łotwy doszło do kolejnego incydentu z udziałem bezzałogowego statku powietrznego, który po uderzeniu w taflę wody uległ natychmiastowej detonacji.
Fot. Shutterstock

Poranna eksplozja w powiecie Krasław

Do zdarzenia doszło w sobotni poranek około godziny 8:00 czasu lokalnego (godzina 7:00 w Polsce). Łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwa (VDD) została zaalarmowana przez okolicznych mieszkańców, którzy zgłosili, iż nieznany obiekt latający runął do jeziora Dridrza. Akwen ten zlokalizowany jest w powiecie Krasław, na terenie historycznego regionu Łatgalia – bezpośrednio graniczącego z Białorusią i oddalonego o zaledwie 60 kilometrów od linii granicznej z Federacją Rosyjską. W wyniku wybuchu drona nikt nie odniósł obrażeń.

Na miejscu katastrofy odnaleziono już pierwsze fragmenty konstrukcji. Ze względu na rozległość terenu objętego procedurami wyjaśniającymi, do akcji skierowano masowe siły wsparcia. W poszukiwaniach i zabezpieczaniu śladów uczestniczą:

  • wyspecjalizowane jednostki łotewskiej policji (wykorzystujące własne drony obserwacyjne),
  • oddziały państwowej straży pożarnej,
  • żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych.

Lokalna policja wydała oficjalny komunikat, w którym wezwała obywateli do bezwzględnego unikania rejonu jeziora, stosowania się do poleceń formacji mundurowych oraz natychmiastowego informowania o znalezieniu jakichkolwiek podejrzanych odłamków.

Trzęsienie ziemi w łotewskim rządzie

Sobotni wypadek to nie odosobniony przypadek, ale element niebezpiecznej serii w regionie Łatgalii. Zaledwie kilkanaście dni wcześniej, 7 maja, łotewską granicę naruszyła cała grupa bezzałogowców. Jeden z nich uderzył wówczas w magazyn paliwowy w miejscowości Rzeżyca. Choć wtedy również obyło się bez ofiar w ludziach, konsekwencje polityczne okazały się druzgocące dla tamtejszej sceny politycznej.

Skutki polityczne majowych naruszeń: Wykazane luki w obronie nieba doprowadziły do natychmiastowego kryzysu gabinetowego na Łotwie. Do dymisji zmuszony został minister obrony Andris Spruds, a w ślad za nim do rezygnacji ze stanowiska została zmuszona premierka kraju, Evika Silina.

Geopolityczna gra i technologia „porwań” GPS

Incydenty te wywołały ostrą wymianę oskarżeń na linii Kijów-Ryga-Moskwa. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy stoi na stanowisku, iż Rosja celowo przejmuje kontrolę nad ukraińskimi dronami (wysyłanymi do ataków na obiekty militarne w głębi Rosji) i sztucznie przekierowuje je nad terytoria państw bałtyckich. Z kolei Kreml twierdzi, iż Litwa, Łotwa i Estonia udostępniają swoje korytarze powietrzne armii ukraińskiej do uderzeń w cele rosyjskie. Zarzuty te są stanowczo odpierane zarówno przez Kijów, jak i rządy państw bałtyckich.

Mechanizm stojący za tym procederem szczegółowo opisał brytyjski dziennik „The Telegraph”. Okazuje się, iż Rosjanie wykorzystują fundamentalną lukę w zabezpieczeniach globalnego systemu pozycjonowania, która istnieje od samego początku wdrożenia technologii GPS. Przejmowanie maszyn odbywa się w ramach dwustopniowej strategii walki elektronicznej:

Faza operacji Nazwa technologii Sposób działania na systemy drona
Krok 1 Zakłócanie (Jamming) Odbiornik GPS drona zostaje „oślepiony” falami szumów o potężnej mocy. Urządzenie traci kontakt z autentycznymi satelitami i przechodzi w awaryjny tryb poszukiwania sygnału.
Krok 2 Podszywanie (Spoofing) Rosyjskie nadajniki emitują fałszywy sygnał nawigacyjny. Wmawia on komputerowi pokładowemu drona, iż znajduje się on głęboko na terytorium Rosji, co wymusza automatyczną korektę kursu na zachód – prosto w przestrzeń powietrzną NATO.

Według ustaleń brytyjskich dziennikarzy, sercem całej tej destabilizującej sieci radiotechnicznej jest gigantyczny, wojskowy nadajnik zlokalizowany w obwodzie królewieckim. Rosyjska eksklawa, wciśnięta między Polskę a Litwę, od lat prowadzi permanentną operację zagłuszania i fałszowania sygnałów satelitarnych nad całym basenem Morza Bałtyckiego, czego bezpośrednie skutki odczuwają teraz mieszkańcy Łotwy.

Źródło: Polska Agencja Prasowa (PAP) / Agencja LETA / „The Telegraph”
Idź do oryginalnego materiału