
Donald Tusk i Donald Trump
— Prezydent Donald Trump „nigdy nie pozwoli, by Stany Zjednoczone były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez tak zwanych sojuszników” – oświadczyła rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly. To odpowiedź na wywiad premiera Donalda Tuska, który przyznał, iż ma wątpliwości co do praktycznego działania artykułu 5. NATO.
Jak poinformowała Kelly w komentarzu dla PAP, prezydent USA od dawna wyraża rozczarowanie postawą części państw sojuszniczych. Podkreśliła, iż choć Stany Zjednoczone utrzymują w Europie tysiące żołnierzy, zdarzało się, iż ich wnioski o wykorzystanie baz wojskowych były odrzucane.
– Prezydent skutecznie przywrócił Ameryce silną pozycję na arenie międzynarodowej, ale jednocześnie nie dopuści do tego, by USA były wykorzystywane przez sojuszników – zaznaczyła rzeczniczka.
Wypowiedź ta nawiązuje do wcześniejszej krytyki ze strony Trumpa wobec państw NATO, które – jego zdaniem – nie zapewniły wystarczającego wsparcia w kontekście napięć na Bliskim Wschodzie, w tym konfliktu z Iranem. Amerykański przywódca wskazywał m.in. na brak zgody na wykorzystanie baz wojskowych w Europie oraz niewystarczające działania w sprawie bezpieczeństwa w rejonie cieśniny Ormuz.
Duże kontrowersje wywołał wywiad, którego Donald Tusk udzielił dziennikowi „Financial Times”. Premier przyznał w nim, iż „czasami ma pewne problemy”, by wierzyć, iż artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego – dotyczący wspólnej obrony państw NATO – będzie w pełni skuteczny w praktyce.
– Chciałbym wierzyć, iż artykuł 5. przez cały czas obowiązuje, ale czasami mam z tym pewne trudności – powiedział szef rządu. Podkreślił jednocześnie, iż nie chodzi o podważanie sensu sojuszu, ale o potrzebę przekucia zapisów traktatowych w realne działania.
Tusk zwrócił uwagę, iż w obliczu zagrożenia ze strony Rosji najważniejsze jest zapewnienie, iż wszystkie państwa członkowskie będą traktować swoje zobowiązania równie poważnie.
– To kwestia miesięcy, a nie lat – zaznaczył, odnosząc się do potencjalnych zagrożeń bezpieczeństwa.
Na słowa premiera zareagował także ambasador USA w Polsce Tom Rose. Podkreślił, iż Polska pozostaje jednym z najważniejszych sojuszników Stanów Zjednoczonych od zakończenia zimnej wojny, a amerykańskie zobowiązania wobec jej bezpieczeństwa są „żelazne i solidne jak skała”.
Jednocześnie Rose zaznaczył, iż również Waszyngton stawia pytania o lojalność partnerów.
– Ameryka jest lojalna wobec swoich sojuszników, ale zastanawiamy się, czy oni są równie lojalni wobec nas – napisał.
Premier odniósł się do tej wypowiedzi po zakończeniu szczytu Unii Europejskiej na Cyprze. Jak stwierdził, jego słowa spotkały się ze zrozumieniem wśród europejskich liderów.
– Wreszcie ktoś powiedział głośno to, co wielu mówiło dotąd szeptem – relacjonował Tusk.
Podkreślił, iż szczególnie państwa Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polska, potrzebują pewności, iż gwarancje sojusznicze będą mogły zostać natychmiast uruchomione w razie zagrożenia.
Szef rządu zaznaczył jednocześnie, iż nie ma powodów, by podważać intencje sojuszników, jednak konieczne są konkretne, praktyczne decyzje dotyczące bezpieczeństwa.
– Tu nie ma miejsca na złudzenia – podkreślił.













