Broń atomowa w Polsce?

bialyorzel24.com 1 godzina temu

Według doniesień mediów USA mają rozmawiać z europejskimi sojusznikami o możliwym rozszerzeniu programu nuklearnego NATO. Wśród państw zainteresowanych wymieniana jest Polska.

Wśród krajów, w których potencjalnie mogłaby się znaleźć broń atomowa, wymieniana jest Polska. Fot. Archiwum WEM

Doniesienia o poufnych rozmowach USA z europejskimi sojusznikami pokazują, iż temat odstraszania nuklearnego wraca dziś do centrum debaty o bezpieczeństwie Polski i całej wschodniej flanki NATO.

Według informacji brytyjskiego dziennika „Financial Times”, przytaczanych przez TVN24, w Stanach Zjednoczonych prowadzone są rozmowy o możliwym rozszerzeniu programu rozmieszczania broni jądrowej w Europie. Amerykańscy urzędnicy mają być otwarci na to, by kolejne państwa NATO mogły przyjmować samoloty podwójnego zastosowania, czyli maszyny zdolne do wykonywania zarówno misji konwencjonalnych, jak i nuklearnych.

Rozmowy nie oznaczają jeszcze decyzji. Jak podkreślają media, mają one charakter poufny i mogą nie doprowadzić do żadnych konkretnych zmian. Sam fakt ich prowadzenia jest jednak znaczący, bo pokazuje rosnące obawy europejskich państw przed Rosją oraz niepewność związaną z przyszłą obecnością wojskową USA na kontynencie.

Największe zainteresowanie takim rozwiązaniem mają wykazywać państwa położone najbliżej Rosji, w tym Polska i niektóre kraje bałtyckie. Dla Warszawy temat nie jest nowy. Polskie władze już wcześniej sygnalizowały gotowość do rozmów o wzmocnieniu odstraszania nuklearnego. W marcu premier Donald Tusk mówił również o rozmowach z Francją i europejskimi sojusznikami dotyczących szerszego systemu bezpieczeństwa.

Program nuclear sharing, czyli wspólnego wykorzystania broni jądrowej w NATO, istnieje od dekad. w tej chwili obejmuje m.in. Belgię, Niemcy, Włochy, Holandię, Turcję i Wielką Brytanię. W praktyce oznacza to, iż wybrane państwa zapewniają infrastrukturę, samoloty i udział w ćwiczeniach, ale kontrola nad amerykańską bronią jądrową pozostaje w rękach USA. NATO podkreśla, iż takie rozwiązania są częścią polityki odstraszania i mają zapobiegać wojnie, a nie ją prowokować.

Dla Polski ewentualne wejście do takiego programu byłoby decyzją o ogromnym znaczeniu politycznym i strategicznym. Zwolennicy argumentują, iż zwiększyłoby to wiarygodność odstraszania wobec Rosji. Przeciwnicy ostrzegają natomiast, iż mogłoby to podnieść napięcie w regionie i uczynić Polskę jeszcze ważniejszym celem w razie kryzysu.

Na razie nie ma mowy o przesądzonych planach ani o szybkim rozmieszczeniu broni jądrowej w Polsce. Jest natomiast wyraźny sygnał, iż wojna w Ukrainie, agresywna polityka Rosji i obawy o trwałość amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa zmieniają sposób myślenia w Europie. To, co jeszcze niedawno pozostawało tematem eksperckich debat, dziś staje się elementem realnych rozmów między sojusznikami.

WEM

Idź do oryginalnego materiału