"Nie czytajcie map z czerwonymi strzałkami" – apeluje publicysta z Estonii. Dowódca brytyjskiego kontyngentu wojskowego w tym kraju sięga po swoje prywatne konto na X, by zapewnić, iż każda ewentualna rosyjska akcja w regionie "spotka się z frontalnym oporem". Eksperci z Litwy i Estonii apelują, by przestano siać panikę, przedstawiając państwa bałtyckie jako nieprzygotowane i łatwy łup dla Władimira Putina.