Brytyjski rząd apeluje do mieszkańców, by zrobili zapasy. Na liście 9 rzeczy

polsatnews.pl 1 godzina temu

Minister obrony Wielkiej Brytanii Wes Streeting zaapelował do obywateli o przygotowanie domowych zapasów na wypadek sytuacji kryzysowej. Przypomniał tym samym o rządowej liście rzeczy, które powinien mieć w domu każdy Brytyjczyk. Powodem apelu są obawy rządu przed potencjalnymi pożarami, powodziami, cyberatakami, masowymi awariami sieci energetycznych, a choćby konfliktem zbrojnym.

iStock/ PAP/EPA/ADAM VAUGHAN
Minister obrony Wielkiej Brytanii Wes Streeting zaapelował o robienie zapasów

Wezwanie obywateli do robienia zapasów wynika również ze słabego przygotowania Brytyjczyków na trudne czasy. Według badania LINK przeprowadzonego w marcu 2026 roku na grupie 2137 osób ponad jedna czwarta respondentów (27 proc.) przyznała, iż nie zrobiła jeszcze nic na wypadek sytuacji awaryjnej.

ZOBACZ: "Poradnik bezpieczeństwa". Instrukcja MSWiA na wypadek kryzysu

- To naprawdę prosta prośba skierowana do ludzi. Czy mają w domu to, czego będą potrzebować, jeżeli przez jakiś czas stracą dostęp do bankowości internetowej? Czy są przygotowani na przerwę w dostawie prądu? - pytał Wes Streeting w rozmowie z "The Sun" przed konferencją Partii Pracy.

Co zawiera brytyjski zestaw kryzysowy?

Na liście brytyjskiego rządu znalazły się podstawowe artykuły pierwszej potrzeby. Za Zalecany domowy zestaw awaryjny składa się z:

  • latarki na baterie lub korbkę
  • powerbanka
  • radia na baterie lub korbkę
  • zapasowych baterii (do latarki, radia i sprzętu medycznego)
  • apteczki pierwszej pomocy (plastry, bandaże, środek odkażający, rękawiczki)
  • środków higienicznych (płyn do dezynfekcji, mokre chusteczki)
  • wody butelkowanej
  • żywność o długim terminie przydatności (konserwy, owoce i warzywa w puszkach)
  • artykuły dla niemowląt (pieluchy, gotowe mleko modyfikowane)

Przygotowanie się na sytuację kryzysową nie oznacza, iż trzeba od razu biec do sklepu i kupować ogromne ilości towaru. Głównym zamysłem jest stopniowe budowanie zapasów, które pozwolą poradzić sobie przez kilka dni w domu, gdy zabraknie dostępu do mediów i usług.

ZOBACZ: Wpadka z alertem RCB. Rząd wysłał link do poradnika, ale strona się nie otwiera

- Chodzi o to, by mieć trochę gotówki w domu, zapas wody butelkowanej oraz żywność w puszkach, po którą można sięgnąć, jeżeli zabraknie prądu i nie będzie można gotować na kuchence ani korzystać z mikrofalówki - wyliczał szef resortu obrony.

Apele do obywateli to tylko część szerszego planu wzmacniania odporności państwa. 14 lipca 2026 roku opublikowano nową edycję brytyjskiego Krajowego Rejestru Zagrożeń, obejmującą 95 rodzajów ryzyka. Rząd dopisał do niego siedem nowych zagrożeń, w większości związanych z cyberbezpieczeństwem.

Z kolei "Financial Times" poinformował, iż rząd przyspieszył prace nad podręcznikiem "War Book". Opisuje on mechanizmy obrony państwa w przypadku zagrożeń zewnętrznych. W planach jest także kampania w mediach społecznościowych, która ma pomóc Brytyjczykom przygotować się na ekstremalną pogodę.

Nie tylko Wielka Brytania. Inne kraje Europy też się przygotowują

Listę rzeczy, które warto mieć w domu, przygotował dla Polaków także polski rząd. Znajduje się ona w "Poradniku bezpieczeństwa". Zgodnie z zawartym w nim dekalogiem domowe zapasy mają wystarczyć na minimum 72 godziny. Wykaz jest bardzo podobny do brytyjskiego zestawienia, z tą różnicą, iż na polskiej liście wpisano gotówkę w małych nominałach.

ZOBACZ: Zakopują skrzynki na wypadek wojny. Chcą być lepiej przygotowani

Podobne działania podejmowane są w całej Europie. Na przykład niemieckie władze zalecają obywatelom posiadanie zapasów żywności i napojów nawet na 10 dni. Z kolei w Norwegii ponad 2 mln gospodarstw domowych w 2024 r. dostało broszurę z zaleceniem, aby w razie awarii prądu czy klęski żywiołowej być samowystarczalnym przez tydzień.

Minister obrony Wielkiej Brytanii Wes Streeting apeluje o zapasy
Idź do oryginalnego materiału