Jak odbierać ostatnie słowa szefa kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryła Budanowa, który nie tylko zapowiedział, iż Polskę i Ukrainę czeka dalsza eskalacja, ale też przyrównał nasz kraj do Rosji? Czy można jeszcze mówić o nadziei na zdrowe relacje międzypaństwowe, czy jednak jesteśmy skazani na ciągłe przepychanie się z powodu ukraińskiej polityki historycznej?