Burza po słowach Czarnka. Bocheński: To nie jest propaganda Kremla

polsatnews.pl 1 godzina temu

- To nie jest propaganda Kremla. To jest po prostu stwierdzenie, iż Zełenski dzisiaj odpowiada za pierwszy raz od bardzo dawna tak wielkie przyspieszenie, o ile chodzi o gloryfikację ludobójców na Ukrainie - stwierdziła w programie "Graffiti" wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński. Jego słowa były refrakcją na wypowiedź Przemysława Czarnka na temat zbrodni wołyńskiej.

Polsat news; X/Przemysław Czarnek
Tobiasz Bocheński o słowach Przemysława Czarnka i roli Wołodymyra Zełenskiego

Podczas rocznicy "krwawej niedzieli", czyli kulminacji zbrodni wołyńskiej, przypadającej 11 lipca, kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek odniósł się do ostatnich działań ukraińskich władz. Polityk podkreślił, iż Unia Europejska "nie może mieć wśród swoich członków państwa, które jawnie odwołuje się spuścizny najgorszej z możliwych". Ocenił również, iż mamy do czynienia z odradzającą się ideologią nazistowską w Ukrainie.

O słowa Czarnka był pytany w poniedziałkowym wydaniu "Graffiti" wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński.

Bocheński o słowach Czarnka o Ukrainie. "Odpowiada za to Zełenski"

Na uwagę prowadzącego Marcina Fijołka, iż słowa o odradzającym się nazizmie brzmią jak narracja forsowana od dawna przez Kreml, Bocheński odparł: - Nie, to nie jest propaganda Kremla. To jest po prostu stwierdzenie, iż Wołodymyr Zełenski dzisiaj odpowiada za pierwszy raz od bardzo dawna tak wielkie przyspieszenie, o ile chodzi o gloryfikację ludobójców na Ukrainie, z jakim nie mieliśmy do czynienia, bo mieliśmy do czynienia z uchwałą, czy tam ustawą Rady Najwyższej Ukrainy, która uznała bojówkarzy UPA i OUN za weteranów i kombatantów.

- Prezydent Zełenski celowo wymierzył Polsce policzek, więc Polska nie może iść w myśl takiej gieremkowszczyzny i takiej polityki lat 90., iż za wszystko będziemy przepraszać, za każdym razem będziemy robić uniki i w ogóle to nie mamy żadnej godności - kontynuował gość programu.

Marcin Fijołek dopytywał, czy PiS nie idzie jednak w tej kwestii o krok za daleko, gdyż podobne wypowiedzi mogą być wykorzystywane przez Rosję do wskazywania, iż "od początku miała rację". Słowa Czarnka zostały już zresztą odnotowane m.in. przez propagandową państwową rosyjską agencję TASS, według której "Polacy przez lata udawali, iż nie widzą gloryfikowania banderyzmu na Ukrainie".

- Rosyjska propaganda zawsze będzie wykorzystywała wszelkie spory polsko-ukraińskie, ale za to właśnie odpowiada dziś prezydent Zełenski - stwierdził Bocheński. Zdaniem Bocheńskiego reakcja Czarnka i całego ugrupowania nie może być w tej sprawie inna.

Bocheński o działaniach wobec Ukrainy. "Polska musi pokazać swoją siłę"

Wiceprezes PiS odniósł się również do spotkania tzw. koalicji chętnych w Paryżu, w której bierze udział Donald Tusk. Podczas wydarzenia zostaną omówione kwestie wsparcia dla Ukrainy oraz dalszych prób powstrzymywania Rosji.

- Polska musi inaczej zachowywać się względem Ukrainy i pokazać swoją siłę - ocenił Bocheński. Wskazał, iż reakcja Warszawy ma być odpowiedzą nie tylko o działania Kijowa, ale także zaniechania, takie jak brak współpracy gospodarczej polskich firm z Ukrainą czy brak transferu technologii dronowych.

- Dzisiaj Polska musi stawiać Ukrainie warunki - podkreślił polityk. Dodał, iż aby premier mógł to zrobić, to powinien najpierw rozmawiać z Zełenskim i poinformować go o wspomnianych działaniach i zaniechaniach Kijowa.

Gość "Graffiti" ocenił także, iż gloryfikacja OUN i UPA w Ukrainie przybrała niespotykaną dotąd skalę, gdyż do tej porty były to inicjatywy o charakterze lokalnym. - Nie mieliśmy do czynienia z tego rodzaju działaniami głowy państwa ukraińskiego, która jeszcze jest uświadomiona doskonale jakiej wrażliwości, jakich kwestii historycznych to dotyczy - powiedział.

Wkrótce więcej informacji...

WIDEO: "Zdrada polskiego bezpieczeństwa". Minister porównał Kaczyńskiego z Piłsudskim
Idź do oryginalnego materiału