Byliśmy w bastionie Viktora Orbana. "Boję się, iż wyślą nasze dzieci na wojnę"
Zdjęcie: Marcsi z córką i burmistrz Zahony
Na węgierskich ulicach łatwiej dziś zobaczyć zdjęcie Wołodymyra Zełenskiego niż Viktora Orbana. Prezydent Ukrainy stał się wrogiem numer jeden w kampanii Fideszu, a narracja rządu trafia do niektórych wyborców. — Obawiam się wciągnięcia nas w wojnę. Słyszałam, iż jeżeli Orban przegra, do wojska będą brać choćby kobiety — mówi nam Marcsi, mieszkanka niewielkiego miasta Zahony na wschodzie Węgier.





