Były szef Airbusa, który sam jest Niemcem, ostrzega przed niemieckim myśliwcem: to wielki błąd i zejście na złą drogę
Zdjęcie: Od lewej: kanclerz Niemiec Friedrich Merz, były szef Airbusa Thomas Enders i prezydent Francji Emmanuel Macron
Miał być jeden myśliwiec, jest jeden wielki spór: europejski projekt Powietrznego Systemu Bojowego Przyszłości, czyli FCAS, wisi na włosku, bo Francja chce, by stworzony wspólnymi siłami samolot bojowy mógł przenosić broń atomową, a Niemcy nie chcą, bo jej nie mają. Efekt — kanclerz Merz stwierdził, iż w takim razie Niemcy mogą zrobić swój własny samolot bojowy, co spotkało się z kolei z głośnym sprzeciwem byłego niemieckiego szefa Airbusa, Thomasa Endersa. Ów sprzeciw jest godny uwagi, bo Enders za jednym zamachem przeszkadza teraz rządowemu stowarzyszeniu przemysłu lotniczego, związkowi zawodowemu, a choćby koncernowi Airbus.













