Były żołnierz GROM bez litości dla Błaszczaka. Dziwne, iż jego słowa się nie przebiły

natemat.pl 3 godzin temu
Płk rez. Krzysztof Przepiórka potrafi mówić o polityce bez pudrowania słów. Tym razem w rozmowie z Kamilą Biedrzycką jego gniew skupił się przede wszystkim na Mariuszu Błaszczaku i zakupach z czasów jego kierowania MON.


Pułkownik Krzysztof Przepiórka słynie z mocnych komentarzy dotyczących polskiej polityki. Niedawno w bardzo żołnierskiej wypowiedzi zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu miękkość wobec Donalda Trumpa, a przy okazji wypomniał mu kibolską przeszłość.

Jego ostatni komentarz był równie mocny, ale wypowiedź pułkownika, jednego z tych żołnierzy, którzy budowali GROM od podstaw, nie przebiła się przez konflikt zbrojny w Iranie. W programie Super Expressu oficer nie owijał jednak w bawełnę. – Pan Błaszczak brał sobie kredyty na 6 procent, bez żadnego offsetu, kupował samoloty za koszmarne pieniądze, samoloty szkolne bez uzbrojenia – mówił. A potem poszedł jeszcze dalej.

Krzysztof Przepiórka mocno uderzył w Mariusza Błaszczaka


Moment, który najmocniej wybrzmiał w rozmowie, przyszedł po wątku "kodów" do uzbrojenia. Kamila Biedrzycka dopytywała wprost: "Kupiliśmy wojskowy sprzęt, którego w razie zagrożenia nie możemy samodzielnie użyć, ponieważ nie mamy kodów dostępu, które są w Stanach?". Przepiórka odpowiedział bez wahania. – Tak, dokładnie tak jest.

A na kolejne pytanie – czy w razie odmowy ze strony USA "tego sprzętu nie użyjemy" – odparł krótko: "oczywiście". Po tej sekwencji padła jego najmocniejsza ocena personalna Mariusza Błaszczaka na stanowisku szefa MON. – No, widzicie sami państwo. Mieliśmy kretyna na takim stanowisku. To jest dla mnie sabotażysta, największy sabotażysta, jaki może być. I tacy ludzie jak Błaszczak stawiani są na takich stanowiskach i jedzie, kupuje jak z dyskontu towar bez żadnego zabezpieczenia.

I dorzucił zdanie, które równie mocno wybrzmiało. – Politycy, wara wam od zakupów sprzętu! To wojskowi mają decydować, jaki sprzęt mamy kupić, a wy macie wyasygnować środki – stwierdził.



SAFE, "suwerenność" i spór o warunki


Sama rozmowa zaczęła się od niedawnego exposé Radosława Sikorskiego w Sejmie i pytania, czy szef MSZ "straszy czy uprzedza". Przepiórka stwierdził, iż "minister nie straszy, minister uprzedza", po czym dodał, iż "jesteśmy już w stanie wojny hybrydowej". Kiedy zeszło na program SAFE, mówił wprost, iż "musimy zewrzeć szyki w NATO, u naszych sojuszników".

– A SAFE jest jednym z tych komponentów – mówimy tutaj o komponencie finansowym – dodał. I podkreślił, iż "muszą być trzy czynniki: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze".

Wątek "suwerennościowy" krytyków SAFE pułkownik skwitował analogią. – Panie prezydencie, to może prościej. Jak idzie pan do banku i bierze kredyt, to bank również życzy sobie zabezpieczeń. I tak jest również z każdą pożyczką. o ile otrzymujemy pożyczkę z Unii Europejskiej, no to są zawarte właśnie jakieś warunki, według których mamy te pieniądze wydawać. Pan prezydent pogroził palcem, iż tutaj musi być transparentność, antykorupcja musi być wdrożona w to. Oczywiście, iż tak – powiedział Przepiórka.

"Partia lobbystów na rzecz Stanów Zjednoczonych"


Kamila Biedrzycka podczas rozmowy przywołała argument, który jej zdaniem stał za częścią krytyki programu SAFE. Zacytowała wypowiedź Małgorzaty Wassermann: "Program SAFE to afront w stosunku do Stanów Zjednoczonych. Koniec". Przepiórka odpowiedział, iż nie widzi powodu, by traktować europejskie pieniądze jak coś, co trzeba uzgadniać "ponad głowami" Polaków.

– Przecież szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego powiedział to samo. Że to się nie spina ze strategią – mówił Przepiórka. Na to Biedrzycka zapytała, co odpowiedziałby w tej sytuacji. Dodała, iż nikt nie podaje w wątpliwość tego, iż Amerykanie to nasi sojusznicy.

– No właśnie, to jest to "ale". To na każdy wydatek będziemy patrzyli na Stany Zjednoczone? Bo ja rozumiem, iż to jest partia (PiS – red.), po tych wypowiedziach, taka partia lobbystów na rzecz Stanów Zjednoczonych. No jak tak może być? (...) To jest sprzęt rzeczywiście najwyższej klasy i nikt się przed tym nie broni. Przecież mamy zakupione F-35, Apache są zakontraktowane czy wreszcie czołgi Abrams – odpowiedział Przepiórka.

– Ale serwis, produkcja amunicji i dodatkowe tego komponenty muszą być w Polsce! Na litość boską, no to jak? Będziemy wszystko, wszystkie wydatki nasze konsultować ze Stanami? Dostajemy pożyczkę z Unii Europejskiej, a mamy konsultować ze Stanami? – dodał. Jednocześnie Przepiórka podkreślał, iż nie jest to rozmowa "przeciw Ameryce", tylko o tym, jak budować realne zdolności.

Pułkownik w rozmowie skrytykował też tych, którzy oceniają program SAFE bez znajomości dokumentów. – Nie znasz się, nie czytałeś beneficjentów tego projektu, to się nie odzywaj – skwitował.

Idź do oryginalnego materiału