Celowali do nas z długiej broni, wyciągali z samochodów, glebowali, zamaskowani celowali nam w twarz gazem na …

migranciwpolsce.pl 2 godzin temu


Celowali do nas z długiej broni, wyciągali z samochodów, glebowali, zamaskowani celowali nam w twarz gazem na środku wsi i odjeżdżali wojskowym samochodem z zasłoniętymi tablicami rejestracyjnymi grożąc wywiezieniem nas do Białorusi razem z osobami, które wspieramy. To robili nam Polkom i Polakom, a co robili migrantkom(-tom), gdy nikt nie patrzył? Były sprawy za nieprawidłowe i niesłuszne zatrzymania, były odszkodowania. A my wciąż nie znaliśmy podstawy prawnej, w ramach której wojsko wspiera SG na pograniczu polsko-białoruskim. Organizacje prawnoczłowiecze próbowały się dowiedzieć, ale bezskutecznie. MON twierdził, iż to informacje tajne. Co ciekawe, tajne były podstawy działania żołnierzy, a w tym samym czasie MON informowało o liczebności wojska oddelegowanego na Podlasie, wskazując choćby konkretne jednostki skierowane tu do wykonywania konkretnych zadań. Logika?

Wobec niejawności tych dokumentów nie wiedzieliśmy, jaki jest rzeczywisty zakres uprawnień wojska. Wyobraźcie sobie, iż o 7 rano idziecie szeroką leśną drogą, a polski żołnierz mierzy do Was z długiej broni i biegnie w Waszym kierunku, wykrzykując jednocześnie wulgaryzmy, albo wyciąga Was z samochodu podczas teoretycznie rutynowej kontroli i rzuca na ziemię – a Wy nie wiecie nawet, na jakiej podstawie prawnej on działa. Był taki czas, kiedy tu na Podlasiu to była nasza codzienność.

Jak pisze Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która zaskarżyła decyzję MON o zatajeniu dokumentów: “…w komunikatach służb pojawiały się sprzeczne informacje co do podstaw prawnych działania żołnierzy na pograniczu. Ustawa o Straży Granicznej przewiduje możliwość wsparcia tej formacji przez wojsko, ale potrzebna jest do tego decyzja Ministra, następnie zatwierdzona przez Prezydenta, albo samo postanowienie Prezydenta RP. Jednak nigdzie tych decyzji i postanowień nie opublikowano…”.

Ale w końcu logice i transparentności (bo to jeszcze nie żadna sprawiedliwość) stało się zadość. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził właśnie, iż NIEZASADNIE UTAJNIONO część dokumentów dotyczących użycia wojska na pograniczu polsko-białoruskim. Mamy nadzieję, iż w końcu poznamy te dokumenty.

Więcej przeczytacie na stronie HFHR, do której linkujemy w komentarzu pod postem.




Żródło materiału: Stowarzyszenie EGALA

Idź do oryginalnego materiału