Ceny pelletu szybują w górę. Na lokalnym rynku braki.

lokalnyreporter.pl 1 miesiąc temu

Coraz więcej osób ogrzewających domy pelletem doświadcza gwałtownego wzrostu cen i problemów z dostępnością tego opału. Sprawdziliśmy sytuację na lokalnym rynku. W większości punktów sprzedaży brak jest tego produktu. Jeszcze niedawno pellet był uznawany za względnie tani i łatwo dostępny surowiec grzewczy, jednak w ostatnich tygodniach sytuacja na rynku zmieniła się znacząco – ceny idą w górę, a zapasy na składach zaczynają się kurczyć.

W wielu punktach sprzedaży problem z dostępnością pelletu jest poważny. Tam, gdzie produkt pozostało w ofercie, jest często reglamentowany, a jego cena potrafi sięgać choćby 2 500 zł za tonę lub więcej przy zakupie workowanym. Klienci, którzy chcą zamówić pellet z dowozem, muszą się liczyć z wydatkiem nawet do4000 zł za tonę o ile aktualnie jest on w sprzedaży. To znaczący wzrost w porównaniu z cenami sprzed sezonu grzewczego. Jak przyznają sprzedawcy – pelletu jest mało na rynku i trwa wyścig komu uda się pozyskać produkt, a następnie go sprzedać.

Eksperci wskazują kilka kluczowych powodów takiej sytuacji. Po pierwsze, produkcja pelletu została ograniczona z powodu braku surowca drzewnego – trociny, które stanowią jego bazę, są trudniejsze do zdobycia, ponieważ branża meblarska i drzewna produkuje mniej materiału oraz obowiązują ograniczenia w wycince drzew. Po drugie, silne mrozy i związany z nimi wzrost popytu sprawiły, iż zapasy opału gwałtownie „znikają” z magazynów, a słabsze dostawy zagraniczne, m.in. z Ukrainy, dodatkowo pogłębiają braki.

Do tego dochodzą czynniki rynkowe: większe zapotrzebowanie pelletu w energetyce i przemyśle oraz rosnące koszty surowca i produkcji, co – zdaniem analityków – może utrzymać wysokie ceny także w nadchodzących tygodniach.

Idź do oryginalnego materiału