Prawnicy byłego prezydenta USA Billa Clintona i jego żony Hillary odrzucili wezwanie do zeznań przed komisją Kongresu w sprawie miliardera Jeffreya Epsteina. Przewodniczący komisji zapowiedział w odpowiedzi, iż zarekomenduje federalnej prokuraturze postawienie im zarzutów.
Bill Clinton nie pojawił się we wtorek na przesłuchaniu przed komisją. Wezwanie dotyczyło jego kontaktów z Epsteinem, który zmarł przed procesem w sprawie handlu ludźmi. Wspólniczka miliardera, Ghislaine Maxwell, odbywa w tej chwili 20-letnią karę więzienia.
Prawnicy Clintonów odrzucili wezwanie jako prawnie nieważne. W liście do komisji argumentowali, iż nie jest ono związane z «ważnym celem legislacyjnym». Oskarżyli jednocześnie Republikanów w Kongresie o próbę «skompromitowania rywali politycznych zgodnie z poleceniem prezydenta (Donalda) Trumpa».
Zapowiedź oskarżenia
Przewodniczący komisji Comer ogłosił, iż w przyszłym tygodniu komitet zarekomenduje prokuraturze federalnej postawienie zarzutów za odmowę składania zeznań. Zgodnie z amerykańskim prawem, ignorowanie wezwania Kongresu może skutkować oskarżeniami karnymi i więzieniem.
Prawnicy Clintonów podkreślili, iż przekazali komisji wszystkie dostępne informacje dotyczące Epsteina i Maxwell. Za prezydentury Joe Bidena dwóch doradców Donalda Trumpa - Steve Bannon i Peter Navarro - zostało skazanych na cztery miesiące więzienia za zignorowanie wezwania komisji śledczej Izby Reprezentantów badającej szturm na Kapitol.
Brak dowodów winy
Bill Clinton utrzymywał kontakty z Epsteinem przez lata. Śledczy ujawnili zdjęcia pokazujące byłego prezydenta z miliarderem i kobietami, jednak nie odkryto dowodów na współudział Clintona w przestępstwach Epsteina.
Susie Wiles, szefowa personelu Białego Domu, stwierdziła w grudniowym wywiadzie dla magazynu "Vanity Fair", iż wbrew twierdzeniom Trumpa w aktach śledztwa dotyczącego Epsteina nie ma obciążających dowodów przeciwko Clintonowi.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).



