CSW Zamek Ujazdowski. Trzy wystawy: Ukraina, Bortkiewicz, Stączek

gazetatrybunalska.info 1 rok temu

W Centrum Sztuki Współczesnej w Zamku Ujazdowskim w Warszawie czynne są trzy wystawy: “Ukraina. Pod innym niebem”, Jan Bortkiewicz “Prognoza pogody” i Jagoda Stączek “Kunstkamera. Gabinet osobliwości”.

Każda z ekspozycji ma inny charakter, choć prezentacja poświęcona Ukrainie czasu wojny bezpośrednio łączy się z wcześniejszym projektem pt. “Sztuka polityczna”, o którym “Gazeta Trybunalska” pisała we wrześniu 2021 r. : > tutaj.

Ukraina. Pod innym niebem

Na frontowej elewacji Zamku Ujazdowskiego przymocowano dwa ogromne bannery reklamujące wystawę. Pomiędzy nimi znalazła się rzeźba Dmytro Iv’a (ur. 1974 r.) pt. “Zastrzel się” przedstawiająca twarz prezydenta Rosji Władimira Putina z lufą pistoletu w ustach.

Przed wejściem do Zamku Ujazdowskiego. Foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska. Kliknij, aby powiększyć.

32 ukraińskich twórców zaprezentowało ponad 200 prac powstałych, w większości, w 2022 r., będących reakcją na napaść wojsk Federacji Rosyjskiej na ich kraj. Można więc stwierdzić, iż to aktualny komentarz do tego, co dzieje się za wschodnią granicą Polski. I taka właśnie jest ta wystawa: zbyt mało w niej sztuki, zbyt wiele publicystyki i dokumentu. Trudno jest natrafić na coś, czego nie widziało się wcześniej, dlatego należy tę ekspozycję ocenić jako powierzchowny zapis emocji i przeżyć. Ani jedna z zaprezentowanych prac nie posiada w sobie głębi, jaka winna być udziałem intelektualnych i artystycznych motywacji. Wyróżnić można jedynie instalację Julii Zakharovej przedstawiającą małżeńskie łóżko z wbitymi w nie kawałkami szkła znaczonymi czarną farbą.

Julia Zakharova pt. “Zasada dwóch ścian”. Foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska. Kliknij, aby powiększyć.

Myśl jaką zawarła Zakharova jest oczywista: choćby najbardziej bezpieczne miejsce przestaje nim być, gdy wybucha konflikt zbrojny. Stąd proste skojarzenie z piosenką Kory Jackowskiej pt. “Łóżko”:

Łóżko to obszar magiczny
Szepty krzyk i śmiech
Tu jest miejsce na szczęście
Tu jest miejsce na grzech

To wyspa rozkoszy
Morze samotności
To miejsce narodzin
I drzwi do nicości

W tym przypadku ostatni wers – “drzwi do nicości” – idealnie współbrzmi z ideą asamblażu.

Jednak choćby krytyczna ocena wystawy przygotowanej przez Victorię Burlakę ma się nijak do reakcji zwiedzających. Wśród nich, w niedzielę 12 lutego br., więcej było osób posługujących się językiem ukraińskim niż polskim i łatwo było dostrzec ludzi, którzy patrząc na zdjęcia i obrazy nie kryli łez. Więc choćby dla tych łez warto było udostępnić ukraińską kolekcję.

Jan Bortkiewicz. Prognoza pogody

Do katalogu Bortkiewicza wstęp napisał historyk prof. Andrzej Nowak. Naukowiec nie zwykł zajmować się sprawami przypadkowymi, bezwartościowymi więc już sam fakt zainteresowania się twórczością Jana Bortkiewicza jest zachętą do obejrzenia jego prac.

Nowak pyta:

Czy autor tych wszystkich fotografii jest podpalaczem? Może tylko bumelantem, dezerterem z frontu niekończącej się walki o nowy, wspaniały świat? Jak ten z dawnego plakatu jednego z artystycznych mistrzów Bortkiewicza Jana Tarasina? A może jest cichym dywersantem w tej walce? Pokazuje język, niby ośmiesza, skłania do zastanowienia (na przykład w krwawosinym kalejdoskopie klatki schodowej, na której kiedyś nieznani sprawcy zabili Stanisława Pyjasa, a teraz służy za wejście do zupełnie innego przybytku). Tumani, przestrasza?

Bo Bortkiewicz prowokuje, a za artystyczną prowokacją stoją konkretne dociekania: o pamięć, historię, moralność, obyczajowość… W jego pracach Polska odbija się jak w lustrze wody, czasem jest to woda brudna, czasem źródlana.

Jan Bortkiewicz “Brzoza”, 2010. Foto: Mariusz Baryła. Kliknij, aby powiększyć.

Twórca reaguje na to co dzieję się wokół w czasie rzeczywistym, wysyłając do odbiorców czytelne sygnały. To działalność zaangażowana, jej głównym celem nie jest sprawianie przyjemności, ale piętrzenie pytań, na które nie zawsze można znaleźć odpowiedź.

I raz jeszcze prof. Nowak:

Fotografie Bortkiewicza nie mieszczą się jednak w komediowej konwencji. Odsłaniają absurd, horror duchowej próżni. Jego Prognoza pogody nie jest wcale optymistyczna, choć na pierwszy rzut oka wydaje się zabawna.

Jagoda Stączek. Kunstkamera. Gabinet osobliwości

Czym jest kunskamera? To kolekcja składająca się z rozmaitych dziwnych przedmioty, mogą to być wytwory pracy rzemieślników, artystów, naukowców, ale także przedmioty stworzone przez naturę. Przechowuje się je w specjalnym pomieszczeniu, zwanym gabinetem, aby wyraźnie oddzielić zbiory “oficjalne” od osobliwości. Moda na kolekcjonowanie rzeczy nietypowych pojawiła się już w XV wieku, ale jej rozkwit przypadł na wiek XVII.

Jagoda Stączek urodziła się w 1990 roku w Wałbrzychu, gdzie w tej chwili mieszka. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, kierunek edukacja artystyczna na Wydziale Malarstwa. Współpracowała m.in. z kwartalnikiem „Newsweek Psychologia”, magazynami „KUKBUK” i „Pismo” oraz „Wysokimi Obcasami”. Jej prace zobaczyć można było w magazynie „K Mag” czy w sieci Hoteli Puro. Uwielbia zabawy znaczeniami, wyciąganie czegoś z jego naturalnego środowiska, zmiany kontekstu, zniszczony, pożółkły papier starych gazet i zielników. Z każdej podróży przywozi stare czasopisma, fragmenty zniszczonych książek i zapomnianych fotografii, z antykwariatów w bocznej uliczce i niedzielnych pchlich targów. Większość kolaży powstaje analogowo. Wszystkie skrawki ma w papierowej formie, a jej ulubione narzędzia to nożyczki i klej. Ale nie broni się również przed kolażem cyfrowym.

Jeden z kolaży Jagody Stączek. Foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska. Kliknij, aby powiększyć.

Stączek pełnymi garściami czerpie inspirację z przeszłości, ale to co tworzy jest jak najbardziej autorskie. Kolaże to swoiste bilety wstępu do jej wyobraźni, lęków, marzeń sennych, wspomnień i fantazji. Często okraszone czarnym humorem, surrealizmem i erotyzmem. Przywodzą na myśl stare numery “Przekroju”, gdzie podobna twórczość chętnie była prezentowana. Piękni są twórcy, którzy żyją w światach równoległych – z dala od płaskiej rzeczywistości, przytłaczającej jak szczyt betonowego wieżowca na osiedlu mieszkaniowym.

Jagoda Stączek posiada internetowa stronę, a w niej m. in. sklep z reprodukcjami swoich prac. Jest: > tu.

Na zakończenie

Warto wspomnieć, iż jak zawsze w CSW zadbano o bezpłatne katalogi wystaw rzetelnie i estetycznie wydane. Są także dostępne on-line: > Ukraina, > Bortkiewicz.

→ M. Baryła

6.03.2023

• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

© materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone; dalsze rozpowszechnianie treści tylko za zgodą wydawcy „Gazety Trybunalskiej”

• więcej o wystawach plastycznych: > tutaj

Idź do oryginalnego materiału