Dziś zostało wszczęte śledztwo w sprawie wypadku, do którego doszło wczoraj na lotnisku w Radomiu. Jest ono prowadzone w kierunku spowodowania katastrofy w ruchu lotniczym, skutkującej śmiercią pilota. Taką informację przekazał dziś w Radomiu Piotr Skiba, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej.
Zdjęcie ilustracyjne. Samolot F-16 grupy F-16 Tiger Demo Team.
Do tragedii doszło wczoraj wieczorem. Podczas próbnego lotu przed pokazami „Air Show” rozbił się samolot F-16 z bazy na poznańskich Krzesinach. Siedzący za sterami mjr pil. Maciej „Slab” Krakowian zginął na miejscu. Od pierwszych chwil katastrofy na miejscu pracują śledczy. – Do przeprowadzenia szeroko zakrojonych oględzin na terenie bazy w Radomiu oddelegowanych zostało 14 prokuratorów wojskowych z Warszawy i Lublina. Ta liczba podyktowana została bardzo dużym areałem, na którym należy przeprowadzić oględziny. Mówimy tutaj o powierzchni równej 20 ha – podkreślał podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Radomiu Piotr Skiba, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej.
Wspomniany teren został podzielony na pięć sektorów. Na każdym pracuje kilku śledczych wspieranych przez żołnierzy Żandarmerii Wojskowej i ekspertów z Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego przy MON. Lotnisko zostało tez kilkukrotnie zlustrowane z drona.
REKLAMA
Jak przyznaje Skiba, samolot po uderzeniu w ziemię sunął jeszcze przez blisko kilometr, dwukrotnie zbaczając z pasa startowego. Elementy maszyny zostały rozrzucone także na przylegających do niego terenach zielonych. Na razie nie wiadomo, jak długo potrwają oględziny i zbieranie części samolotu. Rzecznik prokuratury podkreśla, iż śledczy chcieliby to zrobić jak najszybciej. Dotyczy to zwłaszcza prac w obrębie pasa startowego. – Jest bardzo dużo załóg, w tym zagranicznych, które chciałyby odlecieć z Radomia. Aby mogły to zrobić w sposób bezpieczny, musimy dokładnie sprawdzić teren katastrofy – zaznacza Skiba.
Prokurator poinformował także, iż śledczy znaleźli czarną skrzynkę. Zapis z niej zostanie odtworzony w jak najkrótszym czasie. Niewykluczone, iż zajmie się tym specjalistyczny ośrodek za granicą. – Nie jestem przekonany, czy Polska dysponuje takim laboratorium – przyznaje Skiba. Z wraku zostały już też wydobyte zwłoki pilota. Trafiły one do Zakładu Medycyny Sądowej. – Jeszcze dziś lekarze przeprowadzą sekcję. Najważniejszą kwestią jest zbadanie ciała dzięki specjalistycznych urządzeń, w tym tomografu – podkreśla prokurator.
Trwają przesłuchania świadków – personelu bazy lotniczej i obsługi technicznej 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu, gdzie służył pilot i skąd pochodził samolot. Śledczy zabezpieczyli dokumentację techniczną maszyny i pobrali próbki paliwa.
Dziś też prokuratura wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie katastrofy. Jest ono prowadzone w sprawie spowodowania katastrofy w ruchu lotniczym, która doprowadziła do śmierci pilota. Jak przyznaje Skiba, śledczy rozpatrują trzy ewentualności – usterkę techniczną, błąd człowieka albo niesprawność samolotu. – Na tym etapie śledztwa nie mamy informacji, by katastrofę mogły spowodować celowe działania osób trzecich – podkreśla prokurator.
Rzecznik odniósł się też do informacji przekazanych przez dziennikarzy Polsat News. Według nich w ostatnim czasie na lotnisku w Radomiu miało dojść do dwóch niebezpiecznych incydentów – uszkodzenia samolotu Bryza podczas lądowania i posadzenia na pasie Orlika z zamkniętym podwoziem. – Potwierdzam, iż w wydziale ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie są prowadzone dwa postępowania w sprawie wydarzeń na lotnisku w Radomiu. Nie zostałem upoważniony do przekazania informacji, co dokładnie jest ich przedmiotem, ale mogę powiedzieć, iż w ich wyniku nikt nie poniósł szkód. Na tym etapie nie łączymy ich w żaden sposób z tragedią, do której doszło wczoraj – podsumował Skiba.