Czasami trudno uwierzyć w ten cud, ale marzenia naprawdę się spełniają…

pultusk24.pl 1 godzina temu
Rozmowa Amelii Świerczewskiej z artystką Halyną Titomyr o tym jak sztuka pomaga odnaleźć wewnętrzną harmonię.
Rozmowy z artystami - odcinek 3

Czy sztuka może być lekiem na najtrudniejsze życiowe zawirowania i pomóc w odzyskaniu wewnętrznego spokoju? W trzecim odcinku cyklu rozmów z artystami, zapraszam do poznania historii Halyny Titomyr.
Artystka dzieli się poruszającą historią o przełamywaniu twórczej niemocy po wybuchu wojny w Ukrainie oraz o tym, jak odnalazła swoją nową drogę w warszawskim środowisku artystycznym. Rozmowa, przeprowadzona przy okazji XX Zbiorowej Wystawy „Teraz Pułtusk” (PułtuskART26), to piękna opowieść o malarstwie jako formie medytacji i odpowiedzialności twórcy za przekazywanie światu dobrej energii.
Zapraszamy do lektury wywiadu, który przypomina o najważniejszym: niezależnie od okoliczności, „nie wolno zdradzać własnych marzeń”.
Co sprawiło, iż wybrała Pani malarstwo jako sposób wyrażania siebie?

Jestem córką artysty, który miał wielki talent do malowania. Moja babcia nie chciała jednak, aby wybrał tę drogę, ponieważ czekała na niego kariera wojskowego konstruktora samolotów. Mimo iż tata zawodowo nie związał swojego życia ze sztuką, to właśnie on nauczył mnie wszystkiego i pomógł odkryć ten niezwykły świat.

Malarstwo fascynuje mnie, ponieważ jest to przestrzeń akceptująca wszelkie możliwości i pozwalająca lepiej poznać samego siebie. Czasami odkrywamy, iż potrafimy stworzyć coś, czego wcześniej byśmy się po sobie nie spodziewali. Ta dziedzina sztuki nieustannie mnie zachwyca i daje ogromne poczucie wolności.

Jak zmieniła się Pani twórczość na przestrzeni lat?

Momentem przełomowym był wybuch wojny w Ukrainie. W jej pierwszych dniach znalazłam się razem z mamą w Warszawie. Bardzo trudno było znaleźć mieszkanie, dlatego cieszyłyśmy się, g
Idź do oryginalnego materiału