Cztery lata wojny w Ukrainie. Odcięci od wody, ciepła i leków

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
I dodał: – Przeżyliśmy niezwykle dramatyczny moment, gdy Rosjanie zbombardowali infrastrukturę energetyczną i w praktyce na naszych terenach przez ponad 20 godzin na dobę nie było światła. Brak światła oznacza także brak ogrzewania, wody i innych środków do życia” – relacjonuje przedstawiciel Kościoła greckokatolickiego w Ukrainie.Rosjanie prześcigają się we własnym okrucieństwieJutro – 24 lutego 2026 roku – minie 4 rocznica (1462 dni) napadu Rosji na Ukrainę i wybuchu pełnoskalowej wojny. Zaczęło się o 5 nad ranem. Rosjanie – przypomina Polsat News – ruszyli do ataku kilka minut po ogłoszeniu przez Władimira Putina „specjalnej operacji wojskowej” której celem były „demilitaryzacja i denazyfikacja Ukrainy”.Wydawało się, iż wobec oburzenia świata, płynącej szeroko pomocy i sankcjom wojnę da się zakończyć w miarę szybko. Tymczasem walki wciąż realizowane są i przez cały czas giną ludzie, a Rosjanie prześcigają się we własnym okrucieństwie wobec Ukraińców. Ukraińcy stawili zacięty opórPo wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił stan wojenny i zakazał opuszczania kraju mężczyznom w wieku od 18 do 60 lat. Na początku inwazji Rosjanie atakowali największe miasta Ukrainy, m.in. Kijów i Charków. Ukraińcy stawili im jednak zacięty opór.Tymczasem Rosjanie chcieli gwałtownie zdobyć Kijów, obalić demokratycznie wybrany rząd i zająć część Ukrainy położonej na wschód od Dniepru. Ukraińcy pokrzyżowali te plany, odpierając atak na stolicę swojego kraju i uniemożliwiając im zainstalowanie prorosyjskich władz.Od początku inwazji – opisuje Polsat News – wojska rosyjskie przeprowadzały ataki rakietowe i artyleryjskie, używając m.in. rakiet balistycznych. Od uderzeń rakietowych i ostrzału artyleryjskiego ucierpiały głównie Charków, Czernihów i Mariupol. Z czasem rosyjskie ataki coraz częściej były wymierzane w infrastrukturę cywilną. W ten sposób Rosjanie odcinali Ukraińców od elektryczności, wody, ogrzewania i dostępu do leków.Miliony dzieci zagrożonych, uwięzionych lub przesiedlonychOszacowanie dokładnej liczby ofiar w tym konflikcie jest niezwykle trudne ze względu na brak dostępu do terenów okupowanych oraz gwałtownie zmieniającą się sytuację na froncie. Organizacje międzynarodowe, takie jak ONZ, podają dane, które są potwierdzone i udokumentowane, zaznaczając jednocześnie, iż rzeczywiste liczby są prawdopodobnie znacznie wyższe.Według najnowszych danych ONZ oraz szacunków wywiadów zachodnich (stan na luty 2026 r.), sytuacja przedstawia się następująco:zabici: ponad 11-12 tys. osób (dane potwierdzone),ranni: ponad 25-30 tys. osób.UNICEF natomiast alarmuje, iż około 2,5 mln dzieci „jest coraz bardziej zagrożonych, uwięzionych lub przesiedlonych w kraju, w drodze ucieczki albo jako uchodźcy w państwach przyjmujących” – czytamy w Vatican News. I dalej: „Ofiary przemocy i zniszczeń, traum i poważnych strat, zostały pozbawione dzieciństwa: co trzecie dziecko jest przesiedlone w kraju lub jest uchodźcą za granicą, jeden nastolatek na czterech traci nadzieję na przyszłość w Ukrainie, czworo na dziesięcioro dzieci żyje w ubóstwie, które wzrosło o 70 proc. w porównaniu z rokiem 2021”.Co dalej?Analitycy RAND Corporation zwracają uwagę, iż w piątym roku konfliktu Putinowi coraz trudniej izolować rosyjskie społeczeństwo od skutków wojny. Ukraińskie uderzenia w rafinerie i cele militarne w głębi Rosji powodują realne problemy gospodarcze, m.in. braki paliw.Co więcej Rosja walczy z rosnącym deficytem (2,5 proc. PKB w 2025 r.) i ryzykiem recesji przy ogromnych wydatkach zbrojeniowych (8 proc. PKB).Eksperci podkreślają, iż kluczem do zmuszenia Kremla do negocjacji może być rozwój ukraińskiego programu dronów dalekiego zasięgu, który uderza w rosyjski sektor energetyczny i logistykę. Politolodzy zaznaczają, iż Ukraina musi stać się „zbyt twardym orzechem do zgryzienia”, żeby Rosja uznała kontynuację agresji za nieopłacalną.
Idź do oryginalnego materiału