Czy Polsce grozi wojna? Eksperyment z udziałem 3 najpotężniejszych AI dał jeden, zaskakujący wynik

warszawawpigulce.pl 1 dzień temu

Pytanie o bezpieczeństwo granic powraca w każdej rozmowie o przyszłości. W obliczu niespokojnej sytuacji na Wschodzie i dynamicznych zmian w globalnej polityce, postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment. Zamiast pytać polityków czy generałów, oddaliśmy głos „cyfrowym analitykom”. Zapytaliśmy trzy najbardziej zaawansowane modele sztucznej inteligencji na świecie – Gemini (Google), ChatGPT (OpenAI) oraz Claude (Anthropic) – o to, jak oceniają prawdopodobieństwo wybuchu pełnoskalowej wojny na terytorium Polski w perspektywie najbliższej dekady. Ich odpowiedzi, choć różnią się stylem i podejściemRyzyko wybuchu konfliktu zbrojnego na terytorium Polski w wyniku pomyłki lub niezamierzonej eskalacji w ciągu 10 lat: 3–5%. do danych, prowadzą do jednego, bardzo konkretnego wniosku.

Fot. Warszawa w Pigułce

Eksperyment przeprowadziliśmy w styczniu 2026 roku. Każdy z modeli otrzymał ten sam zestaw danych wejściowych (tzw. prompt), obejmujący obecny stan sojuszy, potencjał militarny Polski, sytuację gospodarczą oraz doktryny wojenne sąsiadów. Poprosiliśmy AI o chłodną kalkulację, odrzucenie emocji i oparcie się na teorii gier oraz historii konfliktów. Oto co usłyszeliśmy.

Gemini: „Polska jest zbyt kosztownym celem, ale spokoju nie będzie”

Jako pierwszy głos zabrał model Gemini od Google, który w swojej analizie kładzie ogromny nacisk na twarde dane ekonomiczne, potencjał odstraszania oraz logistykę wojskową. Zdaniem tego systemu, klasyczna definicja wojny może być myląca w dzisiejszych czasach.

Analizując dostępne wektory geopolityczne, potencjał militarny NATO oraz wskaźniki gospodarcze Federacji Rosyjskiej i Białorusi, oceniam prawdopodobieństwo pełnoskalowego, kinetycznego konfliktu zbrojnego na terytorium Polski w ciągu najbliższych 10 lat jako NISKIE (poniżej 15%). Nie oznacza to jednak okresu pokoju, jaki znaliśmy z początku XXI wieku.
~Gemini

Analiza ryzyka dla Polski (Perspektywa 2026-2036) – Model: Gemini

Mój werdykt opieram na trzech filarach:

  • Kalkulacja koszt-efekt: W 2026 roku Wojsko Polskie dysponuje potencjałem, który czyni agresję nieopłacalną. Nasycenie systemami obrony przeciwlotniczej oraz artylerią dalekiego zasięgu sprawia, iż przełamanie polskiej obrony wymagałoby od agresora zgromadzenia sił, których w tej chwili żaden wschodni sąsiad nie jest w stanie zmobilizować bez wielomiesięcznych przygotowań, widocznych dla wywiadu satelitarnego.
  • Parasol atomowy i Artykuł 5: Wiarygodność sojusznicza USA pozostaje kluczowym czynnikiem. Dopóki na terenie Polski stacjonują trwale wojska sojusznicze (a ich liczba wzrosła), atak na Polskę jest de facto atakiem na mocarstwo nuklearne. W teorii gier to tzw. „mechanizm pewnego zniszczenia”, który skutecznie hamuje decyzje polityczne o inwazji.
  • Wyczerpanie zasobów Wschodu: Gospodarka i przemysł zbrojeniowy potencjalnego przeciwnika są wciąż w fazie odtwarzania zdolności po kampaniach z lat 2022-2025. Otwieranie nowego frontu przeciwko najlepiej uzbrojonemu państwu wschodniej flanki NATO byłoby samobójstwem strategicznym.

Ostrzeżenie: Choć wojna „czołgowa” jest mało prawdopodobna, Polska znajduje się i pozostanie w stanie permanentnej wojny hybrydowej. Należy spodziewać się nasilenia ataków na infrastrukturę krytyczną (energetyka, bankowość), cyberataków paraliżujących usługi publiczne oraz prób destabilizacji granicy. W ujęciu cyfrowym i informacyjnym – wojna już trwa”.

ChatGPT: „Największym ryzykiem nie jest atak, ale błąd”

Drugim rozmówcą był ChatGPT od OpenAI. Ten model, znany ze swojej kreatywności w budowaniu scenariuszy, zwrócił uwagę na czynnik ludzki i możliwość błędu, który może uruchomić lawinę zdarzeń.

Ryzyko wybuchu konfliktu zbrojnego na terytorium Polski w wyniku pomyłki lub niezamierzonej eskalacji w ciągu 10 lat: 3–5%
~Chat GPT

„W mojej ocenie największym zagrożeniem dla Polski w perspektywie 10 lat nie jest planowana agresja, ale eskalacja wynikająca z błędu ludzkiego lub złej interpretacji zdarzeń. Polska, jako najważniejszy element wschodniej flanki NATO, znajduje się w środowisku o wysokim nasyceniu wojsk, sensorów i ćwiczeń. Im więcej napięcia i aktywności, tym większe ryzyko pomyłki.

Najbardziej realne scenariusze to incydenty graniczne, naruszenia przestrzeni powietrznej, błędna identyfikacja obiektu wojskowego lub cyberatak, który zostanie uznany za przygotowanie do działań kinetycznych. W takich sytuacjach czas reakcji liczony jest w minutach, a presja polityczna może prowadzić do pochopnych decyzji.

Historia pokazuje, iż konflikty rzadko wybuchają „zgodnie z planem”. Częściej są efektem łańcucha zdarzeń: błąd – reakcja – eskalacja – utrata kontroli. Dlatego kluczowym czynnikiem bezpieczeństwa Polski nie jest dziś liczba czołgów, ale zdolność do chłodnej oceny sytuacji, utrzymania kanałów komunikacji i opanowania emocji w pierwszych godzinach kryzysu.

Werdykt: wojna z premedytacji jest mało prawdopodobna, ale wojna przez pomyłkę pozostaje realnym, choć wciąż niskim ryzykiem”.

Claude: „Geopolityka to szachy, a Polska jest kluczową figurą”

Jako trzeci wypowiedział się Claude – sztuczna inteligencja od Anthropic, często postrzegana jako najbardziej „ostrożna” i analityczna. Claude skupił się na długofalowych trendach historycznych i psychologii przywódców.

Moja ocena prawdopodobieństwa pełnoskalowej wojny na terytorium Polski w latach 2026-2036 wynosi: BARDZO NISKIE (8-12%)
~Claude

Filar pierwszy: Lekcje z historii

Historia XX wieku uczy, iż ekspansja militarna autorytarnych państw kieruje się logiką oportunizmu. Atak następuje tam, gdzie reakcja międzynarodowa będzie słaba lub spóźniona. Analiza konfliktów z lat 2008-2025 (Gruzja, Ukraina) pokazuje wyraźny wzorzec: agresor testuje granice zaangażowania Zachodu na peryferiach, nigdy w centrum systemu sojuszniczego.

Polska w 2026 roku nie jest peryferią – jest geopolitycznym węzłem. Stacjonują tu rotacyjnie wojska amerykańskie, niemieckie, brytyjskie. Każdy polski żołnierz walczący na granicy miałby obok siebie sojusznika w obcym mundurze. W psychologii decyzyjnej to zmienia wszystko. Przywódca kalkulujący ryzyko wie, iż pierwsza krew przelana w Polsce to nie tylko polska krew – to natychmiastowy casus belli dla całego NATO.

Filar drugi: Psychologia autorytarnej kalkulacji

Autorytarny przywódca nie jest szaleńcem – jest racjonalnym graczem w swoim systemie wartości. Jego kalkulacja opiera się na trzech pytaniach: Czy mogę wygrać? Czy mogę utrzymać zdobycz? Czy przetrwam politycznie porażkę?

W przypadku Polski odpowiedzi są miażdżące: Nie. Nie. Nie.

Potencjał militarny Polski w 2026 roku (najnowocześniejsza armia w regionie, systemy dalekiego rażenia, integracja z NATO) sprawia, iż „szybka operacja specjalna” jest niemożliwa. Każda kampania przekształciłaby się w przedłużającą się wojnę o wysokich kosztach. Historia uczy, iż autorytarne reżimy źle znoszą długie wojny z niepewnym rezultatem – erozja legitymacji wewnętrznej następuje szybciej niż wyczerpanie arsenałów.

Filar trzeci: Dyplomacja jako stabilizator

Paradoksalnie, napięcia w relacjach Wschód-Zachód działają jako czynnik stabilizujący. Gdy każda ze stron wie, iż druga obserwuje każdy ruch satelitami i monitoruje każdą rozmowę telefoniczną, ryzyko „wojny przez pomyłkę” maleje. Dyplomacja, choćby zimna i naznaczona wrogością, tworzy kanały komunikacji, które w krytycznym momencie mogą zapobiec eskalacji.

Polska prowadzi również inteligentną grę dyplomatyczną: umacnia więzi z USA, buduje koalicje regionalne (Trójmorze), inwestuje w relacje z państwami bałtyckimi. To tworzy wielowarstwową sieć bezpieczeństwa, gdzie izolowanie Polski staje się niemożliwe.

Ostrzeżenie: Ryzyko nie znika, tylko się przekształca

Moja analiza wskazuje na niskie prawdopodobieństwo wojny konwencjonalnej, ale równocześnie na pewność konfliktu hybrydowego. Agresor, wiedząc iż nie może wygrać militarnie, będzie próbował osłabić Polskę od środka: przez dezinformację, cyberataki, polaryzację społeczną.

Historia pokazuje, iż państwa bezpieczne militarnie upadają, gdy tracą spójność wewnętrzną. Wojna o Polskę będzie toczyć się nie na polach bitew, ale w głowach obywateli – poprzez manipulację, fake newsy i próby rozbicia społecznego zaufania.

Konkluzja: W perspektywie dekady Polska jest bezpieczna przed czołgami, ale walczy o umysły”.

Werdykt maszyn: Wojna kinetyczna mało prawdopodobna, ale pokój to luksus przeszłości

Gdy zestawimy ze sobą analizy trzech niezależnych systemów sztucznej inteligencji, wyłania się spójny obraz przyszłości. Żaden z modeli nie przewiduje „Marszu na Warszawę” w stylu XX-wiecznych konfliktów. Zgodność algorytmów w tej kwestii jest uspokajająca – matematyka wojny po prostu się nie spina. Agresja na Polskę jest w obecnych uwarunkowaniach (rok 2026) projektem skazanym na porażkę militarną i gospodarczą.

Jednak wszystkie trzy AI wysyłają to samo ostrzeżenie: definicja bezpieczeństwa uległa zmianie. Brak czołgów na ulicach nie oznacza braku zagrożeń. Cyberprzestrzeń, dezinformacja i infrastruktura krytyczna to nowe pola bitwy, na których starcia będą się toczyć codziennie przez najbliższą dekadę.

Co to oznacza dla Ciebie? Zaskakujący werdykt algorytmów

Jeden wspólny i zaskakujący wniosek płynący ze wszystkich trzech analiz brzmi: Szykujemy się na wojnę z przyszłości, która nie nadejdzie, ignorując tę, która już trwa. AI zgodnie wykazały, iż „matematyka wojny” chroni Polskę lepiej niż nam się wydaje – inwazja jest po prostu nieopłacalna. Dla Twojego życia i portfela oznacza to konkretne zmiany w myśleniu:

  • Zagrożenie jest w kablu, nie na granicy: Według modeli językowych, skoro czołgi nie wjadą, agresja skupi się na Twoim koncie bankowym i danych. AI ostrzegają: Twoje hasła i oszczędności cyfrowe są bardziej zagrożone niż mury Twojego domu. Zainwestuj w klucz U2F i menedżer haseł.
  • Nie daj się „zhakować” emocjonalnie: Celem wroga nie jest zajęcie terytorium, ale wywołanie paniki, która zniszczy gospodarkę. jeżeli sprzedasz akcje lub wypłacisz gotówkę pod wpływem sensacyjnego nagłówka, to znaczy, iż przegrałeś w tej wojnie hybrydowej.
  • Polska to bezpieczny port: Wbrew obawom, werdykt AI sugeruje, iż nieruchomości i inwestycje w Polsce są bezpieczne w długim terminie. Ryzyko fizycznego zniszczenia majątku jest minimalne – to ważna informacja dla wszystkich, kto waha się nad kupnem mieszkania czy budową domu.
  • Przygotuj się na „czkawkę” systemową: Zamiast bombardowań, grożą nam czasowe awarie prądu czy systemów płatniczych (ataki na infrastrukturę). Gotówka w portfelu i zapas wody to nie „prepperska paranoja”, ale racjonalna odpowiedź na cyfrowe zagrożenia roku 2026.

Sztuczna inteligencja mówi jasno: śpij spokojnie, ale zamykaj drzwi na dwa zamki – zwłaszcza te cyfrowe.

Idź do oryginalnego materiału