Generał Roman Polko krytycznie ocenia deklarację polskiego rządu o niewysyłaniu żołnierzy do Ukrainy. Były dowódca GROM-u przekonuje, iż choćby ograniczony udział Wojska Polskiego w misji wojskowej mógłby wzmocnić pozycję Polski i przyczynić się do dalszej transformacji sił zbrojnych.

Fot. Warszawa w Pigułce / Shutterstock
Czy polscy żołnierze powinni trafić do Ukrainy? Generał Polko mówi wprost
Były dowódca jednostki GROM gen. Roman Polko krytycznie ocenia stanowisko polskiego rządu dotyczące niewysyłania żołnierzy do Ukrainy. W jego opinii całkowite wykluczanie udziału Wojska Polskiego w misji wojskowej za wschodnią granicą jest błędem strategicznym, który może osłabić pozycję Polski w strukturach sojuszniczych.
Krytyka decyzji rządu
Gen. Polko zwraca uwagę, iż obecna deklaracja o niewysyłaniu żołnierzy stoi w sprzeczności z wcześniejszymi wypowiedziami przedstawicieli resortu obrony, którzy dopuszczali możliwość udziału Polski w misji na Ukrainie. Według generała takie podejście ignoruje doświadczenia, które przez lata budowały potencjał polskich sił zbrojnych.
W jego ocenie transformacja Wojska Polskiego dokonywała się przede wszystkim dzięki udziałowi w realnych operacjach wojskowych, a nie wyłącznie poprzez ćwiczenia i modernizację sprzętu.
Nie masowa misja, ale udział symboliczny
Generał podkreśla, iż nie mówi o wysyłaniu dużych kontyngentów. Jego zdaniem wystarczający byłby udział niewielkiej grupy żołnierzy, zwłaszcza z jednostek specjalnych. Taki ruch miałby znaczenie operacyjne i polityczne, a jednocześnie nie oznaczałby pełnego zaangażowania bojowego.
Polko przypomina, iż Polska była jednym z liderów operacji wojsk specjalnych w regionie i posiada kompetencje, które mogłyby być realnym wsparciem dla sojuszników.
Kondycja polskiej armii a realne działania
Były dowódca GROM-u zaznacza, iż nie ma obaw o poziom wyszkolenia polskich wojsk specjalnych. Jednocześnie wskazuje na braki w innych elementach systemu obronnego, takich jak pełna integracja wywiadu, logistyki i dowodzenia.
Według niego właśnie udział w misjach międzynarodowych pozwala sprawdzić te elementy w praktyce i przyspiesza rozwój całych struktur wojskowych.
Polityka USA i destabilizacja sojuszy
W rozmowie generał odniósł się także do działań Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. Jego zdaniem decyzje Donalda Trumpa, w tym ofensywna polityka wobec Ameryki Łacińskiej i krytyczne wypowiedzi wobec Europy, podważają fundamenty współczesnego ładu bezpieczeństwa.
Polko ocenia, iż tego typu działania mogą prowadzić do osłabienia NATO i naruszenia spójności sojuszu, który pozostaje najważniejszy dla bezpieczeństwa Polski.
Generał zwraca uwagę, iż Rosja, mimo posiadania broni jądrowej i surowców energetycznych, nie dorównuje Europie pod względem potencjału gospodarczego i technologicznego. W jego opinii narracja o słabości Europy jest uproszczeniem, które nie znajduje pełnego potwierdzenia w danych.
Co to oznacza dla Polski?
Zdaniem gen. Polki całkowite wycofanie się z rozważań o udziale w misji na Ukrainie może ograniczyć wpływ Polski na decyzje podejmowane w ramach sojuszy międzynarodowych. Udział choćby niewielkiej grupy żołnierzy mógłby wzmocnić pozycję kraju i zapewnić dostęp do bezcennych doświadczeń operacyjnych.
Podsumowanie
Generał Roman Polko jasno sygnalizuje, iż kwestia obecności polskich żołnierzy na Ukrainie powinna być przedmiotem realnej debaty strategicznej, a nie wyłącznie deklaracji politycznych. W jego ocenie udział w misji nie musi oznaczać eskalacji, ale może stanowić element budowania bezpieczeństwa i pozycji Polski w NATO.









