- Zaskakujący o tyle, iż jeszcze niedawno wielu traktowało takie zapowiedzi jak element gry negocjacyjnej, a nie realny plan. Tymczasem dziś coraz wyraźniej widać, iż to nie jest już retoryka na użytek wewnętrzny czy dyplomatyczny straszak, tylko decyzja, która zaczyna nabierać konkretnych kształtów. Warto przypomnieć, iż wcześniej w przestrzeni publicznej pojawiały się scenariusze znacznie dalej idące, mówiące choćby o redukcji rzędu kilkunastu tysięcy żołnierzy. Na tym tle pięć tysięcy może wyglądać skromniej, ale nie zmienia to faktu, iż mamy do czynienia z ruchem o poważnych konsekwencjach. Bo nie chodzi wyłącznie o liczby, ale o sygnał. Obecność wojsk amerykańskich w Niemczech od dekad pełni funkcję nie tylko operacyjną, ale przede wszystkim polityczną. To fundament wiarygodności gwarancji bezpieczeństwa w ramach NATO. Każde ograniczenie tej obecności, choćby jeżeli z militarnego punktu widzenia nie wywraca układu sił do góry nogami, jest czytane w Moskwie bardzo uważnie i – co tu dużo mówić – bez sentymentów.
Czy USA wycofują się z Europy?
- Zaskakujący o tyle, iż jeszcze niedawno wielu traktowało takie zapowiedzi jak element gry negocjacyjnej, a nie realny plan. Tymczasem dziś coraz wyraźniej widać, iż to nie jest już retoryka na użytek wewnętrzny czy dyplomatyczny straszak, tylko decyzja, która zaczyna nabierać konkretnych kształtów. Warto przypomnieć, iż wcześniej w przestrzeni publicznej pojawiały się scenariusze znacznie dalej idące, mówiące choćby o redukcji rzędu kilkunastu tysięcy żołnierzy. Na tym tle pięć tysięcy może wyglądać skromniej, ale nie zmienia to faktu, iż mamy do czynienia z ruchem o poważnych konsekwencjach. Bo nie chodzi wyłącznie o liczby, ale o sygnał. Obecność wojsk amerykańskich w Niemczech od dekad pełni funkcję nie tylko operacyjną, ale przede wszystkim polityczną. To fundament wiarygodności gwarancji bezpieczeństwa w ramach NATO. Każde ograniczenie tej obecności, choćby jeżeli z militarnego punktu widzenia nie wywraca układu sił do góry nogami, jest czytane w Moskwie bardzo uważnie i – co tu dużo mówić – bez sentymentów.












