W Paryżu rusza najważniejszy szczyt państw wspierających Ukrainę, który ma przynieść konkretne decyzje dotyczące gwarancji bezpieczeństwa i dalszej presji na Rosję. Z udziałem przywódców kilkudziesięciu krajów, w tym Wołodymyra Zełenskiego i Donalda Tuska, rozmowy mogą zadecydować o kolejnych krokach politycznych i militarnych w sprawie wojny.

Fot. Oficjalna strona Prezydenta Ukrainy
Rusza najważniejszy szczyt w Paryżu, który ma przynieść konkretne decyzje dotyczące bezpieczeństwa Ukrainy i dalszej presji na Rosję. We wtorek po południu w stolicy Francji spotykają się przywódcy tzw. koalicji chętnych – grupy państw wspierających Kijów politycznie, militarnie i dyplomatycznie. W rozmowach bierze udział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, a Polskę reprezentuje premier Donald Tusk.
Jeszcze przed rozpoczęciem szczytu Zełenski spotkał się w Pałacu Elizejskim z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Jak poinformował ukraiński przywódca, rozmowy dotyczyły przede wszystkim dalszego wsparcia militarnego dla Ukrainy, w tym wzmocnienia obrony przeciwlotniczej. Zełenski podkreślił, iż każda dostawa rakiet obrony powietrznej ratuje życie cywilów i wzmacnia pozycję Ukrainy w rozmowach dyplomatycznych. Zaznaczył również, iż spotkania na najwyższym szczeblu muszą przynosić wymierne efekty w postaci nowych decyzji i pakietów pomocy.
Premier Donald Tusk wylądował w Paryżu przed godziną 14. Przed wylotem podkreślał, iż celem spotkania jest zacieśnienie i ujednolicenie stanowiska europejskiego oraz amerykańskiego wobec wojny w Ukrainie. Jak zaznaczył, tylko wspólna, skoordynowana presja Zachodu może zmusić Rosję do poważnego potraktowania kwestii zawieszenia broni, a w dalszej perspektywie – rozmów pokojowych. Szef polskiego rządu zwrócił uwagę na znaczenie jasnego sygnału wysyłanego również do Waszyngtonu.
Szczyt w Paryżu jest największym dotychczasowym spotkaniem koalicji chętnych. Oczekiwani są przedstawiciele 35 państw, w tym liderzy 27 państw europejskich. Rozmowom przewodniczą Emmanuel Macron oraz premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. W Paryżu obecni są także wysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa – Steve Witkoff i Jared Kushner, co ma podkreślać amerykańskie zaangażowanie w proces negocjacyjny.
Głównym celem spotkania jest skonkretyzowanie wkładu poszczególnych państw w przyszłe gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Zełenski zapowiedział, iż uczestnicy szczytu przygotowują „ważne kroki polityczne”, które mają wzmocnić pozycję Kijowa zarówno na polu militarnym, jak i dyplomatycznym. Według zapowiedzi, paryskie rozmowy mają być kulminacją serii intensywnych konsultacji prowadzonych w ostatnich dniach.
Jednym z kluczowych tematów jest tzw. deklaracja paryska. Jak wynika z nieoficjalnych informacji medialnych, dokument ten ma zawierać zapisy dotyczące systemu gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, który zostałby uruchomiony w przypadku zawieszenia broni. Projekt oświadczenia, na który powołuje się agencja Reutera, zakłada powołanie komórki koordynacyjnej w Paryżu oraz udział państw koalicji w mechanizmie monitorowania i weryfikacji rozejmu, kierowanym przez Stany Zjednoczone.
Deklaracja ma również zawierać zobowiązania do wsparcia Ukrainy w razie przyszłego zbrojnego ataku ze strony Rosji. Sojusznicy Kijowa mają być gotowi do przyjęcia wiążących politycznie i prawnie gwarancji, które stanowiłyby realne zabezpieczenie pokoju po ewentualnym zawieszeniu broni.
Według ukraińskich mediów, jeszcze wieczorem w Paryżu planowane jest dodatkowe spotkanie ukraińskich negocjatorów z delegacją amerykańską. Rozmowy te mają dotyczyć dalszych kroków dyplomatycznych oraz koordynacji działań na linii Europa–USA.
Wtorkowy szczyt w Paryżu może okazać się jednym z najważniejszych momentów ostatnich miesięcy w międzynarodowych wysiłkach na rzecz zakończenia wojny w Ukrainie. Oczekiwania są wysokie, a deklaracje polityczne mają – zgodnie z zapowiedziami uczestników – przełożyć się na konkretne decyzje i realne wsparcie.









