Dewastacja w centrum Ostrowa. Mieszkańcy wskazują na otwartą dyskotekę

ostrow24.tv 1 godzina temu
Zdjęcie: Dewastacja w centrum Ostrowa. Mieszkańcy wskazują na otwartą dyskotekę


Żal, bezsilność i pytanie o bezpieczeństwo w centrum miasta – z takimi emocjami mierzy się właścicielka Wange.Studio przy ulicy Partyzanckiej w Ostrowie Wielkopolskim. W niedzielny poranek, po zakończeniu imprezy w pobliskim lokalu, doszło do aktu wandalizmu. Zniszczono ogromną, ceramiczną donicę, która od dwóch lat zdobiła okolicę.
Do zdarzenia doszło w weekend nad ranem, około godziny 4:14 – co potwierdzają nagrania z monitoringu. Zniszczony obiekt nie był drobną ozdobą, ale masywną, ciężką donicą o grubości ścianek wynoszącej 3 cm. Wraz z ziemią i roślinami ważyła na tyle dużo, iż jej przewrócenie i rozbicie wymagało znacznej siły i z pewnością wywołało spory hałas.
Czasami, tak jak dziś, brakuje słów, aby wyrazić wszystkie myśli. Pojawia się bezsilność, żal, ale także strach – napisała w poruszającym wpisie właścicielka pracowni.
Przez te dwa lata moja donica była dla ludzi śmietnikiem na małpki, papierosy, psie odchody oraz wiele innych śmieci. Niezrażona wyciągałam te śmieci, dbałam o otoczenie pracowni, aby nam wszystkim było miło… Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Pozostaje rozgoryczenie i żal oraz refleksja, iż chyba nie warto.
Właścicielka apeluje do wszystkich osób, które mogą posiadać informacje na temat sprawców lub widziały przebieg zdarzenia, o kontakt i pomoc w ich ustaleniu. Zwraca również uwagę na szerszy problem utrzymania porządku i dbania o estetykę Ostrowa Wielkopolskiego:
Ostrów Wielkopolski – miasto z sercem – nie będzie miastem, o jakim marzymy i w jakim chcemy żyć, kiedy takie incydenty będą bezkarne i nienagłaśniane.

Fala oburzenia i głosy mieszkańców

Subiektywny apel właścicielki wywołał lawinę komentarzy ostrowian. Wiele osób zwraca uwagę, iż miniona noc przy ul. Partyzanckiej i sąsiedniej ul. Raszkowskiej była wyjątkowo głośna i niebezpieczna, łącząc ten fakt z otwarciem nowego lokalu rozrywkowego w tej części miasta.
Mieszkańcy w mediach społecznościowych nie kryją oburzenia
Gdyby sprawcy każdego rodzaju wandalizmu albo ich rodzice musieli naprawić szkody i dodatkowo zapłacili po kilkanaście tysięcy kary, mniej byłoby takich wybryków. Nie ma zgody na bezkarność – komentuje jeden z internautów.
Słyszałem w nocy huk, ale jak wyszedłem do okna, to już leżała rozbita… Druga noc nowej imprezy i już głupoty nie brakuje” – relacjonuje świadek.
Inni wskazują również na poranny stan ulicy Raszkowskiej: rozbite szkło po piwie, puste butelki po alkoholach na parapetach i zanieczyszczone chodniki.
Część mieszkańców kieruje apel bezpośrednio do władz miasta oraz służb porządkowych, domagając się częstszych patroli Policji i Straży Miejskiej w rejonie lokali rozrywkowych w weekendowe noce, aby zapobiegać podobnym aktom chuligaństwa.
Ktokolwiek widział zdarzenie z niedzielnego rana w okolicy ulicy Partyzanckiej lub posiada nagrania z rejestratorów jazdy bądź monitoringu, proszony jest o kontakt z właścicielką Wange.Studio lub z policją.

Idź do oryginalnego materiału