DOMY MUREM ZA DROGĄ. JAK DAWNI BUDOWNICZOWIE NA POGÓRZU OSZUKALI GRAWITACJĘ

gazetagdowianin.pl 1 dzień temu

Geografia dyktuje warunki, a człowiek musi się do nich dostosować. Gdy patrzymy na mapę lotniczą Pogórza Wielickiego, czy Zatoki Gdowskiej, uderza nas geometryczny porządek niektórych miejscowości. Domy nie są tu rozrzucone chaotycznie po polach, ale stoją ramię w ramię, niczym żołnierze na warcie, wzdłuż wąskich wstęg asfaltu. To nie nowoczesny kaprys planistów, ale geometryczne dziedzictwo dawnych lat. Choć termin „ulicówka” brzmi podręcznikowo, to w gminie Gdów ta dawna struktura urbanistyczna zyskała zupełnie unikalny, niemal ekstremalny charakter.

Ulicówka to jeden z najbardziej fascynujących, a zarazem najbardziej racjonalnych układów przestrzennych w historii polskiej wsi. Zasada jej budowy była prosta: wzdłuż jednej głównej drogi wyznaczano ciasne działki siedliskowe. Domy stawiano blisko siebie, frontem do traktu, a tuż za budynkami gospodarczymi rozpoczynały się długie, wąskie pasy pól uprawnych. Taki układ miał ogromne zalety logistyczne. Każdy gospodarz miał bezpośredni wjazd na jedyną utwardzoną drogę w okolicy, co w czasach jesiennych roztopów decydowało o przetrwaniu. Wspólnota była zintegrowana, a obrona osady – łatwiejsza. W Małopolsce model ten ewoluował przez wieki, jednak prawdziwym poligonem doświadczalnym dla ulicówek stały się tereny pagórkowate, gdzie budowanie czegokolwiek wymagało pójścia na kompromis z naturą.
Nigdzie w okolicy uwarunkowania topograficzne nie wpłynęły na kształt wsi tak mocno, jak w Stryszowej. To wysoko położona miejscowość w całej gminie Gdów, wznosząca się na wysokość 355 m n.p.m. Aby założyć tu osadę, dawni budowniczowie musieli dosłownie oszukać grawitację. Stryszowa to podręcznikowy, czysty przykład ulicówki grzbietowej. Jedyna logiczna oś komunikacyjna mogła przebiegać tu wyłącznie samym szczytem wzniesienia – doliny były zbyt strome, podmokłe i niedostępne. W rezultacie domostwa skupiły się gęsto po obu stronach drogi grzbietowej, tworząc zwartą ścianę zabudowy. Za stodołami ziemia gwałtownie opada, a wraz z nią ciągną się w dół malownicze pasy pól. Stryszowa udowadnia, iż ulicówka na Pogórzu była jedynym sposobem na okiełznanie trudnego, górzystego terenu.
Zupełnie inną dynamikę prezentują sąsiednie Zręczyce. Choć u swego zarania wieś ta dzieliła z ulicówkami ten sam genetyczny kod, jej nizinno-stokowe położenie pozwoliło na znacznie większą swobodę. Trzon osadniczy Zręczyc ukształtował się wzdłuż głównego traktu komunikacyjnego wiodącego w kierunku Gdowa. W Zręczycach tradycyjna, zwarta linia zabudowy przyciągała kolejnych mieszkańców, przez co wieś zaczęła tętnić życiem na znacznie większą skalę. Z biegiem pokoleń, w miarę przyrostu ludności, od głównej osi zaczęły odchodzić mniejsze drogi rolnicze prowadzące w głąb dawnych łanów. Dziś Zręczyce posiadają wyraźne historyczne części, przez co z lotu ptaka mogą przypominać nieco bardziej skomplikowaną wielodrożnicę. Sercem wsi wciąż pozostaje jednak dawny, podłużny układ, który zdecydował o jej kształcie gospodarczym.

Historyczne układy wsi to nie tylko domena historyków i geografów. Każdy, kto przemierza dziś szlak widokowy Gminy Gdów, może na własne oczy zobaczyć ten fascynujący rytm architektury. Jadąc rowerem lub samochodem przez Stryszową i Zręczyce, mijamy domy stojące niemal na wyciągnięcie ręki od krawędzi jezdni. Te dawne układy przestrzenne przetrwały próbę czasu. Choć stare chaty z balu ustąpiły miejsca nowoczesnej architekturze, a dawne pasy pól coraz częściej zamieniają się w działki budowlane, geometryczny szkielet ulicówki pozostał nienaruszony. To żywy pomnik pragmatyzmu naszych przodków, którzy potrafili przekuć trudne ukształtowanie terenu w logiczną i spójną przestrzeń do życia.

Idź do oryginalnego materiału