Drogi cichociemnych w Przystanku Historia

radiokielce.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Drogi cichociemnych w Przystanku Historia


85 lat temu, 15 lutego 1941 roku z Wielkiej Brytanii wystartował samolot z pierwszą grupą cichociemnych, którzy zostali zrzuceni na teren okupowanej Polski. O tym wydarzeniu, a także o samych cichociemnych przypomniało spotkanie, które odbyło się w środę (18 lutego) w Centrum Edukacyjnym Instytutu Pamięci Narodowej w Kielcach.

Edyta Krężołek, kierownik Referatu Edukacji Narodowej IPN w Kielcach przypomniała, iż spadochroniarzy było trzech:

– Wyszkolonych na terenie Wielkiej Brytanii, skoczyli do Polski z określonym zadaniem – mówiła.

Byli to: mjr Stanisław Krzymowski „Kostek”, rtm. Józef Zabielski „Żbik” oraz kurier polityczny Czesław Raczkowski „Orkan”.

Łukasz Płatek, historyk Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Krakowie wyjaśnił, iż cichociemni byli żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy po przejściu trudnego, elitarnego szkolenia w zakresie dywersji, wywiadu, łączności czy podrabiania dokumentów, zostali zrzuceni nad Polską.

– W kraju nie brakowało ludzi do walki, ponieważ mówimy, iż w 1944 roku w konspiracji było 300-350 tys. ludzi, ale brakowało specjalistów, których nie dało się w kraju w krótkim czasie wyszkolić. Natomiast na obczyźnie można to było zrobić w przyspieszonym tempie w zakresie tych specjalności, których brakowało w Polsce. Cichociemni mieli zasilić funkcjonującą konspirację. Ich podstawowym zadaniem było szkolenie, czyli dzielenie się swoimi umiejętnościami – podkreślił.

Historyk z krakowskiego IPN dodał, iż razem z cichociemnymi zrzucano zasobniki z bronią, materiałami wybuchowymi, radiostacjami, kocami, namiotami, latarkami, kompasami, itp. Także sami cichociemni przewozili cenne przedmioty.

– Wkładali pod bieliznę pasy z pieniędzmi, głównie to były dolary, marki, które potem wymieniane na czarnym rynku, zasilały fundusz Polskiego Państwa Podziemnego – tłumaczył.

Łukasz Płatek jest także autorem gry planszowej „Cichociemni. Spadochroniarze Armii Krajowej”, którą można było poznać podczas środowego spotkania.

– Polega ona na wcieleniu się w rolę cichociemnego, wyszkoleniu się, zebraniu pewnych umiejętności, po to, by móc z nich korzystać w kraju, podczas realizowania różnych misji, np. wysadzeniu torów kolejowych, napadu na bank, uwolnienia więźniów z więzienia. Gra jest o tyle ciekawa, iż nie wprowadziliśmy do niej kostek, więc nie ma losowości, tylko gracze sami podejmują decyzję, do czego muszą mieć opracowaną pewną strategię – opisywał.

Na spotkaniu nie brakowało historii o cichociemnych, związanych z Ziemią Świętokrzyską. Losy dwóch z nich, braci – Ludwika „Jelenia” i Bernarda „Marudy” Wiechułów opisał Jakub Kowalski w książce zatytułowanej: „Cichociemni od Szarego. Historia braci Wiechułów”. Jak tłumaczył, natrafił na te postaci przy okazji szukania informacji na temat żołnierzy Antoniego Hedy „Szarego”.

– W 1944 roku w oddziale „Szarego” walczyli bracia Wiechułowie. Gdy napisałem o nich książkę, zacząłem szukać innych cichociemnych, którzy walczyli w Górach Świętokrzyskich. Tak odnalazłem pana Bolesława Jackiewicza „Łabędzia”, który skakał do Polski razem z Ludwikiem „Jeleniem” Wiechułą – wspominał.

W swoich zbiorach Jakub Kowalski ma pamiątki związane z tymi żołnierzami. Najcenniejszą rzeczą jest oryginalny znak bojowy spadochronowy Ludwika Wiechuły.

– Według relacji żołnierzy „Szarego”, szczególnie z kompanii „Jelenia”, choć nie mam tego potwierdzonego na żadnej fotografii, podobno nosił ten znak w 1944 roku w partyzantce, choć cichociemni mieli zakaz brania tych znaków do Polski. Jak widać, zakaz był łamany. Każdy znak był numerowany, a numer przypisany do konkretnego żołnierza. I dzisiaj ten znak, wraz z legitymacją podpisaną przez wówczas jeszcze płk Stanisława Sosabowskiego, to największy skarb – wskazał.

Do końca lutego w Przystanku Historia IPN w Kielcach eksponowana będzie wystawa planszowa, która dotyczy cichociemnych. Można się z niej dowiedzieć m in., iż 605 żołnierzy ukończyło kurs cichociemnych, 316 zrzucono do akcji specjalnych nad Polską, a 46 uczestniczyło w akcjach na terenie innych krajów. Można też poznać sylwetkę jedynej kobiety, która była w cichociemnych – Elżbiety Zawadzkiej.



Idź do oryginalnego materiału