Liczne komentarze i pytania wywołały doniesienia o tym, iż systemy wykryły nieuprawnionego
drona w pobliżu amerykańskiej bazy obrony przeciwrakietowej w Redzikowie, a wojskowi – zamiast natychmiast zneutralizować zagrożenie – zadzwonili pod numer alarmowy 112. Do sprawy odniósł się MON, zapewniając, iż obiekt był pod stałą obserwacją wojskowych systemów i nie zbliżył się do newralgicznych miejsc.