Wokół zacumowanego w szwedzkim Malmö francuskiego lotniskowca Charles de Gaulle doszło do groźnego incydentu z udziałem
drona. Według szwedzkich władz maszyna prawdopodobnie należała do Rosji. Szef francuskiego MSZ Jean‑Noël Barrot nazwał sytuację "śmieszną prowokacją", na co stanowczo zareagował Kreml.