Dron około 4 km od polskiej granicy. Wiceszef MON o gotowości wojska. Była zgoda na zestrzelenie [VIDEO]

esanok.pl 52 minut temu

W Sejmie przedstawiono informacje dotyczące ostatnich incydentów związanych z atakami dronów w pobliżu polskiej granicy oraz podwyższonej gotowości polskich służb. Do sytuacji odniósł się sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Cezary Tomczyk.

Jak poinformował wiceszef MON, w ciągu około 90 minut odnotowano dwa alarmy dotyczące sytuacji przy wschodniej granicy Polski – zarówno w województwie lubelskim, jak i podkarpackim.

Jedno ze zdarzeń dotyczyło prawdopodobnego drona odrzutowego, który spadł około 4 kilometrów od granicy Rzeczypospolitej, już po stronie ukraińskiej. Według przekazanych informacji obiekt uderzył w stację benzynową.

Tomczyk podkreślił, iż nie doszło do przekroczenia polskiej granicy przez ten obiekt. Jednocześnie polskie służby pozostawały w podwyższonej gotowości.

Wojsko było przygotowane do reakcji

Wiceszef MON poinformował również o wydaniu przez dowódcę operacyjnego zgody na zestrzelenie obiektów, które zbliżałyby się do polskiej granicy i stanowiły zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.

Oznacza to, iż w przypadku pojawienia się bezpośredniego zagrożenia odpowiednie służby i wojsko miały być przygotowane do natychmiastowej reakcji.

W ostatnich dniach sytuacja w rejonie polsko-ukraińskiej granicy jest szczególnie uważnie monitorowana. 13 września polski rząd informował o atakach w odległości około 2 km od granicy, w tym na stację benzynową oraz infrastrukturę kolejową po stronie ukraińskiej.

W związku z zagrożeniem polskie służby utrzymują podwyższoną gotowość. Wcześniej, podczas nocnych ataków na Ukrainę, w rejonach przygranicznych uruchamiano również alerty RCB, a polskie lotnictwo było podrywane w ramach działań związanych z ochroną przestrzeni powietrznej.

Zobacz również:

Gdzie ukryć się w Sanoku w razie niebezpieczeństwa? Mamy raport o stanie miejskich schronów

Idź do oryginalnego materiału