W Sejmie przedstawiono informacje dotyczące ostatnich incydentów związanych z atakami dronów w pobliżu polskiej granicy oraz podwyższonej gotowości polskich służb. Do sytuacji odniósł się sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Cezary Tomczyk.
Jak poinformował wiceszef MON, w ciągu około 90 minut odnotowano dwa alarmy dotyczące sytuacji przy wschodniej granicy Polski – zarówno w województwie lubelskim, jak i podkarpackim.
Jedno ze zdarzeń dotyczyło prawdopodobnego drona odrzutowego, który spadł około 4 kilometrów od granicy Rzeczypospolitej, już po stronie ukraińskiej. Według przekazanych informacji obiekt uderzył w stację benzynową.
Tomczyk podkreślił, iż nie doszło do przekroczenia polskiej granicy przez ten obiekt. Jednocześnie polskie służby pozostawały w podwyższonej gotowości.
Wojsko było przygotowane do reakcji
Wiceszef MON poinformował również o wydaniu przez dowódcę operacyjnego zgody na zestrzelenie obiektów, które zbliżałyby się do polskiej granicy i stanowiły zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.
Oznacza to, iż w przypadku pojawienia się bezpośredniego zagrożenia odpowiednie służby i wojsko miały być przygotowane do natychmiastowej reakcji.
W ostatnich dniach sytuacja w rejonie polsko-ukraińskiej granicy jest szczególnie uważnie monitorowana. 13 września polski rząd informował o atakach w odległości około 2 km od granicy, w tym na stację benzynową oraz infrastrukturę kolejową po stronie ukraińskiej.
W związku z zagrożeniem polskie służby utrzymują podwyższoną gotowość. Wcześniej, podczas nocnych ataków na Ukrainę, w rejonach przygranicznych uruchamiano również alerty RCB, a polskie lotnictwo było podrywane w ramach działań związanych z ochroną przestrzeni powietrznej.
Zobacz również:Gdzie ukryć się w Sanoku w razie niebezpieczeństwa? Mamy raport o stanie miejskich schronów













![Groźny incydent w Ostrołęckim Ratuszu! Sufit runął w gabinecie wiceprezydent [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/813520331_2637723139964405_1710693464501646239_n.jpg)
