Dron uderzył przy granicy. "Zagrożenie eskaluje, będziemy w gotowości"

polsatnews.pl 54 minut temu

- Po raz kolejny Rosjanie bardzo blisko naszej granicy rażą cele, stąd też musimy być czujni, być w powietrzu i reagować - powiedział Polsat News rzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ ppłk Jacek Goryszewski, po tym, jak rosyjski dron spadł niedaleko przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Telegram / TRUXA
Rosyjski dron uderzył niedaleko przejścia granicznego z Polską, co potwierdził ppłk Jacek Goryszewski

Polskie myśliwce wystartowały w poniedziałek przed godz. 17 w związku z rosyjskim atakiem na zachodnią część Ukrainy. - Przekazaliśmy oczywiście również informacje do Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o możliwym zagrożeniu z powietrza. Stąd też decyzja RCB tym, żeby informować lokalną ludność o zagrożeniu, bo było ono bardzo realne - podkreślił ppłk Jacek Goryszewski.

Niedługo po ogłoszeniu alarmu ukraińskie kanały monitorujące informowały o dronie zbliżającym się do polskiej granicy. Chwile później podały informację o bezzałogowcu, którzy uderzył niedaleko przejścia granicznego z Polską.

Doniesienia na antenie Polsat News potwierdził rzecznik DORSZ. - Około 2 km od naszej granicy na wysokości do Dorohuska został rażony cel w miejscowości Jagodzin. Po raz kolejny Rosjanie bardzo blisko naszej granicy rażą cele, stąd też musimy być czujni, być w powietrzu i reagować - zaznaczył.

ZOBACZ: Wojskowy dron na plaży. Szef MON przekazał nowe informacje. "Zalecam wyjątkową ostrożność"

Przed godz. 18 mówił, iż samoloty, które pilnowały polskiej przestrzeni powietrznej wracają do bazy, ale "kolejne są w gotowości do ewentualnego startu, o ile będzie taka konieczność". Taka konieczność pojawiła się już niespełna godzinę później, kiedy RCB po raz kolejny poinformowało o poderwaniu myśliwców w związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę. Alerty otrzymali mieszkańcy województw podkarpackiego i lubelskiego.

Wojna na Ukrainie. Rosyjski dron spadł w pobliżu przejścia granicznego z Polską

Odnosząc się do uderzenia rosyjskiego drona przy granicy z Polską ppłk Jacek Goryszewski przekazał, iż zostaną zebrane "dokładne informacje na temat tego incydentu". - Będziemy w kontakcie ze stroną ukraińską, żeby ocenić, na ile zagrożenie było realne, ale byliśmy, obserwowaliśmy, byliśmy w gotowości do ewentualnej reakcji - zaznaczył.

Podkreślił, że "musimy być bardzo czujni", szczególnie, iż Rosjanie zaczęli atakować Ukrainę w dzień. - Federacja Rosyjska regularnie, codziennie praktycznie atakuje z użyciem bezzałogowych statków powietrznych - powiedział.

Rzecznik DORSZ powiedział, iż Rosjanie podczas kolejnych uderzeń zwiększają też liczbę dronów odrzutowych. - Obserwujemy to, widzimy, jak to zagrożenie eskaluje. Nasze systemy bacznie obserwują to, co się dzieje na zachodzie (Ukrainy - red.). Będziemy w gotowości do reakcji - podkreślił.

WIDEO: Sienkiewicz o Orlenie: Jesteśmy o krok od absolutnej katastrofy motoryzacyjnej
Idź do oryginalnego materiału