"Dronofobia", czyli twarzą twarz z traumami rannych żołnierzy. "Nagle wpadł w panikę". Reportaż z ukraińskiego lazaretu

wiadomosci.onet.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Nocna operacja w tzw. punkcie stabilizacyjnym w obwodzie charkowskim


Lekarze w punktach stabilizacyjnych blisko linii frontu codziennie są świadkami niewyobrażalnego cierpienia. Kiedyś zajmowali się głównie ranami postrzałowymi, dziś coraz częściej ratują żołnierzy ciężko okaleczonych przez wybuchy dronów. A te zostawiają ślad nie tylko na ciele. Niektórym z rannych dźwięk sprzętu medycznego przypomina brzęczenie latających urządzeń. A Rosjanie, choć ponoszą rekordowe straty, powoli posuwają się naprzód. Wykorzystują miny kasetowe, a obrażenia pacjentów na froncie wskazują choćby na użycie broni chemicznej.
Idź do oryginalnego materiału