Najstarsza zjawa: Bezgłowa Biała Dama ze Starego Miasta
Najstarszym udokumentowanym duchem w Warszawie jest Biała Dama, która pojawia się w północnej części rynku Starego Miasta. Pierwsze wzmianki o niej w Kronikach Warszawskich pochodzą już z XVI wieku.
Zjawa ta jest niezwykle charakterystyczna i łatwa do rozpoznania – ma poważne ubytki w okolicach szyi, ponieważ nie ma głowy, a nosi ją pod pachą. Prawdopodobnie była to kobieta stracona na rynku Starej Warszawy, gdzie dawniej dokonywano egzekucji. – Natomiast nie jest jasna przyczyna, dla której to nastąpiło. Jedna wersja głosi, iż straciła głowę dlatego, iż zamordowała swoją chlebodawczynię i ona nam się pojawia jako przestroga, ostrzegająca przed przed tym, żeby nie pójść w jej ślady, żeby być posłusznym swoim przełożonym. Druga wersja mówi o tym, iż została oskarżona i ścięta, ale oskarżenie było niesłuszne. Została pomówiona i w związku z tym pojawia się jako wyrzut sumienia – mówi przewodnik warszawski Arkadiusz Żołnierczyk.
Prywatna Biała Dama Poniatowskich
Tuż obok, na Zamku Królewskim w Warszawie, przez lata pojawiała się także inna zjawa – prywatna Biała Dama rodu Poniatowskich. Nie był to przyjazny duch, ale zwiastun nadchodzących nieszczęść i katastrof. Stanisławowi Poniatowskiemu (ojcu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego) objawiła się przed bitwą pod Połtawą. Następnie królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu ukazała się trzy razy: najpierw przed tragiczną rzezią Pragi (patrzyła na niego z wyrzutem, obwiniając go o tę tragedię), a następnie dwukrotnie przed jego ostateczną abdykacją.
Księciu Józefowi Poniatowskiemu ukazała się przed odwrotem spod Moskwy oraz tuż przed bitwą pod Lipskiem i tragiczną śmiercią w nurtach rzeki Elstery. Jak mówi Żołnierczyk, duch ten lubił podróżować, bo objawił się też córce gubernatora Gorczakowa. Było to na początku 1861 roku – tuż przed tym, jak Rosjanie po raz pierwszy otworzyli ogień do demonstrujących Warszawiaków i niedługo przed śmiercią samego gubernatora.
Upieczone kobiety z kamienicy Mansjonaria
Na rogu Placu Zamkowego stoi kamienica Mansjonaria. Choć jej mury przetrwały Powstanie Warszawskie, wnętrze zostało całkowicie wypalone. W przedwojennej prasie można jednak znaleźć liczne doniesienia o nawiedzającym ją poltergeiście. Mieszkańcy relacjonowali dziennikarzom, iż słyszeli głosy z pustych pomieszczeń, dziwne stukania, a po wejściu do pokojów zastawali poprzesuwane meble.
Dziennikarskie śledztwo powiązało te zjawiska z tragiczną historią z XVI wieku. W 1524 roku zmarł przedostatni książę Mazowiecki, Stanisław (miał 24 lata), a dwa lata później, w marcu 1526 roku, w tym samym wieku zmarł jego brat, Janusz III. Nagła śmierć młodych władców wywołała plotki o otruciu. O zainspirowanie zbrodni oskarżono Katarzynę Radziejowską, która chciała podnieść rangę swojego rodu poprzez małżeństwo z księciem, ale została odrzucona. Radziejowska uciekła do Płocka, jednak bezpośrednie wykonawczynie – szlachciankę Kliszewską oraz jej pomocnicę – skazano na okrutną karę: upieczenie na wolnym ogniu.
Choć powołana przez króla Zygmunta Starego sejmowa komisja śledcza orzekła później, iż książęta zmarli bez udziału osób trzecich, wyroki śmierci zostały już wykonane. Przed wojną wierzono, iż to właśnie duchy dwóch upieczonych kobiet straszą w Mansjonarii, ponieważ to tam dokonał żywota książę Stanisław. Po powojennej odbudowie kamienicy doniesienia o zjawiskach paranormalnych w tym miejscu jednak ustały.
Michał Piekarski i płonący czekan
Kolejną legendarną postacią jest Michał Piekarski, który 15 listopada 1620 roku dokonał zamachu na króla Zygmunta III Wazę. Piekarski w dzieciństwie spadł z konia, co doprowadziło do jego niepoczytalności. Gdy rodzina ubezwłasnowolniła go i odebrała mu majątek, winił za to króla, który podpisał stosowny dokument.
Zamachowiec zaatakował monarchę czekanem, jednak broń złamała się na ramieniu króla, ześlizgując się wcześniej po jego grubej futrzanej czapce. Piekarski został ujęty i poddany okrutnym torturom, podczas których bredził i opowiadał niestworzone historie po łacinie. Ostatecznie został rozerwany przez konie na tzw. Piekiełku.
Duch Michała Piekarskiego ma się pojawiać na ulicy Dziekania, pomiędzy pałacem dziekana a Bazyliką archikatedralną Świętego Jana. Zjawa ubrana jest w strój szlachcica, a w płonącej dłoni trzyma płonący czekan, wciąż czekając na przejście króla.
Tragiczny koniec Marii Wiśniowskiej przy Nowogrodzkiej
W kamienicy przy ulicy Nowogrodzkiej pod koniec XIX wieku rozegrała się tragedia, która dała początek kolejnej opowieści o duchach. Maria Wiśniowska była niezwykle popularną warszawską aktorką i celebrytką. Wdała się w nieszczęśliwy romans z rosyjskim oficerem Iwanem Bartieniewem.
W nocy z 30 czerwca na 1 lipca 1890 roku, podczas schadzki w garsonierze przy Nowogrodzkiej, para miała zaplanować wspólne samobójstwo z powodu braku zgody rodziców oficera na ślub. Po wypiciu wina i zażyciu opium, zasypiająca Wiśniowska miała poprosić kochanka o śmierć. Bartieniew zastrzelił ją z rewolweru kawaleryjskiego prosto w serce, jednak samemu zabrakło mu odwagi, by odebrać sobie życie.
Jeszcze w XXI wieku mieszkańcy kamienicy wspominali, iż wchodząc samotnie do bramy, odczuwali niepokój i słyszeli perlisty kobiecy śmiech oraz stukot pantofelków. Zjawiska te nasilały się szczególnie na przełomie czerwca i lipca, w rocznicę śmierci aktorki.
"Archiwum W. Warszawa bez tabu" w Polskim Radiu RDC. Program w każdy piątek o godz. 19:00 na naszej antenie, a także na kanale YouTube.




![Pamiętają o bohaterach. Znicze na grobach żołnierzy w Myszyńcu [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/875038989_2347833756036167_4139367771240574085_n.jpg)

![Marsz Niepodległości przeszedł ulicami Tarnowa [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/10/TPN-marsz-2026-fot.-Artur-Gawle0001.jpg)


![Centrum Himalaizmu w Katowicach nabiera kształtów. Zielone dachy, ceglana elewacja i ściany wspinaczkowe [Zdjęcia]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-10/DJI_20261013101740_0928_D.jpg)


